(usunięte przez administratora)
Uwaga.(usunięte przez administratora) Zrzucanie odpowiedzialności. Jeśli na polecenie wyslesz nie takie, brudne lub uszkodzone kabiny do innego oddzialu i sie podpiszesz pod MM (wewnętrzny dokument przewozowy), to na drugi dzien telefon (usunięte przez administratora). Jeśli wskazesz osobę, ktora wydaje dyspozycje lub zwlekasz aby przygotowac kabiny - to (usunięte przez administratora)od przelozonego. Tak czy inaczej, mają podstawę aby zabrac premie. Jeśli chcecie takiej pracy i innych tego typu cyrkow na placu - proszę bardzo. Bo praca chociaz może i na pierwszy rzut oka wydaje sie byc spokojna (mycie, naprawa kabin, przyjmowanie i wydawanie ogrodzeń) to czesto bywa tak, ze trzeba jechać zamiast kierowcy, wykonać inne zadania, a to co było do zrobienia mimo tego trzeba zrobić na wczoraj. Co do kierowcow - zwlaszcza w sezonie - pracuje sie szeroko ponad norme a przykrywka jest kilku miesieczny okres rozliczeniowy i nienorowany czas pracy pod przykrywka zlecen. Dyspozytorzy trzymają z większością kierowcow i dają im dobre zlecenia, a mniejszosc (w tym nowi) otrzymuja zlecenia rozrzuconych po terenie kabin. Oczywiscie kasa jest za zrobione serwisy (oprocz weekendow - bo wtedy wyliczane sa ze sredniej 50 lub steki). Jeśli masz zastrzezenia - to mowa taka sama - "jak ci sie nie podoba to sie zwolnij. Nikt ci nie przeszkadza w rozwoju zawodowym. A uprawnienia C+E masz?". Możesz miec - ale nie mają dla Ciebie auta, przyczepy. Kabiny targasz z i do klienta zwykle sam, po różnym (również grząskim lub nierownym) terenie wózkiem 2 kolowym. Na premie kierowcy składa się miedzy innymi ocena kontrolera, ktory wyrywkowo sprawdza to jak wywiazujesz sie ze zlecen. A chociaz byś chciał zrobić wszystko idealnie - to po prostu się nie da. I na tym problem się nie kończy, bo kabinę w terenie trzeba naprawiac a na plac trzeba zwrocić zadbaną - a po 10-12 (oby tylko) godzinach nie zawsze masz sile aby umyc na placu dodatkowo przykladowo 4 kabiny. Jak ktos zachoruje to trzeba go zastąpić i masz 2 razy wiecej zlecen do zrealizowania w jednym dniu - nierealne do wykonania. Jeśli czegoś nie zrobisz, zapomnisz, lub ci nie wyjdzie - wiedza o tym wszyscy w firmie i spadasz na sam dół w hierarchii. Każdy oddział a nawet filia ma indywidualnie ustalane podstawy wypłaty (aby mniej więcej pasowały większości). Im mniejszy oddział tym (przeważnie) zarobki mniejsze a pracy jest więcej. Co do przedstawicieli - to zakontraktują praktycznie każdą ilość zlecen - nawet jeśli nie da się tego zrealizować fizycznie (brak kabin, ludzi, lub samochodów). kontraktują każdą ilość wydania lub zwrotu ogrodzeń - nawet jeśli w jednym dniu plac w stanie tego zrealizować. Taka ich praca. Placowi nie maja nic do powiedzenia. Przyjadą kabiny z niespasowanymi czesciami i trzeba będzie złożyc po godzinach (za pseudo godziwe pieniadze). Praca fizyczna jest z środkami chemicznymi. Pracownik dostaje środki ochrony indywidualnej ale szybko sie z tego rezygnuje bo przeszkadzają w pracy. Przelozony chce abys pracowal w jednych butach roboczych przez 3 lata (bo dostajesz 3 rodzaje obuwia ochronnego), a juz po pol roku wkrada sie tam grzyb lub pleśń, bo pracujesz w soli i wilgoci i z tymi środkami chemicznymi. Praca nie bajka -Minusy: W firmie brak inwestycji w rozwój, organizacji, przejrzystego systemu premiowania, awansów. Im dłużej pracujesz tym zrzucają na Ciebie więcej obowiązków i odpowiedzialności, a pieniądze takie same, nikt się z Tobą nie liczy. Nienormowany czas pracy dla kierowcow i miliony zadan dla placowych. Niewspólmierne płace w stosunku Twojego zaangażowania lub efektow pracy. Brak procedur pracy i listy obowiązków. Na plus podaje zjazdy coroczne pracowników (Wigilia) oraz czasem impreza na zakonczenie lub/i rozpoczecie sezonu - finansowane przez firmę. Plusem jest też niedrogi pakiet opieki medycznej.