Mam już kilkumiesieczny obraz tej pracy i niestety, ale nie mogę wyrazić się jednostronniczo obiektywnie. O ile dziwią mnie informacje o zespole - mój jest świetny (wiadomo, pracownice z długim stażem zawsze będą dominować i narzucać swój styl pracy) to nigdy nie odczułam żebym była wykorzystywana, poniżana czy z niechęcią wdrażna. Przeciwnie, co do tego nie mam zastrzeżeń. Chociaż słyszałam pogłoski o takich sytuacjach wewnątrz organizacji. Faktycznie totalny bałagan robi wprowadzanie samorządzania. Firma jest bardzo zbiurokratyzowana, narzuca pilnowania milionów papierów i zgodności, a dodatkowe obowiązki dopełniają całości w nadmiarze - nie wyobrażam sobie, żeby nie było jednej osoby, która to kontroluje. Ciekawe czy sami sobie zagwarantują chaos czy się z tego wycofają :). Co do płacy - żenada. Jak weźmiesz 2200 na rękę to jest dobrze. A ile się nameczysz z klientami, papierami i dostawami to już Twoje. Panie w biedronce więcej zarobią, a czasami mam wrażenie że przerzucamy kilogramy towarów jak one, tylko one nie muszą jeszcze pracować psychicznie w relacji z klientem (a dobrze każdy wie, że bywają Ci super, jak i Ci bezczelni i marudy). Za te wszystkie trudny rozpakowania 25 paczek walizek po kilkanaście kg, dostaw pierdolniczków z którymi jest babrania się i jeszcze sprawdzanie czy aby na pewno magazyn dobrze zrobił dokumenty dostawy. Silowanie się ze zmianą wystroju co dwa tygodnie... W zamian za to dostajesz jeszcze tajemniczego klienta, testy jedne, drugie, sprawdzanie sprzedaży ilościowo, wiązanej, check listy salonu. Wymagania jakby płacili tu co najmniej 3 tysiące na rękę podstawy. Haruje się czasami jak wół do wykończenia, a czasami dzień jest pusty. Dostawy z magazynu dają albo wszystkie na raz do zawalenia, albo nie dostaje się tydzień nic. Logistyka i magazyn trochę leży. Zmień wystrój wnętrza, pooznaczaj wszystko czerwonymi zawieszkami i dodawaj na bieżąco (no czasu na taką pierdołe naprawdę trzeba, żeby zrobić cały salon) - a efekt cudny! Targ jak się patrzy. Produkty coraz częściej wracają na reklamację, a Ty masz je sprzedawać będąc przekonanym o świetnej jakości. Produkty czasami z magazynu przychodzą w stanie tragicznym. Jak odkopane z otchłani po latach. Pozabezpieczane tak, że 5 minut schodzi się z rozpakowaniem jednej torebki (z ekoskóry!), oznaczeniem, zabezpieczeniem, ometkowaniem. Zrób 5 takich pudeł to się dostaje szału i odrzuca od tej roboty. Nikt nie nie interesuje chyba co ma salon - maja czegoś dużo to rozsylaja. Masz dużo tego towaru - dostaniesz więcej. Nie masz miejsca - nie ich problem, nie wolno odesłać. Co do celów to nie powiem złego słowa. Są ustalane realnie, chociaż wiadomo, że czasami nie da się go osiągnąć bo jest gorszy miesiąc, ale to naprawdę rzadkie. Ciekawa jestem momentu aż ktoś wytoczy sprawę Ochnikowi o uszczerbek na zdrowiu za to dźwiganie albo zdarzenie z udziałem drabiny i nie dostosowanie warunków do tego. Oszczędzają na etatach, nie dadzą dodatkowego pracownika, a Ty się zamęcz, ale nadgodziny się nie zdarzają. Po prostu trzeba się wyrobić ze wszystkim samemu. W grudniu można stracić rozum jak się ma tysiące wejść i dostaje wielkie uzupełnienie magazynu, a do tego zmianę vm (w dodatku te niektóre pomysły osób, które to wymyślają to jak z kosmosu - jakby nigdy w sklepie nie były). Współpraca między salonami średnia. Słaby kontakt, słaba integracja. Sklep internetowy kolejna tragedia. Ktoś nie przemyślał tego tworu, robią tylko pod górę stacjonarnym sklepom. Praca generalnie jak się ma dobry zespół - do wytrzymania, są też fajne momenty :) . Jak liczycie tylko na pracę z klientem psychiczną to zapomnijcie. Przejściowo można popracować. Nic na dłużej. Mozna znaleźć pracę o zarobkach ma tym samym poziomie a o wiele mniej wymagającą. Minimalna dla Warszawy - współczucie, po opłacie mieszkania zostaje biedowanie ;p. Kreują się ma markę wyższą, wymagają, testują i szkolą i jak dla mnie to jeden wielki śmiech na sali do tych ich wyimaginowanych sprawdzeń pracowników.
Co do kierowników regionalnych - żadnych nieprzyjemnych odczuć. Czasami zdarza się gdzieś w biurze ktoś niewydarzony, ale zazwyczaj są to osoby naprawdę w porządku. Niestety wydaje mi się, że robi się z tego sieciówka i traci dużo na prestiżu, pracownicy nie są doceniani, więc muszą liczyć na z rotacją. - taki rynek. Plus za umowy o pracę i dodatki z funduszu :). Ale przydałoby się przemyśleć kilka kwestii, żeby przywrócić świetność organizacji