Były pracownik marketingu 01.06.2026 00:20
Były pracownik
Cześć, jako że formalnie nie łączy mnie już nic z tym miejscem, chętnie podzielę się opinią ku przestrodze dla przyszłych pracowników działu marketingu oraz z apelem do jeszcze tkwiących tam moich byłych współpracowników. W dziale marketingu przepracowałam kilka lat na kilku stanowiskach. Moje ostatnie stanowisko było bardzo bliskie szanownej pani dyrektor oraz jej podwładnym J.P. oraz A.J. Od samego początku mojej pracy każdy z współpracowników ostrzegał mnie przed Justyną, która była postrachem całego parku. Szybko zderzyłam się z rzeczywistością pracy w tym miejscu gdzie krzyki, podnoszenie tonu, wmawianie swojej racji i manipulacja była na porządku dziennym. Podstępem zostałam przeniesiona do innego działu z którego w jednym momencie odeszła praktycznie cała kadra, zostałam postawiona pod ścianą i usłyszałam że J nie lubi osób które nie chcą się rozwijać i tkwić w jednym miejscu czym dała mi do zrozumienia, że jeśli się nie zgodzę to mogę pożegnać się z pracą. Zgodziłam się, przeniesiona zostałam do działu zarządzanego przez K.R. która pracując 10 lat w tej firmie nie potrafi zrobić nic, poza wyniesieniem kilku fantów z kantorka z gadżetami i obiadku na wynos dla całej rodzinki. Nie będę rozwodzić się nad tym, że przerasta ją każda rzecz i jedyne co potrafi to odbierać prywatne telefony i opowiadać o tym jaka to Justyna jest niezrównoważona po czym iść do jej biura donosząc na innych współpracowników.
Teraz może kilka słów o J zarządzającej działem social mediów, której głównym obowiązkiem w pracy jest przeglądanie social mediów współpracowników aby mieć świeże newsy na spotkanie z szanowną panią dyrektor. Wyśmiewanie i obgadywanie współpracowników inicjowane przez J, której wtóruje zastępca pani dyrektor z nią samą na czele to chleb powszedni. Także sugeruję wam zablokować całą tą śmietankę. Zaraz po przejrzeniu nowego contentu, doniesie słowo w słowo swoim jedynym koleżankom każde słowo które powiedzieliście w jej obecności. A dodatkowo znajdzie inne powody aby zaimponować pani dyrektor i donieść na każdego współpracownika z byle powodu. Całe jej życie kręci się wokół pracy, donoszenia i swoich trzech koleżanek z pracy.
Zastępca pani dyrektor jest pracoholikiem, który swój pracoholizm chciałby narzucić innym współpracownikom tworząc grafiki pracy tak, że pracują nierzadko po 10 dni z rzędu po kilkanaście godzin. Nie zgadzając się z tym jesteś podejrzewany o pisanie niepochlebnych komentarzy i wyśmiewany bo jak to nie możesz zostać dłużej w pracy. Nie wspomnę już o tym że każdy pracownik powinien być 24/7 dostępny pod telefonem i nadrabiał swoja pracę w domu. Jest też mistrzynią w manipulowaniu szanowną panią dyrektor tak aby zawsze była bezwinna i bez skazy, a wszystkiemu winny byli inni współpracownicy. Donoszenie w jej przypadku również jest na porządku dziennym, a gdy już znajdzie się ofiara zrobi wszystko aby została zwolniona z pracy. Będzie do skutku szukać waszych błahych błędów, które wyolbrzymi przed panią dyrektor aż dostaniecie wypowiedzenie.
Na koniec nasza wisienka na torcie pani dyrektor, która może powinna doszkolić się w kierunku zarzadzania pracownikami bo krzykiem i irytacją nie da się zarządzać ludźmi. Codziennością pracy pod jej władzą jest ośmieszanie pracowników na tle całego działu, podniesiony ton oraz wahania nastrojów. Przy powierzaniu zadań jej taktyką jest kilkukrotna zmiana zdania tak aby mieć powód do kolejnego krzyku i wmawiania braku racji pracownikom. Nie wspomnę już o tym, że nie ma znaczenia w jakim dziale pracujesz do twoich obowiązków należy wszystko i jeżeli nie potrafisz wykonać zadania innego działu, dostaniesz dziurkę oraz krzyki i pretensje, że nie pracujesz w tej firmie od wczoraj i że nawet nie chce słyszeć że ty czegoś nie potrafisz. Wymaga aby być dostępnym na każdy jej telefon oraz wiadomość po pracy, przebywanie na zwolnieniu również nie uprawnia do odpoczynku, masz pracować bo nikt za ciebie nie będzie pracował. Stworzyła ze swoim zastępcą oraz dwiema kierowniczkami dream team do prywatnych spotkań w czasie pracy podczas których nie rozmawia się o pracy a rywalizuje w obgadywaniu, donoszeniu na współpracowników oraz wyśmiewaniu. Na to jest pełna jej zgoda i aprobata.
Izolowanie pracowników od Pana Marka niestety nie wyjdzie w tym wypadku na dobre tej całej śmietance marketingu, ponieważ nie zostawię sprawy bez wyciągnięcia konsekwencji po kilku latach pracy w takich warunkach. Wszystkie zrzuty ekranów udowadniające powyższe oraz inne dowody wraz z dokumentacją medyczną od psychiatry bez którego nie obeszło się moje odejście z tego miejsca zostaną przesłane mailowo oraz pocztą do prezesa. Wiem też, że nie jestem jedyną osobą, która wymaga pomocy psychiatry po pracy w tym miejscu, więc wszystkim, którzy wytrzymują w tym dziale życzę szybkiego znalezienia innej pracy i uwolnienia się z tego miejsca. Drogie koleżanki pani dyrektor, jeżeli interesuje was co słychać u byłych pracowników zawsze możecie napisać, a nie robić przesłuchania pracowników :)