Witajcie wszyscy którzy tu piszecie te głupstwa.
Jak to się czyta to aż nie wierzę że człowiek może być tak zepsuty od środka pisząc coś takiego.
Jestem pracownikiem który tam pracował i 5-letniej przerwie powrócił. Jak zauważyliście nie tylko ja powróciłam do Jedynki ale inni również. Więc czemu wróciliśmy i pracujemy skoro jak piszecie jest beznadziejnie. Jak wicie po 5-latach przerwy moje stanowisko było zajęte więc dostałam się na piekarnie gdzie po 2 tygodniach myślałam że się zwolnię z powodu ciężkości pracy tym bardziej że na piekarnictwie nie znałam się wogóle , nawet chleba nie potrafiłam skulać. Ale dzięki pomocy chłopaków którzy dali mi szansę nauki przetrwałam trudny okres. Dzięki ich cierpliwości i memu zaparciu nauczyłam się czegoś nowego co może mi się kiedyś przydać. A więc sami widzicie że jeśli ktoś chce pracować to pracuje. Zawsze początki są trudne.
Ludzie idąc do pracy chcieli by , by było jak na kopalni:
- mieć podstawiony autokar który będzie je przywozić i odwozić
- pracować 4-6h a mieć płacone za 8h
- dostawać deputaty
- mieć paski
- przerwę 30 min
- i dostawać wczasy pod gruszą
- dostawać podwyżki najlepiej co pół roku
- itp itp,
Ludziska w jakim świecie żyjecie w żadnym zakładzie a już pracowałam nie w jednym nikt wam nie zapewni tego co chcecie. Może czas wybudzić się ze snu.
Paski nie obowiązkowe. Przerwy nie znam czegoś takiego a już pracowałam na czterech zakładach piekarnia-cukiernia.
Dla mnie ważne jest to by wypłata była na czas o którą nie trzeba się prosić , umowa o pracę a nie jakaś śmieciowa.
Na zarobek nie narzekam. Oczywiście każdy by chciał zarabiać dużo ja również, ale nie mówcie że tu zarabia się najgorzej. Podwyżki oczywiście należą się każdemu i powinny być ale za utrzciwą pracę. Dla niektórych podwyżka by rozwiązała problem tylko na 3 miesiące a później by było to samo ( narzekanie i biadolenie jak to jest w JEDYNCE źle). Niestety ale tak jest w rzeczywistości więc nikt mi nie powie że główną przyczyną tego że mu się źle pracuje w jedynce jest zarobek.
Kolejna sprawa nie piszcie pierdół że się robi nie wiadomo ile godzin.
Jaki dział robi dłużej? ( kołaczyki, chlebowi, cukiernia, bułkowi, magazyn, krojenie, kanapki, kierowcy )?
Żaden z wymienionych działów nie pracuje dłużej niż 8h. Po za kierowcami i kobitkami z krojenia które muszą przy siedzieć ,bo nie mają jak przyśpieszyć tego krojenia. My wszyscy siedzimy dłużej tylko w dni przedświąteczne, co jest oczywiste jak na każdym zakładzie pracy. Oczywiście każdy może pracować ponad 8h jeśli zamiast pracować będzie gadał i ściemniał że pracuje.
Nie piszcie również że nie ma kiedy iść do WC. Bo co? Nosicie pampersy i robicie w nie? Uważam że pójście do WC nie zajmuje wam nie wiadomo ile czasu, chyba że ktoś siedzi za przeproszeniem (SRA) i myśli o niebieskich migdałach.
Następny wasz problem to że szefowa nie zna się na produkcji i spada jakość.
Nie uważacie że szefostwo nie musi się znać na prowadzonej działalności. Po to zatrudnia pracowników do których chce mieć zaufanie i którzy poprowadzę dobrze produkcję. Więc winą spadku jakości produktów jesteśmy sami sobie winni. Ale nie stety większość pracowników jest taka żeby zrobić produkcję jak najszybciej nie zwracając uwagi na jakość a później ściemniać albo iść do domu, a reszta ich wal.... Z TAKIM PODEJŚCIEM NAPEWNO SIĘ ROZWINIEMY.
Niby tak źle a ludzie jednak wracają zpowrotem. Nie mówiąc o tych którzy tam pracują tyle lat. Dlaczego? Co im się podoba tam?
Ludzie każdy dział jest w swój sposób ciężki. Może jesteście zmęczeni pracą ciągle na tym jednym stanowisku i potrzeba wam zmiany? A może powinno zacząć się pracować przejściowo czyli po tygodniu na każdym dziale. Wtedy by każdy wszystko umiał i by wszedł za kogoś w potrzebie zastąpienia , a co najważniejsze by się przekonał jak wygląda praca na poszczególnych działach. Może wtedy niektórzy by się przymkneli. Może wtedy docenicie to co macie.
Uważam że każdy powinien robić to co do niego należy. To my jesteśmy po to by wykonywać polecenia szefostwa a nie odwrotnie.
Może ci którzy narzekają niech otworzą swój zakład i się przekonają jak to wszystko wygląda z drugiej strony. Że to nie jest wszystko miodem płynące.
Pamiętajcie że żaden zakład, podkreślam ŻADEN nie dogodzi wszystkim we wszystkim.
Jeszcze sprawa kierowników. Nie rozumiem waszej zawiści. Pamiętajcie kierownikiem może zostać każdy bez różnicy na jakim stanowisku kto pracował. Dajcie szansę i próby wykazania się osobą. Zamiast gardzić powinniście życzyć awansu. Może i was to kiedyś czeka. Nie każdy urodził się alfą i omegą.
Nie płacenie przez szefową faktur? Co cię to obchodzi. Przestań robić za materac. Masz wypłatę i pracę? Więc reszta nie powinna cię interesować.
Uważacie że ktoś jes