Rozczarowana brakiem kompetencji menadżera 11.09.2015 00:56
Inne
Jak czytam to, co każdy pisze to postanowiłam napisać co myślę oraz jakie sytuacje mają na okrągło miejsce.
Pracowałam dla firmy Ochnik w Lublinie. Firma sama w sobie dość fajna, zarobki w sumie nie za wysokie, ale są możliwości rozwoju. A raczej były. Praca z osobami, które są tam zatrudnione to istna pomyłka. Cały Ochnik w Lublinie jest ogarnięty jakąś grupą ludzi, którzy chyba postradali rozumy, myślą, że są super managerami, a tak naprawdę nic nie wiedzą o zarządzaniu ludźmi i ich motywowaniu. Narusza się tu prawa pracowników oraz uskutecznia mobbing. Może zacznę od tego, że kierowniczka w Lublin Plaza to mała, młoda z długimi włosami dziewczyna, z pozoru niby miła ale to tylko pozory. Wie do kogo ma być miła, do kogo co powiedzieć i się uśmiechnąć. Jest bardzo dobrą aktorką. Sporo osób rezygnowało u niej z pracy, a ona to kwitowała tym, że ktoś się nie nadawał do pracy i dlatego tu nie pracuje. Nie zastanowiła się nigdy, że może jej podejście do pracownika i sposobu zarządzania jest nieporozumieniem. Lubi rządzić - po części to dobra cecha - gorzej, gdy zamienia się to w żandarm, chęć upokorzenia kogoś. Ona lubi być ponad kimś i ciągle czuć nad nim władzę i posuwa się do mobbingu. Ciągle straszy pracownice, że za pomyłkę to zwolni, dzwoni w dzień wolny, aby "nawrzucać" pracownikowi, że zrobił jakąś pomyłkę, która tak naprawdę nie była wielką pomyłką, ale ona zawsze to tak wyolbrzymi, żeby móc się na kimś wyżyć. Jak ktoś ma problem na sklepie, a ona ma wolne to oczywiście robi wielkie "halo" i ma pretensje, że się do niej dzwoni - jak zawsze wyolbrzymia, że ciągle do niej dzwonią itp.a przecież przy pomyłce kto ma służyć pomocą jak nie kierownik? Jest mało pomocna. Udaje, że jest kochana, żeby się nią zachwycać a otoczyła się tylko koleżankami, które nic na nią nie zechcą powiedzieć o tym jak sie zachowuje. Jest nieuczciwa, pracując z innymi osobami potrafiła zabierać im kolejkę jaka jest ustalona do podchodzenia do klienta, albo zabierała klienta gdy widziała, że klient bogaty i duże zakupy zrobi. Wiecznie tylko gada na skypie i klepie coś na telefonie. Krzyczy -a najlepsze, że jak sie jej powie ze krzyczy - to regionalnej wmówiła, że poprostu ma donośny głos i ton i pracownice wyolbrzymiają, a to nie prawda! poprostu krzyczy. Nie przyjmuje krytyki ani nie ma samokrytyki, myśli, że jest niezastąpiona. Zastanawiam się kiedy ci na górze firmy przejrzą na oczy i zobaczą kogo zatrudnili? Gorzej , że Regionalna straciła poczucie swojego "Ja", a tym samym zdolność oceniania obiektywnie kompetencji pracowników, bo gra tak jak jej zagra kierowniczka z Plazy. Nawet zaczęła postępować z ludźmi tak jak ta kierowniczka czyli przejęła jej nawyki- krytykowanie i krzyki. Zawsze ją broni, nie da powiedzieć jaka jest prawda. Nie jest obiektywna bo teraz to koleżanki bardzo dobre od wspólnych imprez. Jedyne co, to trzeba trzymać kciuki, aby kierownictwo w centrali przejrzeło na oczy i zobaczyło co się dzieje? -i nie wystarczy pogadać z ludzmi ze sklepów -bo tu szerzy się "kolesiostwo" kierowniczki- głównie koleżanki przez nią zatrudnione albo osoby, które są bardzo uległe i boją się stracić prace. Dodam jeszcze, że podobno przed tą kierowniczką z Plazy była tam inna, która również pomiatała pracownikami i też była okropna, ale ta obecna chyba jest taka sama.