Opinia dotyczy oddziału Byków/ dawniej Bielany Wrocławskie.
Burdel na kółkach - to tak w skrócie.
Na magazynie syf, brak kibla, trzeba się załatwiać w firmie obok albo pod scianą, a może i między regałami....
Każdy z przedstawicieli liże dupsko Panu Właścicielowi ((usunięte przez administratora)) z Poznania, dosłownie kłaniają się wisząc głową poniżej własnej (usunięte przez administratora)Przedstawiciele całymi dniami na kawce, rzadko odwiedzają klientów, więc i sprzedaż nie najlepsza. Na koniec m-ca wciskaja masę towaru klientom, a że klienci nie zamawaili chłamu, który został im wciśnięty przez żądnego premii za sprzedaż przedstawiciela, tak więc joby za to od klientów dostają kierowcy i ciągłe zwroty towaru to norma. Kierowcy są także obwiniani za kiepską sprzedaż, nikt nie widzi, że przedstawiciele to pospolite lesery. A co jeszcze robią przedstawiciele, skoro nie sprzedaja, a kawa już wypita, ploteczki wymienione? Piszą mailem donosy do Kotleta na swoich współpracowników. Na innych przedstawicieli, na magazynierów, kierowców, nie ma litości, trzeba wejść w dupsko bez mydła. Skoro się jest leserem, to w jakiś inny sposób trzeba utrzymać pozycję. Jesli chcesz się zatrudnić jako magazynier lub kierowca nie wierz podczas rekrutacji, że praca w godzinach 8-16! praca od 4ej rano, aż skończysz lub od 10ej aż skończysz. Nie wierz także w jakiś socjal: wczasy pod grusza, to gruszki na wierzbie. Bony na świeta... czy ktos je wdzial? Raz pan (usunięte przez administratora)zrobil przyjęcie wigilijne w restauracji dla pracowników to w następnej wypłacie uciał wszystkim premię... na święta...a ludzie naiwnie liczyli na bony świąteczne...nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Ulegniesz wypadkowi w pracy? nie llicz na to, że firma zgłosi to do zus-u... dokumenty wystawi i owszem ale do zus-u zap...alaj sobie sam i wszystko załatwiaj, bo ani pan wielki BHP-owiec, ani pan wielki kadrowiec się tym nie przejmuje tylko zwala obowiązek na tego drugiego. i taka o banda kretynów. Flota samochodowa... hehe temat rzeka. Samochody mają usterki i owszem i zamiast je od razu naprawiać to czekaja, ąz się bardziej popsują, oczywiście koszty wzrastają, bo nienaprawiona usterka się mści ;-) gorzej, jeżeli ofiarą takiej usterki będzie kierowca, wtedy nie ma nic do śmiechu...Samochód zarejestrowany: masa całkowita 3,5 t - czy ktos się tym przejmie? walą kilka ton na pakę i tylko lecą mandaciki z inspekcji. całe szczescie, że juz trzymam się z dala od tej firmy, dom wariatów i dziecinada. teraz praca spokojniejsza.