Pracowałem w EDC przez 4 lata jako inżynier. Moja ogólna ocena firmy jest raczej pozytywna jednak w
tej beczce miodu jest też spora łyżka dziegciu.
Jeśli chodzi o pozytywy to zaczynając od przyziemnych rzeczy jak pensja na czas, płatne nadgodziny,
cały socjal związany z kodeksem pracy (zwolneinia lekarskie, zwolnienia macierzynskie,tacierzynskie
itp) - bez żadnego kręcenia nosem ze strony kierownictwa czy hr, to samo z urlopami - masz urlop
chcesz go wykorzystać - go ahead. Do tego dochodzą okołopłacowe dodatki jak multisport, opieka
medyczna w luxmed, ubezpieczenie NNW - płatne przez firmę, sekcje sportowe wewnątrz firmy więc jak
ktoś chce startować w biegach to mu firma opłaca pakiet startowy, jak ktoś chce grac w noge to firma
płaci za hale, jak w kosza to samo. Do tego imprezy: raz w roku piknik rodzinny, impreza noworoczna i
inne mniejsze - w sumie obecnie w Warszawie w korporacjach to jest standard -to prawda. Minus - nie
ma firmowej kawy - jest to niezrozumiałe, że przy takim przepychu imprez, eventów, akcji itp firma
się 'szczypie' na kawę dla pracowników i trzeba mieć swoją albo nie pić kawy.Dla mnie niezrozumiała
sytuacja.
Teraz warunki pracy/projekty - kadra raczej młoda , osób 50+ jak na lekarstwo, bardzo dużo ludzi dla
których jest to pierwsza praca po studiach i już tam pracują 3,5,10,12 lat - wszyscy raczej mili
otwarci i pomocni.
Bardzo dużo zależy w jakim się jest zespole i co się robi, czy się jest analitykiem,designerem czy
drafterem. Są zespoły biura podróży jak serwis czy outage gdzie jest bardzo dużo wyjazdów a projekty
są niepowtarzalne, ale są też zespoły takie jak PDE gdzie przez całą swoją 'kariere' jedyny silnik
jaki można zobaczyć na żywo to silnik samolotu na pasie startowym lotniska okęcie i to przez płot.
Z mojego doswiadczenia fajnie i ciekawie jest przez 2-3 lata gdy wszystko jest nowe i się człowiek
uczy, projekty się wydają trudne i pełne wyzwań. Po około 3 latach gdy się osiąga stopień
zaawansowania taki, że żaden projekt nie straszny okazuje się, że się klepie właściwie ciągle to
samo i praktycznie ciężko o jakieś wyzwania inżynierskie i dlaszy rozwój. Czyli zaczynają się nudy -
aczkolwiek jeżeli jest się pasjonatem lotnictwa czy energetyki to ta pasja może tą rzeczywistość
zaciemnić i wydaje mi się, że na dłuższą mete w EDC pracować i być usatysfakcjonowanym mogą tylko
pasjonaci albo bezwolne eunuchy, które siedzą tam już 10 lat i codziennie narzekają jak ich ta praca
wkurza, jest idiotyczna już się nie rozwijają i chętnie by odeszli, ale to jednak ryzyko bo z drugiej
strony wszystkich tu znają, jest tak cieplutko, miło i przyjemnie - takich ludzi jest tam najwięcej z
mojego doswiadczenia i obserwacji.
Na plus napewno to że się pracuje w międzynarodowej firmie ma się kontakt z najnowszymi i najlepszymi
technologiami, a jak do projektu potrzebne jest jakieś szkolenie, drogie czy nie drogie to firma
wykłada kasę bez gadania.
Zarobki ok ale wbrew temu co głosi hr-propaganda nie jest to top dla inżyniera w warszawie. Podwyżki są liche ok 150pln brutto rocznie i właściwie to co się wynegocjuje na wejściu do firmy to się bedzie miało.
Minusem tej korporacyjnosci jest wprowadzanie różnych głupot. Przykładowo, firma ogłosiła że będzie
wzmacniać 'gender diversity' tzn wyrównywać stosunek pracowników płci męskien i żeńskiej, w tamtym
czasie kobiet w firmie było ok 5-10% co nie dziwi z racji, że to firma inżynierska.
Niedawno dowiedziałem się od kolegów, że kolejnym celem firmy jest wyrównanie ilości kobiet i
męższczyzn w firmie tj z 10% kobiet na 50-50. Chłopaki mówiły, że po firmie krążą smiechy hihy, że
dyrektor jadąc tramwajem do pracy na widok kobiety podtyka jej umowę o pracę do podpisania. Jak ktoś
studiował na porządnym wydziale porządnej uczelni techniczej typu MEiL to ma swiadomosc ze kobiet na roku jest kilka (przynajmniej u mnie tak było) co daje 2-3%. Także, żeby osiągnąć pułam 50% kobiet trzeba literalnie zatrudniać je z łapanki.
Co to oznacza, że kryterium zatrudnienia pracowników w firmie nie bądą wiedza,umiejętnosci talen czy potencjał a wymóg spełnienia kryterium różnorodności płci w firmie.
Dla mnie oznacza to tyle, że czasy gdy do EDC trafiała robota inżynierska wymagająca specjalistycznej wiedzy i umiejętności mijają, a realizując wspomnianą politykę firma zamieni się w małpiarnie do wykonywania prostej i powtarzalnej roboty typu rewizja rysunku czy rewiz