lilka01.05.2015 09:40
Inne
Aplikowałam do tej firmy na stanowisko biurowe. Oceniam firmę na niedostateczny już na podstawie krótkiej rozmowy można było wywnioskować wiele bardzo negatywnych spraw.
Mianowicie:
1- zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną- telefon otrzymałam o godz. 12.00, że zapraszają mnie na rozmowę w tym samym dniu na godz. 14.00 - to jakaś paranoja, ale że zależy mi na pracy, ponadto ul. Horsta Bieńka, gdzie znajduje się Droma mieści się w pobliżu mojego miejsca zamieszkania, poza tym prawie w tym dniu już jedną rozmowę kwalifikacyjną miałam na strefie ekonomicznej, więc byłam mentalnie juz przygotowana do rozmów z pracodawcą więc postanowiłam przyjąć zaproszenie.
dotarłam do domu i szybko "odświeżyłam" sobie ofertę pracy w komputerze i pojechałam na rozmowę.
2. Na szefową musiałam chwilę poczekać, ale ok, to szefowa, więc to normalne. Czekałam przy pierwszym biurku zaraz za drzwiami szklanymi wejściowymi do biura, gdzie pracownica pracowała sobie na komputerze. Tą panią na marginesie dobrze wspominam - kulturalna, inteligentna - wiedziała o co pytać - konkretnie.
3. Rozmowa - nie odbywała się w odosobnieniu ale właśnie przy tym biurku przy drzwiach wejściowych, PRZY POZOSTAŁYCH PRACOWNIKACH, przy osobach wchodzących i wychodzących - jednym słowem ogólny nieład.
4. Dodatkowo wyjątkowo nietaktowe było pytanie o oczekiwaną wysokość wynagrodzenia - jest to pytanie normalne u pracodawców- ale nie jest normą wypytywać o to przy reszcie pracowników.
5. Zacna "pożal się Boże" "szefowa", która jest mniej więcej w moim wieku chciała mądrować i zadawała tak głupie pytania - że brak słów.
Rozumiem, że pracodawcy może też się wpadka z głupim pytaniem trafić, no ale jeśli pośród tych pytań nie ma ANI JEDNEGO konkretnego pytania odnośnie stanowiska pracy, i czynności jaki się wykonywało, oraz umiejętności, które się posiada czy doświadczenia zawodowego to już jest śmiechu warte.
- "szefówka" między innymi pytała ile wynosi zasiłek dla bezrobotnych,
- czy studia robiłam zaocznie - a kończyłam je 10 lat temu.
- czy podyplomowe też zaocznie
- szczytem było pytanie o określenie wysokości zarobków, przy jednoczesnym podkreśleniu "NO ALE TUTAJ SIĘ PRACUJE WIĘCEJ NIŻ 8 GODZIN DZIENNIE" - co to znaczy "więcej"? - 9, 10,15??? jak tu do takiego pytania się wycenić - poza tym świadczy to że pracodawca jest do d..y, bo nie wie ilu pracowników potrzebuje, zeby mogli pracować po 8 godzin - ZGODNIE Z KP.!! czyli BRAK ORGANIZACJI I ROZEZNANIA (ja rozumiem, że czasem w firmie można dłużej zostać ale to powinno być SPORADYCZNE - a dziennie to już powinny być PŁATNE NADGODZINY. - Totalny (usunięte przez administratora) br />
- czy chciała bym pracować na umowę zlecenie (mimo że w ofercie firma pisała że oefrerują umowę o pracę.
6. Przy końcu rozmowy to już był ELEMENTARNY SZCZYT BRAKU KULTURY - szefowa wyraźnie była rozbawiona - jej idiotyczny ironiczny uśmiech nie schodził jej z pyska!!! Z trudem się pohamowałam żeby jej czegoś dobitnie nie opwiedzieć.
Widzę że firma NON - STOP rekrutacje prowadzi i możliwe, że kandydaci wywołują już u szefuni ROZBAIWENIE. Jednak skoro już tyle rozmów przeprowadziła powinna już jakiejś choćby MINIMALNEJ OGŁADY się nauczyć i OBYCIA z ludźmi.
Pani beznadziejna i bezczelna szefowo - jeśli czytasz, to to wiedz że ja ZAOCZNIE ukończyłam studia ALE JESTEM FACHOWCEM OD REKRUTACJI I SELEKCJI. - poszła byś na te - Twoim zdaniem nie wymierne ZAOCZNE STUDIA - to byś się dowiedziała CO TO JEST KAPITAŁ LUDZKI!! - ty nie masz KAPITAŁU I NIGDY GO MIEĆ
NIE BĘDZIESZ CO WIDAĆ PO OPISACH NA TEJ STRONIE.
Każde doświadczenie jest jednak dla mnie cenne także i z tego też wniosek wyciągnłam
- jeśli firma nie szanuje mnie i siebie i na "ostatni gwizdek" zaprasza na rozmowę - ODMAWIAM - bo to fakt ŚWIADCZĄCY O BRAKU ORGANIZACJI I DZIADOSTWIE NA OSTATNIĄ CHWILĘ.
po powrocie do domu znalazłam tu Wasze negatywne opinie i pokrywają się one z moją opinią po tak krótkiej rozmowie.