Długo wstrzymywałam się z pisaniem opinii. Minął już prawie rok, więc myślę że mam „kwalifikację”, by opinie napisać.
Jest to moja 3-cia korpo, więc już trochę wiem. IBM TAO (Kenexa) jest firmą, której daję 4/5. Dlaczego?
Moim zdaniem jest to firma zarówno dobra „na start” jak i na „development”. Jak tylko chcesz, to w miarę możliwości Management stara Ci się pomóc i dać nowe zadania, zmienić klienta czy zespół. Dużym + jest również, że pracujemy jako RPO, a nie agencja. Różnica? Agencje „żyją” przede wszystkim z prowizji, a tzn. że pracują po 12-15 godzin dziennie, żeby funkcjonować. My, jako RPO, mamy stały i zazwyczaj dobry kontakt z klientem. Często jesteśmy jedynymi rekrut erami firmy zewnętrznej, dzięki czemu uczymy się całego recruitment life cycle. Nie mówię, zdarza się że nasi managerowie nasz też „cisną” i zdarzają się nadgodziny. Ale jest to dosłownie 2-3h tygodniowo i to tylko przy ważnym powodzie. Management na to niechętnie patrzy. Jak jedna z lepszych TL kiedyś na szkoleniu powiedziała „[…] Praca rekrutera nigdy w 100% nie jest zrobiona, a work-life balance jest ważne. […]”. Pokażcie mi drugą taką firmę rekruterską, gdzie manager się wywiązuje ze swoich słów?
Jeżeli chodzi o płace, to zgadzam się – są inne firmy w Krakowie co lepiej płacą. Lepiej płatną pracę zawsze można znaleźć. Pytanie też jakim kosztem.
Obecni klienci odchodzą, a brak nowych? Niestety jest to prawda. Jest to związane, moim zdaniem, z kilkoma czynnikami: A) kontraktu są podpisywane na kilka lat (standard to chyba są 3). Klient zatrudnia RPO przede wszystkim po to by się nauczyć jak sprawniej prowadzić proces rekrutacyjny. Sporo klientów decyduje się kolejno zatrudnić własnych rekruterów jak już wie czego chce i jak może wyglądać dobrze zrobiona praca. B)Brak nowych klientów wynika z tego, że IBM jest drogie. Inne RPO/Agencje też mają obecnie ciężko, więc by zachęcić klientów obiecują „gruszki na wierzbach” za pół ceny. Potem „cisną” swoich pracowników. Obiecują premie za dobrze wykonaną pracę – której potem nie ma. W IBM TAO tego nie ma. Wierzę, że firmy to za jakiś czas zauważą, a wtedy zyskamy sporo klientów.
Brak kawy/herbaty/owoce raz na tydzień – niestety jest to prawda. IBM ma kilka oddziałów, np.: TAO, LAB, BPO w Krakowie. W pozostałych mają, ale mają inny budżet. Denerwujące, ale tylko w pierwszych tygodniach, później masz w szafce opakowanie herbaty za 10 złoty i starcza Ci na 2-3 tygodnie.
Czy mamy zły management? Ciężko mi się do tego odnieść. Ja się z tym prywatnie nie spotkałam, ale słyszałam różne historie. Musimy pamiętać, że ludzie lubią wyolbrzymiać. Ale zgadzam się, jest parę kwestii, gdzie mogłoby być lepiej. Np.: więcej HO, szybszy awans pomiędzy Rekruter 1/ Koordynator na Rekruter 2 / Specjalista Koordynator. Rozumiem, że dalej awansować jest ciężko. Dodatkowo półroczny Personal Development Plan jest rzeczywiście mocno przesadzony…
Podsumowując, trzeba pamiętać, że na Internecie znajdujemy zazwyczaj najgorsze opinie, ponieważ my Polacy mamy tak, że jak jest źle to piszemy, a jak jest ok/dobrze, to szkoda czasu – stąd moja opinia. Liczę, że uda mi się „złamać” ten stereotyp. W ten sposób świadomiej możemy wybrać pracodawcę.