Pracuję w Ptaku ponad pół roku i jestem bardzo zadowolona. Już po czterech miesiącach dostałam dużą podwyżkę (to tak a propos, że w Ptaku niby nie doceniają pracowników). Chwalę sobie fakt, że mogę przedstawiać swoje pomysły/opinie bezpośrednio zarządowi, a nie jak w innych korpo przez mojego kierownika, który może przekazać dyrektorowi a ten dopiero zarządowi (jeśli w ogóle to przekażą). Nie rozumiem niepochlebnych opinii na temat Dawida Ptaka. Przecież to równy gość, z którym można pogadać, pożartować i który serio podchodzi do pracowników. Wiadomo, że czasem się denerwuje no bo jak targi mają być za dwa miesiące a zespół nie ma nawet planu targowego to ciężko się nie wkurzyć. Fakt, w Ptak Warsaw Expo jest mega zapieprz, trzeba mieć wysoką odporność na stres, trzeba samemu sobie delegować zadania bo to nie przedszkole, nikt was niańczyć nie będzie. Ci, którzy czują się jak murzyni zapewne byli też leserami na studiach. Tu się nie przychodzi podbić karty na zakładzie i cały dzień siedzieć na FB, popijając kawkę z Maca, tu się naprawdę pracuje. Ale ten, kto rzetelnie wykonuje swoje obowiązki ma spokojną przyszłość w tym miejscu pracy. A ten, który robi coś ponad godziny pracy może liczyć na szybki awans, chyba, że jest szarą myszką, która nie mówi o swoich osiągnięciach i płacze, że nikt nie zauważa jej starań. Jest spoko, choć wyluzowane kontakty z szefami grup targowych sprzyjają nie słuchaniu ich poleceń, szczególnie, że często są w naszym wieku. Traktowanie poleceń szefa z przymrużeniem oka "bo co mi zrobi", nie wróży dobrej kariery w Ptaku. I nic dziwnego, że takie osoby są zwalniane z dnia na dzień. Osobiście byłam świadkiem kilku zwolnień i naprawdę były ku temu powodu. Grunt to żyć z ludźmi, szefem i panią P. w zgodzie, wypełniać skrupulatnie wewnętrzny system internetowy, nawiązywać dobre relacje z klientami i będzie spoko. To jest praca głównie dla ludzi ambitnych, chcących osiągać sukcesy, mierzących wysoko a nie działających po najniższej linii oporu i na ostatnią chwilę. W Ptaku nie ma miejsca na prokrastynację. Jest to firma o dużym potencjale, warto być jej pracownikiem, pod warunkiem, że lubi się pracować a nie tylko patrzy się na zegarek, kiedy wreszcie wybije 16:30 i będzie można iść do domu. Są ludzie, którym tak się podoba praca w Ptaku, że nawet nie chodzą na przerwy obiadowe bo są tak pochłonięci pracą (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Są też tacy, którzy po godzinie 16:30 nie odbierają telefonów służbowych - tacy raczej nie awansują. Dla mnie praca w Ptaku jest pasjonująca, ponieważ organizuję targi, które pokrywają się z moimi zainteresowaniami. Zdobywam ciekawe kontakty, jeżdżę w zagraniczne delegacje, chodzę na wydarzenia organizowane przez naszych partnerów, poznaję znane osoby, jest naprawdę ciekawie. Ciągle coś się dzieje, nie jest nudno. Jest rozwojowo. Polecam spróbować, ale tylko ambitnym i pracowitym.