Większość działów targowych daje z siebie wszystko, a góra traktuje targi jak projekt do odbębnienia w liceum - wszystko na ostatnią chwilę, nieprzygotowane, nie sprawdzone i oczekiwania, że się za nich będzie myśleć i organizować, odczytywać maile o północy i jechać, żeby coś poprawić (śmiech na sali), a oni będą zbierać oklaski. Roll-upy do rozstawienia w trakcie rozpoczęcia targów... organizatorzy.
Ludzie dzielą się na pracowitych i nic nie mówiących oraz tych głośno szczekających, że dużo robią, a traktują to jak zabawę, na odp... Niesłuchanie przełożonych i branie nadgodzin tylko po to, żeby sobie odbębnić kolejne dni wolne. Broń boże, jeśli wolisz pogadać - wtedy jesteś pod ostrzałem zrzucania na Ciebie winy za wszystkich, a do innych? "Nie, bo nie warto, bo się nie da z nim gadać" (znowu śmiech na sali).
Podsłuchiwanie, łażenie krok w krok, robienie na złość, zaprzeczanie swojego zdania, żeby zaspokoić swoje chore ego, zamiast skupić się na zrobieniu spójnego, dobrego projektu targowego - granie w gierki lepsze. Kolejny.... cóż, ci to nic nie przygotują, wszystko, każdy swój obowiązek zrzucają na innych, nie wiedzą gdzie co się z kim załatwia (jako jedyni tego nie wiedzą), drą się na wszystkich, są aroganccy, bez szacunku - znowu, żeby zaspokoić swoje chore ego, a może zaburzenia psychiczne i frustrację? brak szacunku do pracy innych ludzi, przychodzenie specjalnie na ostatnią chwilę i wymaganie, że ktoś ma robić po nocy, a łoś się daje, żeby wziąć sobie kolejne wolne oczywiście, mimo, że odgórnie zabroniono pracować po godzinach. najpierw potraktują cię bez szacunku, później pójdą naskarżyć jak małe dziecko, które samo wywołało awanturę, że ono jest takie biedne i niewinne.
jeszcze lepiej - dyrektor zespołu jest nieważny, jego zdanie i jego osoba, jego słowa - w ogóle. zamiast bronić swoich, zapytać o opinię drugiej strony jesteś od razu skreślony, bo nie zachowujesz się jak (usunięte przez administratora) i nie poszedłeś naskarżyć, ale jakbyś poszedł to byś usłyszał, że to nic, to nieważne, nie mam na to czasu :) zamiast porozmawiać z kimś, że chcą go wyrzucić, jakieś chore podchody i osoba dowiaduje się na około. (i tak dobrze, że się dowiesz, ale w jaki sposób) i to osoba na stanowisku zarządzającym... która nie potrafi rozmawiać, skonfrontować się jak w pracy przystało. wmawia ci swoje widzi mi się, zamiast porozmawiać, wysłuchać, mimo, że są osoby, które mają argumenty po Twojej stronie. aktualny dyrektor działu specjalnie zmienia umowę, mimo, że ustalona była inna. to takie lawirowanie - raz ci pomoże, a raz ci dokopie, zależy co mu się bardziej opłaca (nic dziwnego, niby każdy boi się o stołek i hajs, ale z powodu znajomości, niektórzy zachowają kierownictwo i dlatego się niektórzy na wyższych stanowiskach nie liczą. ba, tam każdy rządzi jak chce).
wymówki: jeszcze nie wiesz jak tu krzesła latały (śmiech na sali). nie tylko w ptaku się takie rzeczy dzieją, ale gdy raz się to przeżyje, kolejnemu bossowi się na to nie pozwoli. praca jako praca super, ale atmosfera gęstniejąca z dnia na dzień, totalny chaos. jesteś potrzebny, a się okazuje, że nic nie dostajesz do roboty. zadania zlecane kilku osobom naraz, bo w weekend targi. jeśli nie reagujesz tak samo robiąc chaos, znaczy, że się nie przykładasz. jeśli mówisz, że nie pasuje ci (usunięte przez administratora) to znaczy, że nie jesteś odporny na stres, ale jak latasz robiąc niepotrzebny chaos i zlecasz kilku osobom to samo zadanie to jesteś odporny, baardzo.
odzywasz się normalnie, a współpracownik zaczyna do ciebie się wydzierać z głupiego powodu - swojego zagrożonego wybujałego ego. dalej próbujesz z nim normalnie rozmawiać, a on się wydziera i mówi, że to z Tobą się nie da pracować (śmiech na sali).
dopiero po rozpoczęciu pracy znane mi były opinie o firmie i cel był taki: przesiedzieć do czasu aż będzie ok, jak się zacznie robić bajzel, trzeba to olać. fajne zadania, większość ludzi z targów super, ale szkoda zdrowia dla osób, które chcą pracować w normalnej, zdrowej atmosferze. co niektórzy, mądrzy uciekają już po pierwszych chwilach tam spędzonych. a prace z normalną atmosferą istnieją, znam i takie - i takie jak pwe. jeżeli nie chcesz pracować, a walczyć o jakieś swoje wybujałe misje, ego, wywyższanie się, poczuć jak dziecko w liceum, to idealne - istnie brazylijska telenowela, dla każdego kto chce robić chaos ;) ale jak zależy ci na pracy, współpracy, robieniu fajnych rzeczy, dobrze... uciekaj, bo zostaniesz tylko kolejną osobą do wieszania win (usunięte przez administratora). minusy przeważają nad plusami.