Witam. Ja również chciałabym napisać kilka zdań na temat pracy w PT. Makaruk.
Najgorsze i nie do zniesienia jest to, że zmiany są ciągle odwoływane. Firma w ogóle nie liczy się z ludźmi. Najpierw wysyłają zapotrzebowanie na pracowników, natomiast po kilku dniach dowiadujemy się, że pracy nie ma. ( Te przykre sytuacje odnoszę do osób zatrudnionych przez agencje pracy ). Ja pracuję przez TEAMWORK. Niestety, ale w miesiącu Lipiec dane mi było pracować niecały tydzień czasu! Ciągle odwoływane zmiany.. A jak nie odwoływane, to strach towarzyszący przy pójściu do pracy, że po 2h pracy możesz pójść do domu bo nie ma dla ciebie jednak żadnej roboty, ba, jest nas za dużo!! Ktoś powinien ponosić surową odpowiedzialność za taki sposób organizacji w kwestii zapotrzebowania na pracowników.
Być może w Lipcu pracowałam mało, ale w tamtym roku przez całe wakacje. I proszę mi wierzyć, organizacja pracy pracowników była zupełnie inna. Nie było odwoływanych zmian czy też odwoływania pracowników po kilku godzinach pracy. Nie było tego strachu i rozczarowania. Jednak, na uwagę zasługuje fakt, iż w tamtym roku nie było tylu ludzi z Ukrainy. Na dzień dzisiejszy, cała jedna taśma jest obsadzona paniami z Ukrainy, nie licząc pozostałych osób które np. robią stendy. Nie mam nic do takich osób, ale należy przyznać, że to właśnie przez nich polska młodzież nie ma możliwości zarobku w swojej ukochanej ojczyźnie.
Od tego tygodnia, przerwa która trwała 20 minut, będzie trwać 15! Także polecam kanapkę wyciągnąć już w trakcie schodzenia na przerwę a siusiu robić w pampersa.
Co do brygadzistów, liderek i pań z kontroli jakości.
Mam wrażenie, że Pan Andrzej odrobinę poskradał zmysły, ponieważ polskie dziewczyny traktuje wręcz chamsko. Ciągle ma do nich pretensję, że nic nie robią, podczas gdy w tym samym czasie 4 Ukrainki siedzą przy taśmie i sobie rozmawiają- myślicie, że pan Andrzej zwrócił im uwagę? Ależ skąd! Jedyną osobą którą słychać na hali, jest ten pan. Jak nie krzyczy na panie liderki, to na dziewczyny, ciągle coś mu nie pasuje. Sam mało robi, szacunkiem też nie nadrabia.
Jeśli chodzi o panie liderki, są to bardzo w porządku kobiety. Bardzo miłe, starają się znaleźć każdej osobie pracę pomimo chwilowego jej braku.
Odnosząc się do pań z kontroli jakości, są panie w porządku a są takie typowe "zrzędy". Młode dziewczyny są jak najbardziej ok, przyjdą, wytłumaczą, nawet jeszcze pomogą. Jeśli natomiast chodzi o panie starsze od tych młodszych, to masakra! Mają wieczny problem, chamsko odnoszą się do pozostałych osób, potrafią mieć pretensje do przypadkowych osób za popełniony przez kogoś błąd. Nie pomogą, mało kiedy wytłumaczą ale rzucać się potrafią. I tak jak pisze, tyczy się to pań starszych, nie tych młodych dziewczyn z kontroli.
W zupełności zgadzam się z komentarzami osób "hejtujących" panie stale zatrudnione w tej firmie. Broń Boże zajmij którejś z nich miejsce, to staną nad Tobą i stoją dopóki nie zejdziesz bo to ich miejsce pracy!!! Non stop obrabianie dupy innym i wieczne narzekanie na pracy- dzień jak co dzień!
Racją jest też, że dużo pań stoi przed drzwiami 20/30 min przed rozpoczęciem zmiany byle tylko wejść na hale ukradkiem 20 min wcześniej i zająć sobie super miejsce. Jak byk na kartce pisze, że powinno się wchodzić na hale 2 min przed rozpoczęciem swojej zmiany. Niestety, kto pierwszy ten lepszy.
Praca ciężka nie jest, dobrze pracuje się na linii, jak i budując stendy- aleee tylko wtedy kiedy jest mało osób i każda z nich ma przydzieloną funkcję pracy. Bywają przypadki, że na stendach jest identycznie jak na targu! Każdy walczy o swoją prace, a najgorzej jak przyjdzie pan Andrzej i krzyczy bądź odsyła do domu bo jakaś dziewczyna chwilowo nie ma co robić. To nie jest nasza wina! My idziemy do pracy z myślą, że ona będzie i że coś dane nam będzie zarobić.
Odnosząc się jeszcze do agencji pracy, w tym przypadku teamwork. Ja rozumiem, ze oni nie mają wpływu na odwoływane zmiany przez firmę, ale też da się zauważyć, że pomimo braku pracy, ciągle podpisują umowy z nowymi osobami, przez co inni którzy dłużej pracują mają mniejszy zakres grafiku na tydzień. No i niestety ale nie widać tego, że teamwork robi cokolwiek aby polepszyć daną sytuację ludzi przez nią zatrudnionych. Nie widać tego, żeby interweniował w naszej sprawie z racji ciągłych braku zmian.. Innej pracy też nie są w stanie zapewnić. Odpisując po kilku minutach na wiadomość z zapisami do pracy, odp że nie ma już miejsc, jednak na pierwszych zmianach zawsze można zobaczyć stałych bywalców. Podobno w full jobie nie ma takich przykrych sytuacji, jak w teamwork. Być może mam błędne rozumowanie dotyczące co agencja pracy powinna zrobić w sytuacji kiedy pracownicy przez nią zatrudnieni siedzą po kilka dni w tygodniu w domu.
Niestety, ale to głównie firma Makaruk przyczynia się do takich przykrych sytuacji. Proponuję polepszyć kwestie organizacyjne w przypadku zapotrzebowania na pracowników. Za nic mają ludzi, wolą zatrudniać ludzi z Ukrainy jak Polaków!