w sumie - zadowolony pracownik 16.01.2018 20:11
Inne
KAŻDY pracownik w tej firmie doskonale wie co (albo raczej KTO) jest jej największą patologią. Sam Pan Marcin Śróbka jest raczej osobą sympatyczną i miłą, ale niestety nie interesują go bieżące sprawy. Gdyby wiedział, myślę, że z pewnością by się zainteresował.
Od tego ma tego grubego frajera z kolczykiem, który nie grzeszy niestety bystrością i inteligencją, jak na osobę zaraz po Panu Prezesie. Od niektórych poniższych odpowiedzi na kilometr wieje, że pisze je jakiś, za przeproszeniem, (usunięte przez administratora) Myśli, że ludzie są na tyle głupi, że nie zauważą, że pisze je on sam. Reakcja na negatywny komentarz jest bardzo szybka. Jednak trzeba się zgodzić, że część negatywnych opinii jest zwyczajnie nieprawdziwa.
Jeśli to prawda, że Wojciechowski odchodzi, to była by to bardzo dobra wiadomość, nie tylko dla pracowników najniższego szczebla. Tak bardzo potrzebne etaty, w tym cały tabun dziesiątek osób zatrudnionych w biurze, powinno się redukować. Argument, "że bez Niego stacje by zarosły brudem i nie wiadomo co jeszcze by się na nich działo" jest wart politowania. Kiedy go nie było, stacje funkcjonowały równie dobrze. Wiele lat temu, jeszcze zanim utworzono stanowisko tego Kontrolera, to kierownicy (koordynatorzy), mając mniej stacji na łebka, byli w stanie być na każdej swojej stacji pod sobą codziennie. Taki przełożony był w stanie być na bieżąco ze wszystkim, znając pracowników osobiście. To, że kierownicy są zbytnio obłożeni pracą ma takie konsekwencje, że nie mogą osobiście zajmować się kontrolowaniem.
Jego zadanie polega, z grubsza, na pisaniu wielkich elaboratów w zeszycie kontroli, kiedy znajdzie na placu jeden pet, czy liść. I nie jest to reakcja na "bród i (usunięte przez administratora) i nie wiadomo co jeszcze", ale na byle co, byle by na coś zwrócić uwagę i coś wpisać. Wymyślanie coraz to nowych biurokratycznych zasad to z pewnością jego druga pasja.
Uwielbia być ponad innymi, wszak był kiedyś wojskowym, choć zapewne niewysokiego stopnia. Swoje niespełnione ambicje spełnia inaczej. Jeszcze nigdy ja, czy moi znajomi z innych stacji nie usłyszeliśmy choćby jednej pochwały za dobrze wykonywaną pracę, tylko uwagi. Nie jest to zbytnio motywujący styl zarządzania. Wydaje się człowiekowi, że jest wszystko wycackane, człowiek na prawdę się stara, ale dobrego słowa nie można się spodziewać. NIGDY. Przecież można być dobrym kontrolerem, błędy i niedociągnięcia się zdarzają, ale u niego brakuje po prostu ludzkiego podejścia do pracownika. Choćby głupie zapytanie się "jak tam praca", czy o pogodę, to coś zupełnie obcego.
Kompetencja działu handlowego, który zajmuje się zamawianiem towaru na sklep, również pozostawia wiele do życzenia. Permanentne braki w papierosach, które stanowią na prawdę duży udział w utargu sklepu, to jakieś nieporozumienie. Zamawianie co rusz góry niepotrzebnych towarów, które nigdy się nie sprzedają na stacji benzynowej jest jakimś żartem. Dyskusja na ten temat raczej nie ma sensu, bo nie da się przegadać :(
Jeśli chodzi o pracę na stacji, to naprawdę nie jest wymagająca, uważam też, że wysokość wynagrodzenia odpowiada wymaganiom i kwalifikacjom, choć to tylko najniższa krajowa godzinowa na zleceniu. Niesie to ze sobą takie konsekwencje, że przyciąga tu różnych patusów i inny element bez szkoły, ale tacy ludzie nie grzeją tu długo miejsca. Ogólnie na prawdę polecam pracę tutaj.
Mam nadzieję, że ta opinia będzie naprawdę pomocna dla innych. Nie chciałbym, aby ktoś odebrał to jako wylewanie swoich żali w internecie, ale jako w miarę rzetelny opis sytuacji "od kuchni".
Sam też napisałem właśnie niezły elaborat :-) Jestem ciekawy, jak pan Wojciechowski odpowie na to. Choć zapewne nie pod nazwiskiem, bo przyznanie się osobiście do choćby najmniejszego błędu, to z pewnością nie w jego stylu.