System kaucyjny działa od października 2025 r., a na rynku krąży już 250 mln opakowań objętych zwrotem. Do 2030 r. unijne przepisy przewidują jego rozszerzenie m.in. na kartony po mleku. Polski rząd chce jednak przekonać Brukselę, by zrobić wyjątek. Powód? Wątpliwości co do sensu takiego rozwiązania.

Mleko pod znakiem zapytania

Zgodnie z rozporządzeniem PPWR opakowania po mleku miałyby zostać włączone do systemu kaucyjnego. Wiceministra klimatu Anita Sowińska zapowiada jednak rozmowy z UE w sprawie wyłączenia tej kategorii. Resort kwestionuje, czy objęcie kartonów kaucją przyniesie wyraźny efekt środowiskowy.

Wskazuje przy tym na możliwe problemy sanitarne związane ze zbiórką oraz niewielką skalę zaśmiecania środowiska tego typu opakowaniami. Ministerstwo skłania się raczej ku wspieraniu rozwiązań wielokrotnego użytku.

System działa, ale wymaga analizy

Obecnie kaucja obejmuje plastikowe butelki do 3 litrów, puszki do 1 litra i szklane butelki zwrotne do 1,5 litra. Stawki wynoszą 50 gr za plastik i metal oraz 1 zł za szkło. Do końca 2025 r. powstało około 40 tys. punktów zbiórki.

Resort zapowiada analizę funkcjonowania systemu do czerwca. Pojawiają się próby wyłudzeń, lecz ich skala pozostaje ograniczona. Sklepy mają obowiązek przyjąć opakowanie ręcznie, jeśli automat odmówi.

„Małpki” w kolejce do kaucji

W ministerstwie trwają też rozmowy o objęciu systemem jednorazowych butelek szklanych, tzw. małpek. To zmiana logistycznie wymagająca i wymagająca dłuższego vacatio legis, aby przedsiębiorcy mogli się przygotować.

Kartony wielomateriałowe były rozważane już na etapie prac nad ustawą, jednak rząd odłożył tę decyzję. Dziś wraca do niej w zupełnie innym kontekście – między unijnym obowiązkiem a krajową oceną opłacalności. I właśnie ta równowaga okaże się kluczowa.

Źródło: money.pl