Owszem, nic się nie zmieniło. Maszyny robione "na sztukę", żeby tylko z firmy wyjechały. Na halach zimno, nawet w szatni i na warsztatach wyłączają ogrzewanie po pierwszej zmianie (jedynej) i następnego dnia nie ma się jak przebrać, bo zimno. Pensje się nie zmieniły (8-15zł), ostatnia podwyżka (po ponad dwóch latach bez podwyżek) wyniosła... dla części pracowników nic, niektórzy dostali 0.5zł, nieliczni 1zł. Oczywiście wszyscy na minimalną, reszta pod stołem. W tej chwili całą firmę na papierze przejmuje córka prezesa, więc aż strach pomyśleć, co się będzie działo. W ostatnim czasie wypowiedzenie z dnia na dzień dostało 7 osób (z niecałych 60 zatrudnionych). Dwie minuty przed końcem zmiany zostali zaproszeni do księgowego, gdzie usłyszeli "Z przykrością muszę wręczyć Panu wypowiedzenie z zachowaniem okresu wypowiedzenia, ale bez obowiązku świadczenia pracy. Znaczy jutro już Pan nie przychodzi. Proszę czekać na telefon kiedy będzie mógł Pan zgłosić się po wypłatę". No cóż, taka rola księgowego, jemu trudno cokolwiek zarzucić. Szkoda tylko, że w tym czasie prezes ze swoją córeczką siedzieli w gabinecie i nawet nosa nie wychylili. Strach im było to powiedzieć pracownikowi po kilku(nastu) latach pracy prosto w oczy? Totalny brak szacunku i kultury. Od nikogo z szefostwa zwolnieni nie usłyszeli nawet "Do widzenia", ani chociaż "Spie*****j, nie chcę Cię widzieć". Zakładu z całego serca nie polecam. Jak już nawet kierownik chodzi z wypowiedzeniem w swoim kalendarzu i czeka tylko, aż prezes go wku**i, to o czymś jednak świadczy.
PS. Mierny tylko dlatego, że chociaż kierownictwo było w porządku i nigdy nie było zaległości z wypłatami, tylko to ich ratuje. ..