Nielsen Services to nie tylko biuro na Inflanckiej, to też niektóre z działów przy Postępu, więc pozwolę sobie umieścić tu moją opinię o pracy na Postępu.
Zgadzam się absolutnie ze stwierdzeniem, że po odejściu z Nielsena zaczyna się naprawdę doceniać innych pracodawców, nawet jeśli mniej płacą. Nielsen to jeden z najsłabszych pracodawców. Dlaczego? Z autopsji:
- niekompetentni pracownicy: "konsultanci", którym daleko jeszcze do końca studiów, nie wiedzący, co to znaczy odsezonować dane; "ekonometrycy", którzy chyba nigdy nie widzieli modelu regresji; w razie wątpliwości nikt nie pomoże, bo ludzie z solidną wiedzą po prostu już odeszli do innych firm
- absolutnie wszystko, co zostało napisane o HR, jest prawdą - to, że dział nie ogarnia, że bałagan, że to ostatnie osoby, które stanęłyby po stronie pracowników; nie ogarniają kwestii rekrutacji, awansów, benefitów, umów, bardzo często mylą w umowach stanowiska
- nieprzyjemna atmosfera w niektórych z działów, zmanierowane panie patrzące spode łba na juniorów, nawet nie podziękujące za pomoc w pracy
- zmiany w firmie dziejące się codziennie, aż w końcu nikt już za nimi nie nadąża; we wtorek możesz się dowiedzieć, że od piątku masz nowego menedżera - nagminna sytuacja zwłaszcza w działach pracujących dla innych krajów
- duża hipokryzja, firma głosi hasła o różnorodności i inkluzywności, które nie mają pokrycia w codziennej biurowej rzeczywistości, chociaż czasami ma się wrażenie, że osoby "inne", wyróżniające się np. wyglądem, są premiowane względem tych "zwykłych", a przecież w pracy powinno chodzić przede wszystkim o kompetencje!
- zupełnie niezrozumiała polityka rekrutacyjna, z osób o dokładnie takim samym wykształceniu i doświadczeniu jedna zostaje przyjęta po krótkiej rozmowie telefonicznej z pominięciem oficjalnego procesu rekrutacyjnego, a druga przechodzi cały 4-etapowy proces...
- bardzo duża rotacja, obecnie pracują głównie studenci, doświadczone osoby uciekły do bardziej wartościowych firm (patrz punkt 1)
- w jednych działach obijanie się i granie na konsoli, w innych solidne nadgodziny... ciekawe, dlaczego prawie nikt z IV piętra nie ma dzieci? Po prostu nie miałby na nie czasu!
- traktowanie nawet najmniejszego błędu jak końca świata i największej zbrodni
- nieprzyjazny top management
Podsumowując: nie polecam, każda inna firma będzie lepszym miejscem do rozwoju zawodowego. Czy to któryś z klientów Nielsena, czy inna agencja badawcza lub dom mediowy.