Daję ocenę: Dostateczny tj. 3/6
Praca, kasa i atmosfera zależą bardzo od działu w którym się pracuje!
W tej firmie jest dużo różnych działów i ciężko uogólniać. Poza tym każdy może co innego lubić. Są ludzie co pracują tam po 5-6 lat i są bardzo zadowoleni. Widać kwestia gustu i działu i szczęścia (tj. układów)w awansie.
Podsumowując + i -
Plusy:
+Wypłata zawsze o czasie.
+Socjal (pakiet medyczny, prezenty na święta, prezenty dla dzieci itp).
+Możliwość brania nadgodzin.
+Możliwość dopasowania grafiku do studiów czy innej pracy.
+Jak dajesz z siebie 200% i masz do tego dryg możesz liczyć na dobre prowizje (w zależności od tego czy twój dział je przewiduje).
+Mieszany wiekowo i narodowościowo zespół, dużo młodych ludzi, ale też starsi, dużo z Ukrainy i innych krajów co dodaje różnorodności i dla mnie na duży plus.
Minusy:
-Masa ludzi z małych miast z ciśnieniem awansu, atmosfera wyścigu szczurów (niektórzy mogą to lubić, dla mnie ogromny minus). Rekrutacja z zespołu to fajny pomysł niestety przy takiej ilości pracowników tylko parę osób ma szanse na awans w przeciągu lat, w związku z czym wśród starających się o awans jest straszne napięcie i zwykle niezdrowa rywalizacja.
-Duża rotacja pracowników (niby sami odchodzą, ale to niefajne, rozbija bardzo zespół, spadają morale).
-Dziwne układziki towarzyskie i awanse często z tych układów.
-Team Menadżerowie w większości bez umiejętności zarządzania tak dużą grupą, bez umiejętności motywowania, czepiający się o byle co, patrzący ci non stop przez ramię, niektórych można szczerze znienawidzić za ich zachowanie. Niby młodzi i rekrutowani z pośród pracowników co niby powinno być na plus, niestety często rekrutowani dzięki układzikom towarzyskim i podlizywaniu się, zwykle bez wiedzy jak zarządzać zespołem, niepotrafiący docenić pracownika, nieumiejący zmotywować go do ciężkiej pracy, zdarzało się, że z jakimiś osobistymi utarczkami z czasów gdy jeszcze byli zwykłymi pracownikami. Wielu z nich , że tak się wyrażę, po awansie odbijała palma.
-Imprezy integracyjne gdzie większość się zachlewa do porzygu, a sam prezes robi konkursy kto szybciej wypije piwo (większość je polubi, mnie obrzydzały).
-Niskie pensje i mimo wszystko niskie prowizje.
-Praca w strasznym natężeniu, telefon za telefonem. Ciężkie dla gardła i psychiki. Nie dało się tam na luzie popracować bo ciągle doprowadzano do sytuacji w której musisz po prostu zaiwaniać jak robot w fabryce, a najlepiej jakbyś ty jeden robił za trzy osoby - co jak można się domyślić przekładało się na niską jakość i efektywność pracy.
- Liczone co do minuty przerwy na które trzeba się zapisywać (specyfika pracy na słuchawkach - wszyscy na raz nie mogą wyjść na papierosa, ktoś musi być na posterunku zawsze), na których ciężko odpocząć na Open Space'sie.
-Ciągła presja na wyniki.
-Często za mało ludzi do pracy, w związku z czym jeszcze większa presja i ilość obowiązków spadająca na tych co pracują.
-Praca na Open Space w hałasie, gdzie każdy non stop patrzy ci przez ramie.
-Atmosfera jak w fabryce (słabo opłacani, niedocenieni pracownicy bez nadziei na lepsze jutro zmuszeni do ciężkiej harówki + kilka takich co chcą za wszelką cenę zabłysnąć i są niesamowicie wkurzający), co za tym idzie ogromna frustracja pracowników i narzekactwo (uzasadnione), które się udzielają jak pracuje się tam dłużej niż 3 miesiące.