Historia zatrudnionej “na czarno” i pozostawionej na przystanku przez pracodawcę Ukrainki, kiedy dostała ona udaru w pracy, kończy się bardzo smutno. Kobieta po dwóch latach zmarła w rodzinnej miejscowości. Nigdy nie udało się jej odzyskać pełnej samodzielności. Co robić, kiedy wykonujemy pracę bez umowy, a przydarzy nam się wypadek w pracy? Odpowiada nasza ekspertka prawna w kolejnym odcinku cyklu “Pracodawca to (nie) Twój wróg”!

Praca bez umowy a wypadek w pracy: historia Ukrainki pozostawionej na przystanku

Historia 44-letniej Oksany Kharchenko, Ukrainki pozostawionej na przystanku przez nieuczciwego pracodawcę, szokuje do dziś. Szczególnie, że jej finał jest tragiczny. Kobieta wykonywała pracę bez umowy u polskiego pracodawcy, który zatrudniał ją nielegalnie. Dlatego, kiedy Ukrainka zaczęła się źle czuć, mężczyzna wpadł w panikę. 

Właściciel niewielkiej firmy zajmującej się przetwórstwem warzyw, mieszczącej się pod Środą Wielkopolską nie tylko nie zarejestrował Pani Oksany jako pracownika, ale też nie zaproponował jej żadnej formy umowy w pracy, ani ubezpieczenia. Wypadek w pracy, jakiego doświadczyła jedna z jego pracownic, postawił go więc w bardzo kłopotliwej sytuacji. Był styczeń 2018 roku, a kobieta znajdowała się tego dnia w mieszkaniu pracowniczym razem z siostrą Natalią. Kiedy nagle poczuła się gorzej, wymagała natychmiastowej pomocy lekarza. Pomimo próśb Pani Natalii, pracodawca, Jędrzej C., nie zgodził się na wezwanie karetki pogotowia. 

Zamiast tego zawiózł Ukrainkę swoim autem z Krerowa na najbliższy przystanek autobusowy w Środzie Wielkopolskiej, gdzie… pozostawił ją samą i dopiero wtedy wezwał służby. Według podanych przez niego informacji, “nieznajomą” kobietę znalazł dopiero co “przypadkowo” na miejscu i zauważył, że wymaga pomocy. Jak tak można?!

Praca bez umowy: Ukrainka pozostawiona na przystanku zmarła

Zwłoka w udzieleniu pomocy lekarskiej kobiecie sprawiła, że udar zebrał swoje żniwo. Konsekwencje pracy „na czarno” okazały się dla pacjentki zabójcze. Pani Oksana, mimo pobytu w szpitalu i odzyskaniu przytomności już nigdy nie wróciła do pełnej samodzielności. Gdy sprawa wyszła na jaw, Jędrzej C. zobowiązał się do pokrycia kosztów rehabilitacji Pani Oksany, ale i tak usłyszał zarzuty. Tłumaczył policji, że postąpił tak ze strachu przed konsekwencjami zatrudniania pracowników nielegalnie.

Najwidoczniej własne bezpieczeństwo obchodziło mężczyznę bardziej, niż zdrowie i życie Pani Oksany. Natalii Kozanczyn trudno jest zrozumieć okrucieństwo, jakim wykazał się wobec jej siostry Jędrzej C. Mężczyzna został oskarżony przez prokuraturę o nieudzielenie pomocy Oksanie oraz narażenie jej na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Właściciel firmy nie tylko musiał uiścić koszty procesowe, ale i zapłacić zaległe składki ZUS z odsetkami – nie tylko za Panią Oksanę, ale i 8 pozostałych pracowników z Ukrainy, których zatrudniał “na czarno”, oferując im pracę bez umowy. Jędrzej C. zawarł również ugodę finansową z kobietą, w ramach której m.in. zorganizował i opłacił jej dalsze leczenie. Niestety, nie zwróciło to kobiecie dawnego życia, ani nie uchroniło jej przed śmiercią.

Praca bez umowy a ubezpieczenie zdrowotne

Nieuczciwy pracodawca, oferujący pracę bez umowy,  nie uchylał się od kary – poddał się jej dobrowolnie i choć sąd docenił jego postawę w postaci spłaty zaległych zobowiązań, konsekwencje zatrudniania pracowników nielegalnie go nie ominęły. Jędrzej C. został skazany łącznie na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz karę grzywny w wysokości 50 tys. zł.

Jak podkreślał sędzia, mężczyzna uniknąłby tak surowych konsekwencji, gdyby po prostu… wezwał karetkę do poszkodowanej. – Zachowanie polegające na opóźnieniu dostarczenia Oksany K. do placówki medycznej przez przewożenie jej między miejscowościami Krerowo i Środa Wlkp. nawet przez ten okres nie dłuższy niż 30 minut, jak ustalono, nawet ten – wydawałoby się – krótki okres działania oskarżonego narażał pokrzywdzoną na pogorszenie się jej stanu zdrowia, i to w taki sposób, że powstawało ryzyko ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zaistnienia udaru mózgu – komentował sędzia Szmyt, uzasadniając wyrok.

Pomimo dwóch lat walki o powrót kobiety do sprawności, ta zmarła, o czym za pośrednictwem Facebooka poinformowała jej siostra.

Smutny finał sprawy tylko dobitnie dowodzi tego, jak może skończyć się proceder oferowania pracy bez umowy i bez ubezpieczenia. W takiej sytuacji zawsze lepiej poszukać innych ofert pracy. Co zrobić w sytuacji, kiedy jesteśmy zatrudnieni “na czarno”, a przydarzy nam się wypadek w pracy? Odpowiada ekspertka prawna GoWork.pl, Angelika Kowalczyk.

Praca bez umowy: co robić, kiedy mieliśmy wypadek w pracy?

Praca na czarno bez ubezpieczenia. Jakie konsekwencje za nielegalne zatrudnianie grożą pracodawcy?

„Zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 13 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 roku o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (dalej: ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach na rynku pracy), o nielegalnym zatrudnieniu lub nielegalnej innej pracy zarobkowej możemy mówić wtedy, gdy:

• pracodawca zatrudnia pracownika bez potwierdzenia na piśmie
w odpowiednim terminie rodzaju zawartej umowy oraz jej warunków;
• pracodawca nie zgłasza do ubezpieczenia społecznego osoby zatrudnionej lub wykonującej inną pracę zarobkową.

Z naruszeniem powyższych regulacji przez pracodawcę wiążą się negatywne konsekwencje.

Przede wszystkim, jest to kara grzywny od 1000 zł do 30 000 zł, której, zgodnie z art. 281 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (dalej: Kodeks pracy), podlega pracodawca (lub osoba działająca w jego imieniu), który:
1) nie zawiadamia właściwego okręgowego inspektora pracy, w formie pisemnej lub elektronicznej, o zawarciu umowy o pracę, o której mowa w art. 251 umowy o pracę na czas określony § 4 pkt 4, wraz ze wskazaniem przyczyn zawarcia takiej umowy,
w terminie 5 dni roboczych od dnia jej zawarcia,
2) nie potwierdza na piśmie zawartej z pracownikiem umowy o pracę przed dopuszczeniem go do pracy.

Za niepodpisanie umowy z pracownikiem pracodawcy może grozić również mandat. Zgodnie bowiem z art. 96a § 1a ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, w postępowaniu mandatowym, w sprawach, w których oskarżycielem publicznym jest właściwy organ Państwowej Inspekcji Pracy, można nałożyć grzywnę w wysokości do 2.000 zł.

W świetle ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (dalej: Kodeks karny), pracodawca, wykonujący czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, jeśli złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego (art. 218 par 1a).

Natomiast naruszając przepisy prawa o ubezpieczeniach społecznych poprzez niezgłoszenie, nawet za zgodą zainteresowanego, wymaganych danych albo zgłoszenie nieprawdziwych dane mających wpływ na prawo do świadczeń albo ich wysokość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 219).

Pracodawca, który nie zgłasza wymaganych danych lub zgłasza nieprawdziwe dane mające wpływ na wymiar składek na Fundusz Pracy lub udziela w tym zakresie nieprawdziwych wyjaśnień albo odmawia ich udzielenia, podlega karze grzywny (art. 122 ust 1 pkt 2 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy).

W świetle art. 98 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, pracodawca, będący płatnikiem składek, który nie zgłasza wymaganych ustawą danych lub zgłasza nieprawdziwe dane albo udziela w tych sprawach nieprawdziwych wyjaśnień lub odmawia ich udzielenia, podlega karze grzywny do 5.000 złotych” – tłumaczy nasza ekspertka.

Wypadek w pracy a praca bez umowy. Czy należy nam się odszkodowanie?

Według ekspertki prawnej GoWork.pl, w takiej sytuacji należy pamiętać o istnieniu tzw. ustnej formy umowy:

„Warto podkreślić, że umowa o pracę może być zawarta również w formie ustnej. Pracodawca ma jedynie obowiązek potwierdzenia ustalonych warunków na piśmie (art. 29 § 2 Kodeksu pracy). Stosunek pracy istnieje więc niezależnie od tego, czy umowa została zawarta z pracownikiem na piśmie, czy nie, jak również niezależnie od tego, czy pracodawca zgłosił pracownika do ubezpieczenia.

W związku z powyższym, zarówno pracodawcy, jak i pracownika pracującego „na czarno” dotyczą prawa i obowiązki wynikające z Kodeksu Pracy, a więc również kwestia obowiązkowego ubezpieczenia pracownika w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (dalej: ZUS)” – komentuje ekspertka prawna GoWork.pl, Angelika Kowalczyk.

Jak dochodzić swoich praw, kiedy mieliśmy wypadek w pracy, a pracujemy bez umowy i nie jesteśmy ubezpieczeni? Jak udowodnić, że stosunek pracy powstał?

„Brak pisemnej umowy o pracę nie oznacza, że pracownik jest definitywnie pozbawiony szans na uzyskanie odszkodowania za wypadek przy pracy.

Aby uzyskać odszkodowanie od ZUS, należy złożyć protokół powypadkowy, który powinien zostać sporządzony przez pracodawcę (art. 5 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, dalej: ustawa o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych).

Pracownik pracujący bez umowy, w sytuacji wystąpienia wypadku przy pracy, może:

• zawnioskować do pracodawcy o sporządzenie protokołu powypadkowego 
• zgłosić się do Państwowej Inspekcji Pracy z prośbą o pomoc w wyegzekwowaniu od pracodawcy sporządzenia protokołu powypadkowego.

Częstą niestety praktyką jest, że pracodawca zatrudniający „na czarno” z dość oczywistych względów odmawia sporządzenia protokołu. W takiej sytuacji osoba pracująca „na czarno” może złożyć wniosek do ZUS o wypłatę odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy.

ZUS, z uwagi na brak protokołu powypadkowego, na mocy art. 22 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, odmówi przyznania świadczeń.

W tej sytuacji pracownik ma prawo wystosować odwołanie od decyzji ZUS do sądu (art. 15 wspomnianej ustawy). Wówczas to sąd będzie mógł orzec o zasadności przyznania świadczenia na mocy uchwały Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2014 r., sygn. akt I UZP 4/13: „w postępowaniu prowadzonym na skutek odwołania od decyzji organu rentownego odmawiającej przyznania prawa do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy z powodu nieprzedstawienia przez ubezpieczonego protokołu powypadkowego sąd ubezpieczeń społecznych jest uprawniony do dokonywania oceny, czy dane zdarzenie było wypadkiem przy pracy”.

Istotne w postępowaniu będzie udowodnienie wystąpienia wypadku przy pracy – mogą temu posłużyć w szczególności zeznania świadków” – podkreśla nasza ekspertka.

Co grozi pracodawcy za nieudzielenie pomocy podczas wypadku w pracy?

„Zgodnie z art. 234 § 1 Kodeksu pracy, w razie wypadku przy pracy pracodawca jest obowiązany podjąć niezbędne działania eliminujące lub ograniczające zagrożenie, zapewnić udzielenie pierwszej pomocy osobom poszkodowanym i ustalenie w przewidzianym trybie okoliczności i przyczyn wypadku oraz zastosować odpowiednie środki zapobiegające podobnym wypadkom. 

W art. 220 § 1 Kodeksu karnego czytamy, że jeżeli osoba, będąca odpowiedzialną za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Warto dodać, że jeżeli pracodawca nie zawiadomi w odpowiednim terminie właściwego organu o wypadku przy pracy albo nie sporządzi lub nie przedstawi wymaganej dokumentacji (a więc protokołu powypadkowego), podlega grzywnie do 180 stawek dziennych albo karze ograniczenia wolności (art. 221 Kodeksu karnego).

Natomiast w świetle art. 162 Kodeksu karnego, za nieudzielenie pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w sytuacji gdy możliwe jest jej udzielenie bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, grozi kara pozbawienia wolności do lat 3″ – podpowiada ekspertka. Nie ma tu znaczenia, czy jest to osoba pracująca bez umowy, czy ktokolwiek inny.

Komentuje również opisaną wyżej historię Pani Oksany: „Mając na uwadze omawiany w artykule stan faktyczny, można przyjąć, że niezależnie od tego, czy zdarzenie zostałoby zakwalifikowane jako wypadek przy pracy czy też nie, pracodawcy, którego zaniechanie udzielenia pierwszej pomocy naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, grozi kara pozbawienia wolności do lat 3”.

Czy polski pracodawca ma obowiązek rejestrować pracowników z Ukrainy lub Białorusi?

„Pracownik podlega obowiązkowi ubezpieczenia ze względu na obszar, na którym wykonuje pracę, nie zaś ze względu na jego obywatelstwo. Nie jest więc istotne, czy pracownik jest obywatelem Polski, Ukrainy czy Białorusi, ale że wykonuje pracę na terenie Polski. W świetle bowiem art. 6 ust. 1 pkt 1 oraz 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są (m.in.):

• pracownikami
• osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług

Do której umowy, zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zwanymi dalej „zleceniobiorcami”, oraz osobami z nimi współpracującymi”.

Jeśli padliście ofiarą nieznajomości przepisów lub nieuczciwego pracodawcy, zastosujcie się do powyższych rad i sprawdźcie, jak możecie skutecznie dochodzić swoich praw pracownika.

Praca bez umowy – jakie konsekwencje ponoszą pracownicy?

Praca na czarno niesie za sobą wiele ryzyk, zarówno dla pracowników, jak i pracodawców. W 2024 roku problem ten jest nadal aktualny, zwłaszcza wśród pracowników migrujących. Pracownicy, którzy nie mają umowy, nie mogą liczyć na wsparcie socjalne, opiekę zdrowotną ani ubezpieczenia.
Niepewność związana z pracą bez umowy może prowadzić do tragicznych sytuacji, takich jak opisana historia Ukrainki. Warto zwracać uwagę na to, by legalnie zatrudniać pracowników, co z kolei zapewnia bezpieczeństwo oraz stabilność zatrudnienia.

Jakie prawa mają pracownicy migrujący w Polsce?

Polska w 2024 roku przyciąga coraz więcej pracowników z zagranicy, ale niestety nie wszyscy pracodawcy przestrzegają prawa dotyczącego ich zatrudnienia. Pracownicy migrujący mają prawo do uczciwej umowy o pracę, dostępu do systemu ubezpieczeń oraz ochrony socjalnej.

Pomimo tego, wielu pracowników, zwłaszcza tych bez legalnej umowy, nie jest świadomych swoich praw. Ważne jest, aby organizacje, które zajmują się wsparciem pracowników migrujących, dbały o ich edukację w zakresie przysługujących im uprawnień i możliwości.