Macie wrażenie, że wasi współpracownicy lub przełożeni nie zawsze mówią Wam prawdę?  Według badań ponad 80% kłamstw nie wychodzi na jaw! Jak rozpoznać kłamstwo? Zdradzamy, jak rozpoznać kłamcę w pracy i co można zrobić, aby nie dać się oszukać!

Jak rozpoznać kłamstwo? Sprawdźcie, czy okłamują Was w pracy!

“Wszyscy kłamią”, czyli słynne powiedzonko lekarza-malkontenta z serialu “Dr. House” to sama prawda. Każdemu z nas zdarza się lub zdarzyło, skłamać w pewnych sytuacjach. O ile jednak niewinne kłamstewko polegające na niemówieniu koleżance wprost, że nowa spódnica ją pogrubia, raczej nikomu nie szkodzi, o tyle już kłamstwa w poważnych kwestiach nie zaprowadzą nas daleko.

To powinno być oczywiste – ale co w sytuacji, kiedy to nie my mijamy się z prawdą, tylko to nas notorycznie się okłamuje? Jeśli zarządzacie niewielkim zespołem i zależy Wam na błyskawicznym wyłapywaniu kłamstw lub nie wiecie, jak rozpoznać kłamstwo przełożonych na temat sytuacji firmy, ten tekst jest dla Was. Odkryjemy w nim, jak dostrzec niewerbalne oznaki kłamstwa, dlaczego mowa ciała zdradza tak wiele i jak działają mechanizmy najpopularniejszych kłamstw.

Jak rozpoznać kłamstwo? Ciało jest szybsze, niż słowa!

Jak rozpoznać kłamstwo? Wiele na ten temat może nam opowiedzieć Grzegorz Załuski, trener, menedżer i coach, certyfikowany Senior Consultant z Body Language Institute. Jego zdaniem umiejętność weryfikacji tego, czy ktoś w danej chwili nie mówi nam prawdy, to cenne narzędzie na rynku pracy. Korzystając z technik negocjacyjnych czy też perswazji, musimy bowiem opanować sztukę panowania nad ciałem do perfekcji. A to wiąże się również z odkrywaniem kłamstw.

– “Czytania w myślach” czy też interpretowania mowy ciała uczymy się w sposób nieświadomy przez całe życie. Podczas rekrutacji 80–90 proc. decyzji zostaje podjętych przez rekrutujących jeszcze przed rozpoczęciem rozmowy. Często bezwiednie oceniamy kandydatów do pracy po tym, jak stoją, jak się ruszają czy jak się uśmiechają. Ciało jest szybsze niż słowa, które często doskonale maskują prawdziwe intencje – tłumaczył Grzegorz w rozmowie z Focus.pl.

Dlatego przydatne w pracy może okazać się nauczenie się kilku podstawowych schematów zachowań i mowy ciała osoby, która kłamie. Nerwowe gesty i potencjalne niewerbalne oznaki kłamstwa, takie jak drapanie się po nosie, czy unikanie kontaktu wzrokowego, powinny zwrócić naszą uwagę od razu! Ostrzega się nas jednak także przed nadinterpretacją.

Im bardziej jesteśmy wobec danej osoby czy też sytuacji podejrzliwi, tym większe mamy tendencje do przypisywania nadmiernych znaczeń gestom, które żadnego specjalnego znaczenia nie mają. Dlatego jeśli ktoś, spóźniając się z oddaniem zadania w pracy, po raz dziesiąty tłumaczy się nam z powodów opóźnienia, będziemy bardziej skłonni upatrywać kłamstwa w jego opowieści. Tymczasem wcale nie musi tak być.

Oznaki kłamstwa w pracy. Jak nie dać się oszukać?

Jak rozpoznać kłamstwo bez takich pomyłek? – Podstawowy sposób składa się z trzech elementów: obserwacji reakcji bazowych, odkrywania tzw. hotspotów i zadawania mistrzowskich pytań. Pierwszy warunek powodzenia to poświęcenie odpowiednio dużej ilości czasu na obserwowanie wybranej osoby w naturalnej sytuacji, kiedy jest wypoczęta i zrelaksowana. Jak siedzi, jak gestykuluje, jak mówi, kiedy zadajemy codzienne pytania typu: “co słychać?”, “jak tam dzieci?”, “jak minął weekend?”. Z taką wiedzą można przejść do drugiego etapu – wychwytywania hotspotów, czyli ewentualnych różnic między reakcjami bazowymi a tym, jak ta osoba będzie się zachowywać podczas rozmowy o rzeczach dla nas istotnych – tłumaczy Załuski.

Czym są z kolei “mistrzowskie pytania”, dzięki którym z łatwością rozpoznamy nawet wytrawnego kłamcę? Według Załuskiego wystarczy, że zaczniemy zadawać pytania pogłębione, wymagające obszernych i detalicznych wyjaśnień tematu, o którym nasz rozmówca zdaje się kłamać. Jeśli przykładowo rozmawiamy o transakcji handlowej, warto zadać pytania takie jak: “doprawdy?” czy nawet “wydaje mi się, że nie zrozumiałem Twojej odpowiedzi, czy możesz mi to jeszcze raz wyjaśnić” lub “coś mi się tu nie zgadza, opowiedz mi o tym proszę kolejny raz”. 

Jeśli widzimy, że powrót do konkretnego tematu lub jego wnikliwa analiza wywołują u naszego rozmówcy coraz większe napięcie, lub jego kolejne odpowiedzi przestają pokrywać się z poprzednimi, wszystko jasne. Ktoś tu mija się z prawdą!

Jak rekruter rozpoznaje kłamstwa?

Jak widzicie, istnieją efektywne sposoby na to, jak rozpoznać kłamstwo i nie dać oszukać się w pracy. Powyższe metody przydadzą się zarówno współpracownikom jednego zespołu, jak i kadrze menedżerskiej. Warto jednak uświadomić sobie, że kłamstwo naprawdę nie popłaca i choć zdaniem badaczy 80% z nich nie wychodzi na jaw, dzieje się tak raczej dlatego, że są to kłamstwa drobne i raczej niewinne.

Sztuki rozszyfrowywania naszej mowy ciała uczą się przede wszystkim ci, którzy muszą korzystać z niej na co dzień. Do grona tych osób należą zwłaszcza rekruterzy, którzy z kłamstwami w CV stykają się niemal na co dzień.

Myśleliście, że delikatne “podkręcenie” Waszych rzeczywistych umiejętności lub dodanie sobie fikcyjnego stanowiska pomoże Wam zdobyć upragnioną pracę? Mówicie biegle po angielsku, ale tylko na papierze? Niestety, takie kłamstwa małe już wcale nie są i co więcej, mogą Wam skutecznie odebrać szanse na zrobienie dobrego wrażenia podczas rozmowy kwalifikacyjnej: rekruter może zauważyć u Was oznaki kłamstwa i szansa na zatrudnienie przepadnie! 

Nawet jeśli skutecznie zapanujecie nad swoją mową ciała i nie dacie się “złapać” na kłamstwie, to pamiętajcie, że ma ono krótkie nogi nie bez powodu… Tym sposobem raczej nie dobiegniecie do szczęśliwego finału rozmowy rekrutacyjnej po angielsku czy też testu kompetencji. Zwyczajnie nie warto!

Oceń artykuł
0/5 (0)