kuzynka zaczeła ostatnio tam pracę, mimo moich sugestii, ze to nie miejsce dla niej, sama pracowałam w kilku korporacjach zanim przeszłam na działalność a jako, że znam poczatki tego pracodawcy w swilczy bo kilku znajomych tam pracowało, wiedziałam mowiac kolokwialnie z czym to sie je.. ale pomyslalam a niech idzie, niech sie sama przekona bo wiedzialam ze moze zmienily sie warunki bytowe w conresie na lepsze ale nie mentalnosc czy traktowane ludzi.. i jak widac z tego co mi mowi nic a nic sie nie myliłam.. wyglada to tak, ze pierwszy tydzien miala spokojny choc testy na dzien dobry od razu 5 dnia wliczajac pierwszy ale to wiedziala od innych tam pracujacych (bo tam trzeba miec kogos znajomego wewnatrz tak nawiasem mowiac, inaczej nie ma co isc..) ale schody zaczely sie od drugiego tygodnia jak zmienili im prowadzacego/trenera zwal jak zwal.. teraz w tej atmosferze nagonki jak by to powiedziec zakladu specjalistycznego.. liczy kazdy dzien, czekajac z wytesknieniem na pierwszą na wyplate, dzielac zawrotna kawote 2150 na 31 i odejmujac 1200 i tak do konca pierwszego miesiaca.. czy to jest powazne?! to raz, dwa, materialu ma tyle ze oczywiscie jest to do opanowania przy poswieceniu kazdej wolnej chwili poza pracą na to, perfekcyjnym zapamietywaniu okienek programu rezerwacyjnego bo zdalnie nie masz do niego dostepu ale nie w takim czasie!!! tylko w trzy razy dluzszym dodatkowo przy odpowiednim wytlumaczeniu tego przez uczacego a tego brak.. do toalety sie boi wyjsc bo sie krzywo na Ciebie patrzy i zapamietuje, zapisuje.. ma lać w majty innymi slowy albo w pielusze siedziec jak chce tam zostac.. Boze, dziekuje ci i jak dobrze ze nie pracuje juz w korporacji.. jesli chce sie pozyc dluzej nie ma co tam byc wiecej niz rok, dwa, taka jest prawda.. kto pracowal w typowym korpo i bral udzial w wyscigu szczurkow to wie.. mowi ze plusy to takie ze ma 180 zloty na zakupy ale co to jest.. wszystko po angielsku, zagranicznych znajomych i pewnie tyle.. na razie o kasie trudno mowic bo do pol roku trzeba ja zwracac.. a i cos czego sie nie spodziewala.. ma chyba niepowtarzalną okazję w zyciu ogladac parodie, karykature faceta w osobie trenera.. bo nie wiedziala ani nie widziala nigdy dotad zeby zaden normalny facet mial hustawke czy zmiennosc nastrojow w ciagu 8 godzin, rano zachowuje sie inaczej, w poludnie jeszcze inaczej a popoludniu ma jeszcze inny humor.. rano zakazuje ci isc do toalety bo jestescie dorosli to macie twarde pecherze..a tak naprawdę to chodzi o to ze jemu sie nie chce powtarzac tego samego.. a popoludniu probuje sie kumplowac.. ty nie mozesz ale on ciagle je, pije to jogurcik, to drozdzowke.. raz siedzi na wykladzinie, raz cos blizej nieokreslonego robi z krzeslami obrotowymi, ktore go mocno interesują.. stuka ci za plecami po scianach palcami, kto to wie po co, jaki to ma cel.... raz sie wydziera, raz zaczepia kogos bez powodu, wchodzi za plecy wszystkim by ciebie widziec a ty jego nie (stara metoda to ma akurat jakis plus przy jego aparycji ) przez chwile jakis dziwnie pobudzony po wypicu energetyka, ma pewnie slabą glowe to mu szybko uderza ale na krotko bo za jakis czas sie znowu uspokaja ale tez na krotko.. w rzeczywistosci skromnej postury ale probuje wizerunkowo grac wielkiego macho (to sie jakos w psychologii odpowiednio naukowo nazywa..) wiec nosi t-shirty z alkoholami, kilkudniowy zarost, tatuaz na odslonietej stale na widok publiczny konczynie dolnej.. wreszcie z piskiem opon przejedzie im swoją bmwicą pol metra przed nimi jak wyjdzie szybko tylnym wyjsciem a ich wypuszczą co do minuty, normalnie kabaret.. goscia powinni skierowac obowiazkowo na badania okresowe i to chyba wiadomo specjalistycznie jakie.. a nie do szkolenia ludzi.. tak ale co ma zrobic, musi ona czy inni sie tak meczyc i do pol roku liczyc ile ma kasy do zwracania.. a przeciez musi opanowac ten ogrom materialu a potem ma swiadomosc ze bedzie tylko poganiana.. ale uprzedzalam wiec widzialy galy co braly.. generalnie troche taka ,,szkola zycia i cierpliwosci" niestety okupiona sporymi nerwami :( ale jako ze zdrowie ma sie jedno i pieniadze ci go nie zwroca nie warto tam isc, takie bylo moje a teraz jest i jej zdanie, trudno musi zrobic wszystko by przetrzymac te pol roku a potem baju baj, baju baj prosze pana ;) pozdrawiam ludzi, ktoryz zrozumieli juz ze korporacja nie jes dobrą pracą na dluzej i zycze innym by szybciej niz pozniej to zrozumieli zanim straca zdrowie i nerwy bo ich nie zwroca potem