kakadu18.05.2021 21:02
Były pracownik
Przepracowałem w dziale Big Data & Security bydgoskiego Atosa 4 lata. Przez ten czas byłem członkiem kilku zespołów, miałem do czynienia z kilkoma managerami i projektami.
Pozytywy:
Do Atosa dołączyłem jako junior, bez wcześniejszego doświadczenia czy wykształcenia w kierunku IT. Nie da się ukryć, że firma jest dobrym punktem startu dla osób dopiero wchodzących do branży. W ciągu pierwszego roku pracy otrzymałem kilka zewnętrznych oraz wewnętrznych szkoleń i certyfikacji, które pozwoliły w dość szybkim czasie wskoczyć na poziom techniczny pozwalający bez trudu wykonywać codzienne obowiązki.
Największym plusem Atosa jest moim zdaniem klimat oraz ludzie. Wszystkie zespoły, w których pracowałem, składały się z życzliwych, chętnych do pomocy osób. Nie było kablowania ani wyścigu szczurów i pracownicy preferowali łączyć siły w celu rozwiązania wspólnego problemu, niż rzucać kłody pod nogi innym. Managerowie również byli w porządku: nie zauważyłem by mieli ulubieńców, starali się być sprawiedliwi i nawet prosili pracowników o ocenę swojego stylu zarządzania. Wiadomo, pojawiały się pojedyncze sytuacje, w których można by skrytykować ich za pewne decyzje, ale na co dzień współpraca układała się naprawdę fajnie. W przypadku jakichś uwag czy eskalacji co do pracy zespołu czy konkretnej osoby, zwykle wstawiali się za zespołem i bronili osoby, która popełniła jakiś błąd.
Oprócz tego, Atos funduje typowe dla dużej korporacji bonusy: prywatną opiekę zdrowotną, ubezpieczenie, multisporty, platformę benefitową, na której za otrzymywane co miesiąc punkty można zakupić bilety do kina czy inne karty podarunkowe do sklepów. W ciągu roku są 2 premie, których wysokość zależna jest od różnych czynników, ale zazwyczaj jedna taka premia to około 75% miesięcznego wynagrodzenia. Podwyżki to kwestia dyskusyjna, mnie osobiście udawało się otrzymywać je co roku (rzędu 15-25% aktualnego wynagrodzenia), ale wiem, że nie wszyscy mieli tyle szczęścia.
A teraz kilka zdań o minusach pracy w tej firmie:
Niestety, nie opłaca się zostawać w Atosie na lata. Zarobki (przynajmniej na dziale security) to zaledwie około 60% rynkowej normy. Większość osób (z autorem tego komentarza włącznie) odchodząc z Atosa otrzymuje około 2x większą pensję u konkurencji. Rzekomo francuscy włodarze firmy nie chcą słyszeć o jakichkolwiek zmianach w polityce płacowej. Zamiast walczyć o godną podwyżkę, łatwiej jest po prostu zmienić pracę na inną i najwyżej po roku czy dwóch wrócić do Atosa za dużo wyższą stawkę.
Jak już wspomniałem w akapicie opisującym plusy, na samym początku pracy otrzymałem wiele szkoleń i certyfikatów. Niestety, po nieco ponad roku źródełko wyschło. Firma jest zainteresowana by wyszkolić sobie juniorów, niestety zupełnie nie interesuje się pracownikami na poziomie mida i ma w nosie ich rozwój. Co ciekawe, brak funduszy na certyfikaty, nie zwalnia pracownika z obowiązku zdobycia co najmniej jednego certyfikatu na pół roku, co jest rozliczane podczas wystawiania oceny za pracę co pół roku.
Kolejnym minusem są dyżury pod telefonem. Nie wszystkie zespoły je mają. W firmie miała miejsce także sytuacja, w której jeden z pracowników doszukał się w Kodeksie Pracy, iż taka praktyka jest niezgodna z prawem pracy i zażądał od działu HR podstawy prawnej, na podstawie której dyżur telefoniczny w firmie funkcjonuje na takiej zasadzie. Odpowiedzi doczekał się dopiero po miesiącu. W odpowiedzi, dział HR na spółkę z działem prawnym stwierdził, że dyżur pod telefonem w Atosie, nie jest dyżurem w rozumieniu Kodeksu Pracy, gdyż jest on dobrowolny. Szkoda tylko, że pracownicy nie zostali poinformowani o tym, że mogą odmówić brania dyżuru bez jakichkolwiek konsekwencji. Niestety, fikołki intelektualne i autorska interpretacja przepisów (tak by zawsze racja Atosa była na wierzchu) to dość częsty widok w tej firmie.
Podsumowując, jak widać, firma ma swoje plusy i minusy. Czy polecałbym komuś pracę w Atosie? Cóż, to zależy. Jeżeli jesteś osobą szukającą pierwszej pracy lub chcesz rozpocząć karierę w IT, Atos z pewnością będzie fajnym miejscem na zdobycie pierwszych szlifów i umiejętności. Niestety, należy pogodzić się z tym, że będzie to raczej praca na max. 2-3 lata, potem bowiem przestaje się ona opłacać; inne firmy zapłacą sporo więcej nawet osobom ze stosunkowo niewielkim doświadczeniem.
Osoby posiadające już doświadczenie w IT mogą również spróbować, wszak im Atos zaoferuje więcej niż pracownikom wewnętrznym. Należy się jednak liczyć z tym, że po dostaniu się do firmy, Atos raczej nie zainwestuje w takiego pracownika ani grosza (choć może być to zależne od teamu czy szczęścia).
Za pozostaniem w Atosie z pewnością przemawia fajny klimat i ludzie. Dodatkowo, po przejściu przez okres próbny i otrzymaniu umowy na czas nieokreślony, niemalże nie ma takiej siły, która by mogła nas z firmy wyrzucić. Spowodowane jest to oczywiście ciągłym niedoborem pracowników, przez co firma nie chce i nie może pozbyć się nawet tych najmniej efektywnych czy uciążliwych ludzi.