Rzadko kiedy dzielę się opinią w internecie, jeśli jest negatywna. W tym wypadku po prostu muszę, aby każdy kto zamierza się zatrudnić w AMS przemyślał to dwa razy. Atmosfera i nastroje w firmie zepsuły się już około dwóch lat temu. Na początku było naprawdę fajnie, zespół, koledzy i koleżanki, dużo zrozumienia, pomoc, świetna współpraca. Potem kilkoro pracowników się pozwalniało, a ich miejsce zajęły osoby, które awans dostały po znajomości (tak zazwyczaj to wygląda - nikogo raczej nie obchodzą umiejętności albo co się zrobiło). Na stanowiskach Principal, Team Leader i wyżej znajdują się osoby, z całym szacunkiem, ale takie, które kompletnie się do tego nie nadają. Po prostu tak wyszło, ktoś kogoś lubił, albo ktoś się komuś podoba ;) Niektórzy nawet dopuszczają się mobbingu, ale o tym przecież się nie mówi. O redukcji etatu do 80% nie będę nawet wspominać, bo chyba ten temat został wyczerpany przez innych użytkowników - zarówno na stronie AMS Gdańsk jak i Kraków. Chociaż nie powiem, wrzucanie na LinkedIn ofert pracy, kiedy pracownicy tyrają za 80% jest jakimś strzałem w kolano. Firma inwestuje w pracowników, którzy znają jakiś język, który akurat jest potrzebny. Wszystko fajnie, ale to jest jedyny wymóg. Potem za taką osobę pracują pozostałe osoby w zespole, bo okazuje się, że jej się nie chce i generalnie pracę ma w nosie. Kolejna sprawa, to to, że AMS Kraków jest "lepszy" niż Gdańsk. Jeśli zespół jest podzielony na te dwie miejscowości a management rezyduje w Krakowie, to gdańską częścią tak naprawdę nikt się nie interesuje, no bo i po co? Są to są. A w Krakowie kółko wzajemnej adoracji. Kolejną sprawą jest nieprzedłużenie umów pracownikom z powodu Covid-19 - na chwilę obecną firma wydzwania do nich, czy aby przypadkiem nie chcą wrócić. Współczuję osobom, które muszą dzwonić i o to pytać - mi by było wstyd. Do tego dorzućmy jeszcze brak wiedzy i zainteresowania pracownikami, którym kończy się projekt i nie wiadomo co z nimi zrobić. Jeśli chodzi o pensję szału nie ma. Zależy tak naprawdę na jakie konto i jakiego klienta się trafi. Są takie gdzie nic się nie robi (i tak, tacy pracownicy dalej są trzymani), więc może komuś coś takiego odpowiada, bo pensje za to dalej się dostaje. Są takie, gdzie jest mnóstwo pracy, a do tego jeszcze masz ludzi nieogarniętych w zespole (delikatnie mówiąc) i pracujesz za nich. I co z tego, że jesteś super pracownikiem, wyróżniasz się, jesteś aktywny - i tak nikogo to nie obchodzi. Popsuło się strasznie. Nawet CEO wiedziała kiedy stąd uciec :) I jakimś cudem ta firma wiecznie dostaje nagrody. Nie wiem za co. PRowo to wielki upadek. Na chwilę obecną odradzam nawet 'na początek'.