Choć komunikacja miejska wydaje się dobrym miejscem do pracy, musi radzić sobie z poważnymi brakami kadrowymi. W samym Wrocławiu prawie 150 wakatów czeka na kandydatów do pracy jako kierowca lub motorniczy. Sytuacji nie poprawiła nawet kilkukrotna podwyżka wynagrodzeń. Sprawdzamy, na co mogą liczyć przyszli pracownicy.

Brakuje chętnych do pracy jako kierowca autobusu i motorniczy

Z brakami kadrowymi na stanowisku kierowcy autobusu pracodawcy muszą radzić sobie prawie w całym kraju. Według Barometru zawodów, w zdecydowanej większości powiatów odnotowany jest deficyt lub duży deficyt kandydatów.

Problemu nie rozwiązują nawet liczne programy czy kampanie marketingowe, które mają promować zatrudnienie w spółkach komunikacji miejskich. Nie pomaga również fakt, że istnieje możliwość zdobycia uprawnień do pracy jako kierowca lub motorniczy, nie ponosząc żadnych kosztów. Warunkiem jest tu jednak pozostanie w zatrudnieniu u pracodawcy oferującego kurs przez 3 lata po ukończeniu szkolenia.

Trudna sytuacja we wrocławskim MPK

Jak wskazuje portalsamorzadowy.pl, duży kłopot z obsadzeniem stanowisk ma szczególnie komunikacja miejska we Wrocławiu. Według danych wśród motorniczych w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku odnotowano tylko 9 wolnych etatów. W kolejnym kwartale, czyli pod koniec ubiegłego roku sytuacja dotyczyła już braku 57 pracowników.

W przypadku kierowców jest jeszcze gorzej – brakuje ponad 90 osób chętnych do pracy. Problem z zatrudnieniem, który wcześniej nie występował w firmie, pogłębia się szczególnie ze względu na wzrost zadań przewozowych. Obecnie wrocławskie MPK zatrudnia 2753 osoby. Jest to 760 motorniczych i 946 kierowców.

Na co mogą liczyć kierowcy i motorniczy we Wrocławiu?

Z informacji uzyskanych przez portalsamorzadowy.pl wynika, że MPK we Wrocławiu podnosiło wynagrodzenia pracownikom aż sześć razy w ciągu ostatnich 5 lat. Najwyższa podwyżka wynosiła 500 zł i była przyznana na początku 2023 roku. Jakie warunki proponowane są obecnie kandydatom na stanowisko kierowcy autobusu i motorniczego?

Chętni do pracy otrzymują umowę o pracę oraz atrakcyjne wynagrodzenie zależne również od stażu pracy. Na początku można otrzymać 7 000 zł brutto pensji (obejmuje ona stawkę zasadniczą 6000 zł brutto, 10% premii regulaminowej, 400 zł dodatku frekwencyjnego) oraz dodatki wynikające z rozliczenia grafiku pracy. Przyszli kierowcy i motorniczy mogą uzyskać też bogaty pakiet benefitów takich jak dofinansowanie wczasów, karta Multisport, pożyczki na preferencyjnych warunkach, darmowe bilety na wydarzenia sportowe oraz kulturalne, a także bezpłatne zajęcia sportowe i gry drużynowe.

Braki kadrowe wśród kierowców – problem dotykający całą Polskę, widoczny na przykładzie MPK Poznań

Braki kadrowe wśród kierowców i motorniczych to wyzwanie, które nasila się w całym kraju, a przykład Poznania doskonale ilustruje skalę tego problemu. Poznańskie MPK od dłuższego czasu zmaga się z niedoborem personelu, co negatywnie wpływa na codzienne funkcjonowanie komunikacji miejskiej.

Choć firma dysponuje 811 etatami dla kierowców autobusów i 526 etatami dla motorniczych, nadal brakuje około 90 kierowców i 30 motorniczych, co zmusza MPK do korzystania z kierowców zatrudnionych przez zewnętrzne firmy.

Mimo że spółka oferuje atrakcyjne kursy z gwarancją zatrudnienia, a także różnorodne benefity, takie jak dofinansowanie wakacji czy karnetów sportowych, nie udaje się w pełni uzupełnić braków kadrowych. Nawet wynagrodzenie, które w pierwszej połowie 2024 roku wyniosło średnio 8 486,52 zł brutto (łącznie z premiami, nadgodzinami i innymi dodatkami), nie przyciąga wystarczającej liczby kandydatów. Dla nowych kierowców, którzy dopiero ukończyli kurs, pensja po podwyżkach od 1 października 2024 roku wynosi 6 320 zł brutto.

Niedobór kierowców i motorniczych prowadzi do utrudnień w codziennym funkcjonowaniu komunikacji miejskiej – częste opóźnienia, wypadanie kursów i brak regularności to tylko niektóre z problemów, z którymi muszą się zmierzyć pasażerowie. Trudności te odbijają się na mieszkańcach Poznania, ale podobne wyzwania odnotowywane są w wielu miastach w Polsce, co wskazuje na konieczność pilnego rozwiązania problemu braków kadrowych w sektorze transportu publicznego.

Jakie działania podejmują miasta i przewoźnicy, by zatrzymać kierowców?

W obliczu narastających braków kadrowych wiele miast wdraża konkretne działania, aby przyciągnąć i zatrzymać kierowców autobusów oraz motorniczych. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem są podwyżki wynagrodzeń, systemy premiowe za punktualność i bezwypadkową jazdę, a także dodatki stażowe. Coraz częściej przewoźnicy oferują też elastyczne grafiki oraz pomoc w uzyskaniu odpowiednich uprawnień – niektóre przedsiębiorstwa refundują kursy prawa jazdy kat. D lub szkolenia na tramwaj. W większych miastach rozwija się również system rekrutacji wewnętrznej i kampanie employer brandingowe zachęcające do pracy w transporcie publicznym. Dbałość o komfort pracy i bezpieczeństwo to kolejne elementy budujące lojalność kadry.

Czy automatyzacja może rozwiązać problem braków kierowców?

W kontekście rosnących braków kadrowych coraz częściej mówi się o automatyzacji transportu miejskiego. Choć w pełni autonomiczne autobusy i tramwaje to wciąż melodia przyszłości, niektóre miasta testują już technologie wspomagające kierowców – m.in. systemy asystujące w ruchu miejskim, czujniki zmęczenia czy automatyczne hamowanie. Te rozwiązania mogą zwiększyć bezpieczeństwo i ograniczyć stres zawodowy. Jednak eksperci podkreślają, że w najbliższych latach automatyzacja nie zastąpi w pełni człowieka – zwłaszcza w dynamicznych warunkach miejskich. Technologia może pomóc, ale nie rozwiąże problemu niedoboru – dlatego priorytetem pozostaje przywrócenie atrakcyjności zawodu kierowcy przez inwestycje w ludzi, a nie wyłącznie w maszyny. 

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_108125277_widok-z-ty%C5%82u-ucznia-machaj%C4%85cego-do-szcz%C4%99%C5%9Bliwego-kierowcy-autobusu-podczas-wchodzenia-do-autobusu.html