Podobnie jak opinia powyżej, ja również nie miałam do tej pory tak dziwnej rozmowy o pracy. Nikt nigdy nie potraktował mnie z takim brakiem szacunku, taktu.
Pan Piotr Tarnowski, bo również z nim miałam spotkanie rekrutacyjne, zadawał dziwne pytania, komentując je w nieprzyjemny sposób, uwagując. To dziwne, bo swoją osobą bardzo zniechęcał potencjalnego ochotnika do pracy. Pytania typu " czy 7 miesięcy pracy to dużo czy mało?" są dziwymi pytaniami, bo każdy ma własne podejście do takich rzeczy. "Na tym etapie rekrutacyjnym nie mogę pani powiedzieć jakie jest wynagrodzenie" aha -czyli marnujecie czyjść defakto czas, robiąc sobie jakies zestawienie, kto powie najmniej tego zatrudnimy. Czyli nie liczą się kompetencje, doświadczenie - tylko kto majmniej krzyknie tego bierzemy?
Wszystkie odpowiedzi jakie udzieliłam, były według Pana Piotra złe - tak dawał to do zrozumienia.
Sługerował mi, że ja mu coś zarzucam, kiedy ja tylko przywoływałam co miałam w poprzednich pracach.
Pan Piotr był bardzo nie przyjemny. Nie chciałabym współpracować z kimś takim.