Pracowałem i opowiem jak to wygląda: ogólnie doświadczenie ciekawe ale nigdy w życiu bym nikomu tam nie polecał pracować, bo będziesz żyć wśród patologii, przetyrasz sie, zarobisz niedużo i jeszcze cie ojebią na kase.
1. Zakwaterowanie na które trafiłem było tragiczne - wanna ruszała sie jak próbowałeś stanąć, woda za gorąca lub za zimna, zamknąć sie nie można, kibel wygląda cały czas jakby był obsrany ale spuścić się tego nie da, do łóżka bez dodatkowego prześcieradła to strach się kłaść, swędzi jak chu i ogólnie robaki są (jakieś małe plusky coś tego typu). Jak najwięcej łóżek idzie upchać jak najtańszym kosztem, typowy stary budynek z wszystkim starym, naczynia swoje trzeba mieć bo tam są obrzydliwe, wszystko po prostu wygląda na stare, zaniedbane i zużyte i po prostu pie doli wszędzie. Jeśli chodzi o współlokatorów to miałem w ku we szczeście i trafiłem na ludzi którzy nie darli japy wieczorami i normalnie kładli sie spać i to był dosłownie jedyny pokój-wyjątek. Ogólnie to 85% osób to patologia alkusy, ćpuny i co prawda zarządcy pojedyncze przypadki rozwiązują i takich wyrzucają ale to bardzo małą część i po długim czasie. W jednym z budynków ludzie nie mogli spać bo była muza w chu i ćpalnia/pijalnia. Często były rotacje i jak cie nie polubią inni/kierownik to cię przeniosą i nie bedziesz miał do gadania za dużo. To co jest normalne to że to zakwaterowanie jest za darmo.
2. Sama praca wygląda jak można sobie wyobraźić - dostajesz rano towar, chodzisz z obciążeniem w piasku i słońcu pełnym, krzyczysz, namawiasz ludzi do zakupu, jak jesteś w tym dobry to w dobry dzień zarobisz więcej niż minimalną krajową, ale uśredniając z dniami w które nie ma pogody to nie wychodzi to dobrze. Musiałoby być tych dni deszczowych mało a ty musiałbyś być serio mocny w sprzedaż, żebyś wyszedł na tym dużo lepiej niż na pracy na minimalnej, bo pracujesz tylko na prowizji za sprzedaż. Zawsze licz ile sprzedałeś i oblicz ile powinieneś dostać z prowizji, bo jak wyczują ze jestes idiotą to najprawdopodobniej będą próbować cie ojebać. Zawsze odliczają od utargu na koniec premie, którą powinieneś dostać w ostatnie dni, ale gdy dzwonisz żeby ją odebrać to (w moim przypadku) telefon ich milczy i nie oddzwania, a swoich pieniedzy już nie zobaczysz. Oczywiście na prace nie ma żadnej umowy, jest tylko gadanie, że bedzie bedzie bedzie. Kiedyś usłyszałem o pie dleniu, że któs zarobił 30k w miesiąc 😂 Nie wierzcie w taki rzeczy. W dobry dzień najlepsi zarabiali no powyżej minimalnej - wychodziło 40-50zl/h ale to w NAPRAWDE dobry dzień, gdzie oprócz umiejętności musisz mieć farta w timingu bo samych biegaczy na plażach w taki dzień jest od za ebania i co chwile ktoś przechodzi obok ludzi. Większość dni to zarobki w okolicy minimalnej, często poniżej. Ogólnie samej konkurencji też jest w(usunięte przez administratora)
3. Wieczorami jest proponowana/czasem obowiązkowa praca na sprzedaży balonów (często jest dużo chętnych i wybierani są najczęściej koledzy kierownika, ale też ludzie którzy robią dobre wyniki, niekoniecznie koledzy), zabawek jakiś itd i epetów. Epety z chin hurtowo ściągnięte i sprzedaż ich nie jest legalna, ale latasz z nimi jak jakiś diler (mandaty opłacają jeśli dostaniesz PODOBNO, pewnie w zależności czy im się opłacasz i zostajesz na dłużej i czy robisz wyniki, ale cały czas to jest chu owe xd). Na tych wieczorach najprawdopodobniej chu a zarobisz nawet jak jesteś dobry, bo po prostu nikt nie chce tego kupować. Oczywiście zdarzą się dni gdzie sprzedasz i może maksymalnie 100zł za 3-4h przyniesiesz ale to może jednorazowo w trakcie miesiąca.
Podsumowując - to doświadczenie jest dla osób z twardą psychą którzy umieją sprzedawać i dogadać się z każdym, jeśli tego nie masz to nawet nie myśl o pracy tam, a najlepiej to w ogóle nie myśl bo każda inna opcja najprawdopodobniej będzie lepsza. Nawet jeśli dalej chcesz tam pracować no to licz się z tym, że jest duże kolesiostwo, zakwaterowanie najniższym kosztem, większość ludzi to patologia, kłamstwa (np.o umowie,premii), część to nielegalna praca i opie dalanie na pieniądze.
Nie licz na kolorowe i świetne wakacje, a raczej na "szkołe życia" i prezentacje gdzie nigdy nie chciał byś pracować.