Zawsze starasz się wykonać wszystko na 100% i nie zakładasz żadnego marginesu błędu? Perfekcjonizm bywa szkodliwy  i może przynieść skutki odwrotne od oczekiwanych!

Chorobliwa ambicja

Ala właśnie kończyła II rok socjologii, gdy podjęła decyzję o rozpoczęciu równoległej nauki na kolejnym kierunku. Wydawało się, że nie ma podstaw by coś miało pójść nie po jej myśli. Do tej pory wszystko szło jak z płatka – stypendium naukowe, indeks wypełniony niemal samymi piątkami, co mogło się nie udać? Niestety dwa kierunki, to dwa razy więcej nauki i tu rozpoczęły się schody. Ogromna ilość materiału sprawiła, że Ala nie zajmowała się praktycznie niczym innym niż nauką. Jednocześnie w jej opinii czas, który na to przeznaczała nie przynosił zamierzonych efektów. Nieprzespane noce i weekendy spędzone z notatkami, a zamiast piątek zaczęły pojawiać się trójki. Już nie była najlepsza na swoim kierunku, a jedną z wielu przeciętnych studentek. Zaczęło się to odbijać nie tylko na jej życiu prywatnym, ale przede wszystkim na jej kondycji psychicznej. Bardzo prawdopodobne, że ktoś inny cieszyłby się, że daje rade łączyć dwa kierunki. Jeszcze inna osoba zrezygnowałaby z jednego z nich, gdy tylko uznałaby, że nie czuje się na siłach, ale nie Ala. Ona była perfekcjonistką i nie dopuszczała do siebie myśli, że coś może pójść inaczej niż sobie zaplanowała. A właśnie tak potoczył się jej losy na studiach.

Samobójstwo przez dążenie do perfekcji

Perfekcjonizm może spowodować w naszym życiu większe spustoszenie niż prokrastynacja, której przyczyną jest bardzo często właśnie nasze dążenie do bezbłędnego, wręcz idealnego wykonania jakiegoś zadania. Choć może brzmi to niczym paradoks – jak chęć wykonania czegoś jak najlepiej, może powodować, że w ogóle tego nie robimy – to perfekcjonizm może nas w pewnym momencie wręcz paraliżować, a strach przed nienależytym wykonaniem jakiegoś zadania doprowadza do odwlekania. Mimo iż wiele osób uważa perfekcjonizm za cechę korzystną i w dzisiejszym świecie pożądaną, to może ona mieć destruktywny wpływ na nasze zdrowie. Mało tego, w skrajnych sytuacjach doprowadza nawet do samobójstw. Potwierdzają to zresztą badania. W 2007 roku grupa naukowców przeprowadziła wywiady wśród rodzin i znajomych osób, które jakiś czas temu targnęły się na swoje życie. Ponad połowa samobójców została opisana jako perfekcjoniści, mimo iż nie padło o to bezpośrednie pytanie.

Jak wygrać z perfekcjonizmem?

Dążenie do doskonałości nie zawsze musi być jednak złe. Aby tak się jednak stało, konieczne jest przewartościowanie toku myślenia i dopuszczenie do siebie możliwości pomyłki. Sama wizja porażki jest dla perfekcjonistów przytłaczająca. Tymczasem błędy chodzą po ludziach i należy z nich wyciągać wnioski. To jak postrzegamy właściwe wykonanie jakiegoś zadania jest subiektywne. Perfekcjonizm często nas ogranicza, bo wymagamy od siebie rzeczy, których nie oczekuje od nas nikt poza nami samymi. Zamiast więc rozpaczać nad tym, że zrobiliśmy coś (w naszym mniemaniu) nienależycie, lepiej skupić się na pozytywach np. dotrzymaniu terminu, czy po prostu satysfakcji naszego przełożonego, klienta czy kontrahenta z wykonanego zadania – to chyba najlepszy dowód na to, że zrealizowaliśmy je tak jak powinniśmy, a nasze niezadowolenie wynikało z niezdrowego perfekcjonizmu. Więcej poświęconego czasu na realizację jakiegoś projektu wcale nie musi spowodować, że zbierze on lepsze recenzje. Warto skoncentrować swoją uwagę na tym, co powinno się zrobić, a nie na tym, co mogłoby zostać zrobione. Na koniec wracając jeszcze do Ali, o której była mowa na początku artykułu, to udało jej się pokonać perfekcjonizm. Konieczna jednak była terapia u psychologa – często właśnie w gabinetach tych specjalistów kończą się niezdrowe ambicje perfekcjonistów.