Co prawda krótko bo musiałem wyjechać z powodów rodzinnych, ale kilka tygodni zdołałem również mieć możliwość bliższego zapoznania właściciela P.Krysiaka. Przyjąłem propozycję przypadkowo podczas rozmowy, jako możliwość dorobienia. Zanim jednak to zrobiłem, byłem również i tutaj u Was chociażby szukając jakichkolwiek informacji. Przeraziłem się po odczytaniu niektórych opinii, które brzmią naprawdę autentycznie. Zapytałem zatem bez skrupułów o nie samego p.Krysiaka, aby zobaczyć czy pokrywają się one z tym co piszecie. P.Paweł początkowo wydawał się po zadanym pytaniu zniesmaczony/zmieszany, lecz przyznał się do niektórych komentarzy i potwierdził ich wiarygodność, ale i również opowiedział historię i fakty tych chociażby z Was, którzy stanowią brudną i jak dla mnie bynajmiej nienormalną strefę ,,konkurencji" o ile można takie (usunięte przez administratora) które prezentujecie nazwać, choć i tak nazwać was w ten sposób to i tak na za wysokim poziomie... Pod względem pracy rozliczenie przebiegło prawidłowo (no może 1 dzień po, ale to z uwagii na weekend), a nawet i otrzymałem symboliczne kilka złotych na zachętę do powrotu w przyszłości. Facet młody, ale przypuszczam, że chyba po Waszym maratonie nadal stara się pozbierać i pokazać, że się pogubił. Jak ktoś ma pytania, to proszę pisać pod tym komentarzem lub zadzwonić do mnie bezpośrednio +48 (numer został ukryty). Pozdrawiam