19. „Rodzinna firma”, w której nie wiadomo, kto kogo trzyma na sznurku a bałagan jest przysłowiowy. Krycie jest wzajemne a system, często dynastyczny chroni się systemowo ( w tym towarzystwie nie wolno o tym głośno mówić ). Zamiast coś z tym zrobić, szukamy sposobu, jakby tu komuś zamknąć buzię. Mądrego inaczej, czyli cwanego, uzurpatora-wczasowicza ułaskawiać można w przód, w tył i w kosmosie, bo jego pozycja jest bliska nieśmiertelności a ocena merytorycznych możliwości zbędna, jeśli ktoś uważa, że Gott mit uns, że jest namaszczony, najlepszy w całym pokoju a jego głównym atrybutem jest to, że może na biegu robić co chce, nie widzieć innych ludzi i być zawsze niewinnym, bo jest filarem takiego zespołu. Filar jest bardzo łasy na kasę a ryzyko epistemologiczne jest tu małe. To jest jedna z brzydszych cech, ale nikt się nad tym nie pochyla, zamiast się z tego oczyścić, rozkłada się nad tym złoty parasol. Gniazdka szykowane są tam, gdzie są łakocie, najcenniejsze kawałki i kreatywnie podchodzi się do rozliczania pracy. Osoby napchane kaszanką w postaci grubej kasy stać na kupowanie różnych bzdetów i tak to sobie funkcjonuje. Nikt nie jest zainteresowany oszczędzaniem, ale podłączeniem się do kasy. Grupa bohaterów opatrznościowych, biorących udział w ustawce nie jest dekompletowana. Wszyscy dobrze o sobie myślą, cuda, cuda ogłaszają !
„ Świadka spraszasz, gdy chwalić siebie chcesz, a gdy już ułudzisz go w dobre o tobie mniemanie, sam o sobie dobrze myśleć zaczynasz ( …).” F. Nietzsche.
Zwykli pracownicy są popychadłami a ich indywidualne pojmowanie wolności i przyzwoitości nie w każdym momencie jest do pogodzenia z wartościami, które wyznaje grupa. Podstawą zaufania do siebie samego jest intelektualizm, natomiast zaufanie w grupach, oparte jest na informacji fraktalnej, na intuicji. Naprzeciwko masz zawsze intuicję i wartości tych, którzy chcą w tej dziurawej łódce przetrwać kolejny rok, za wszelka cenę i tak naprawdę to jest silnie wiążące, pseudo-lojalnościowe podglebie. Jak jesteś samobójczynią i widzisz starego profesjonalistę, „mocnego człowieka”, który szydzi ze wszystkich a sam niczego się nie dotyka, to nie powinnaś mieć ochoty aby się sprawdzać. Starość może dla kogoś nie istnieć, jeśli uważa, że nie warto iść na emeryturę, bo po co swoją mądrość nieść dalej w świat, lepiej przytulać publiczną kasę. Realizacja tego popędu jest na swój sposób odczuwana jako „należna” i polega zazwyczaj na pozbyciu się z psychiki napięć związanych z właściwie okazywaną w otoczeniu empatią, czyli z naszym wspólnym istnieniem a nawet na przeniesieniu self na kasę i przedmioty, które stają się alternatywnymi dla świadomości self. Mogą to być : lepsze auto, nie potrzebne sprzęty, salony kosmetyczne, last-minute wycieczki, „różne uciechy”, energo-lego-landie, parki miniatur sakralnych i inne, tym podobne super atrakcje, ale również zdjęcie z wakacji wysłane koleżankom i kolegom, które jest ważniejsze od jakiegokolwiek doświadczenia emocjonalnego i estetycznego w trakcie zwiedzania nowego miejsca. Duma opiera się tu na mechanizmach analnych, gdzie gromadzenie dóbr i uciechy mają zastąpić poczucie bycia kochanym. Fantazje o analnym bogactwie wzmacniają poczucie siły i niezależności. Zawiść również zawiera elementy analne. Często mamy do czynienia z przekonaniem, że do bycia „kimś”, do przetrwania niezbędna jest kombinacja dumy, urazy, zawiści i nienawiści. Jak widać, istnieje taki świat za kotarą, w którym praktycznie wszyscy wiedzą, że czegoś takiego jak dobro publiczne praktycznie nie ma. Jeżeli myślisz inaczej to jesteś frajerem. Jeśli mówisz o tym głośno, to groźby tych, którym zostało coś powierzone zasadzają się zawsze na tym, że tam gdzie chcesz sięgać po jakiekolwiek instrumenty kontroli, albo bezstronnego osądzenia, tam pojawia się interpretacja, że są to bezpodstawne pogróżki i zastraszanie i że sam sobie jesteś winny. Generalnie, osoba inaczej myśląca to wróg systemu, który daje napęd do wzajemnego miziania i lizania, których to czynności nie można przerwać, bo jest to wspólnie podjęta mini-walka.
Człowiek nie zawsze polemizuje z prawdą. Jeśli w swoim myśleniu nie zawiera właściwych ludzkich nadziei i obaw, to jego odczuwanie wstydu i poczucia winy staje się dla niego wręcz niestosowne. Broni własnej spójności i gotówki, a nie prawdy i to samo może dotyczyć grupy, bo poprzez taką cenzurę przykład może stać się zaraźliwy. Brak wstydu sprawia, że nie można liczyć na jakikolwiek umiar w destrukcji. Zwyczajni, kreatywni ludzie a nawet bliscy są zbyt słabi, żeby przyjść z pomocą takim osobom. Nikt wewnątrz nie jest zainteresowany, żeby wyjaśnić co się dzieje. Po co, skoro można załatwiać swoje sprawy.
„ Lecz jako kieł dzika niechaj słowa me będą i niech wam dusze aż do dna rozerwą; lemieszem chcę wam być. Wszystkich skrytości waszych głębi na światło dobędę, a gdy tak lemieszem przeorani i skruszeni na słońcu legniecie, wówczas kłamstwo wasze od prawdy łacno się oddzieli” F. Nietzsche.
Nowy wpis
Jert
12.05.2026 11:54
Inne
Nie można usunąć subiektywności tego rodzaju sytuacji na poziomie paradygmatu a zwłaszcza na poziomie interpretacji. To nie są zarzuty, to jest piękno każdego subiektywnego obserwatora. Ponieważ skazani jesteśmy na wolność, często dokonujemy „dobrych wyborów”, które mogą przynosić nie dobre efekty lub odwrotnie. Ostatecznie przegrywamy kiedy wygrywamy lub wygrywamy kiedy przegrywamy. Złe intencje przynoszą czasami także dobre skutki. Bez tej subiektywnej ekspresji świat byłby nudny, mechaniczny i zbyt powtarzalny. Teoretycznie wszyscy mamy wiele możliwości wyboru, możemy kierować się zawiścią, możemy tworzyć systemy zależne - na przykład system kreowania komisarzy ludowych, poziom narcyzmu w strukturze może być dowolnie wysoki, itd. Tu nie ma problemu, wolna wola przecież nie istnieje.
Firma zakończyła rok 2024 z bardzo dobrymi przychodami 188 mln 757 tys. zł. W ujęciu rocznym, wynik był niższy o 2%. Zysk brutto za ten okres to 398 tys. zł.
Wspaniałe wyniki finansowe firmy! Choć przychody spadły o 2%, nadal są imponujące. Jak wpływa to na Wasze oczekiwania dotyczące podwyżek i premii? Czy czujecie, że te wyniki przełożą się na nowe inwestycje w firmie?
Nowy wpis
JERT
12.05.2026 11:53
Inne
18. Umniejszanie osobom kreatywnym, tolerancyjnym, jest formą wyprojektowania tej pseudo-wyższości, tej aury świetności, tych elitarnych zalet przyćmiewających wszystko wokół. Ciało nie odpuszczone raz, dalej odpuszcza sobie już samo.
Poczucie nie zaspokojonych osobistych ambicji, brak możliwości kontrolowania innych, poczucie małości w zestawieniu z własnym obrazem siebie, brak kontaktu z pozytywną atmosferą staje się normą ( do tego potrzebne jest nie tylko poczucie ale i oko tej osoby ! ). Z czasem coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z wrogości wobec naszej osoby i naszej pracy, nienawiści z powodu naszych relacji z ludźmi, gdy ktoś widzi, że są one fundamentem naszej pracy. To jest właśnie to coś, czego ktoś nie potrafi, co wzbudza w nim zawiść i zazdrość. Jeśli do tej zawiści dołączy się sytuacja „niespodziewanej niesprawiedliwości” ( więcej pracy, mniej kasy ), natężenie tej destrukcyjności niewspółmiernie wzrasta. Mamy więc poczucie, że to nas rani.
Jeśli wrodzone zdolności radzenia sobie z zawiścią zawodzą, mamy właśnie do czynienia z metodami opartymi na poczuciu wszechmocy. Brakuje tu tolerancji aby zobaczyć siebie jako małego, nie dojrzałego, słabego i niezorganizowanego, ponieważ taki stan oznacza bezradność. Nagła świadomość takiej odrębności może być przecież odczuwana jako niespodziewane, brutalne wyrzucenie z bezpiecznego miejsca, gdzie rok po roku byliśmy przez całe życie. Wizja upokorzenia oraz lęk przed utratą kasy staje się kwestią przeżycia. W tej sytuacji polem zmagań staje się przestrzeń między rzeczywistością i moralnością, ponieważ to co według kogoś stanowi sprawiedliwe rozwiązanie, czyli jego pastwisko, wchodzi w konflikt z rozwiązaniem opartym na prawdzie. Dlatego ktoś zwraca się ku własnemu światu, zaludnionemu przez ludzi kierowanych chęcią odwetu, postaci karzących. Korzysta z tego mechanizmu po to, by ustanowić równowagę psychiczną zabezpieczającą przed zmianą. Poprzez rozgrywanie znajduje postacie skłonne przyjmować pewne role, mające źródło w fantazji tej osoby. Rozgrywane osoby stają się w ten sposób elementem obron osoby, która zaczyna wierzyć, że dzięki nim jest wystarczająco silna, aby przetrwać zagrożenie wobec możliwości zmiany panującego dotychczas status quo. Celem jest uniemożliwienie dostrzegania rzeczywistych zdarzeń. Taki „projekt” w realnym świecie zyskuje często pierwszeństwo przed dążeniami umożliwiającymi porozumienie, bo taka osoba żywi się chaosem i łowi w brudnej wodzie. Trzeba uważać cały czas, aby nie dać się sprowokować. Nadmiar negatywnych bodźców, chaos, z którym nawet Herkules by sobie nie poradził, służy kontroli, wywieraniu wpływu na innych. Triangulacje i inne manipulacje są ucieczką od odpowiedzialności. Merytoryczne i jawne postępowanie męczy taką osobę. Tolerancja ludzi kreatywnych w takich sytuacjach często zawodzi i skłania do częściowego rozegrania w działaniu.
„Super”ego może być przecież dla ego elementem destrukcyjnym, kiedy ktoś jest widzianym w niejasnym związku między wstydem i zawiścią. Przypisywanie sobie moralnej wyższości bez żadnych moralnych zasad łączy się właśnie ze zjawiskiem zawistnego ogałacania wszystkich wokół ze wszystkiego co w ludziach dobre. Zalety przypisywane niezniszczalności i własnej mocy twórczej, w rzeczywistości przynależą do kogoś innego. Widać to zwłaszcza w podmiotowym momencie, kiedy dochodzi do odwetu lub konfrontacji dotyczącej posiadania a szczególnie dotyczącej sprawowania władzy, jeśli brakuje Gajowego lub ogon macha psem. W interpretacji osoby zawstydzonej wynika to z poczucia własnej wyjątkowości. Nic tu w czymkolwiek nie przeszkadza, oprawca może czuć się niewinny, jeśli w organizacji na każdym poziomie liczy się to, że ma być spokój, liczy się przetrwanie i to czy nasz wygrał. Nie istotne, że w ludzkim kontekście przegrał z kretesem. Przykład : „Piękny masz zegarek Jarku - mówi Franek do Jarka. Dziękuję Franku, mój ojciec mi go sprzedał kiedy umierał”.
W Ameryce posługiwano się wynalazkiem Colta. Ten, kto był szybszy i trafił pierwszy, ten wygrywał, bo w pierwszej chwili siła i szybkość zawsze wygrywają z inteligencją. W Europie reguła była bardziej zniuansowana i zawiła, wymagała bardziej złożonego myślenia, uwzględnienia w swoich decyzjach reakcji drugiej strony. Jeśli ktoś był niecierpliwy i pomylił się, to tracił swoją szansę, musiał poczekać na to co się wydarzy. Gdzieniegdzie zakorzeniły się nowe, często nie podlegające negocjacji koncepcje rozwiązywania konfliktów. Czasami strzela się z pustaków, bo nie ma czasu posłuchać innych, propaguje się własne idee, bo własna jakość przetwarzania mentalnego napawa dumą. Ten rodzaj codziennych ćwiczeń intelektualnych, zapobiega obłędowi. To jest taki rozwój, nowa buta i to nie boli. Nie zawiera się kompromisów, aby druga strona nie plątała się pod nogami w biurze i na linii produkcyjnej a niecierpliwość przybiera wręcz epidemiczne rozmiary. Tam gdzie wprowadzono te nowe koncepcje, wszyscy wokół myślą tylko o tym, żeby się nie wychylić. Ci, którzy mieli kręgosłupy i wskazywali miejsca gdzie trzeba coś poprawić, to albo ich już nie mają, albo zostały im one złamane. Skorumpowanie w sensie moralnym i zacieranie śladów staje się normalnym zjawiskiem a ludzie dają temu swoją twarz. Niejedna osoba chciała by wycofać swoją twarz, niestety zbyt długo już jest w obiegu. Nie warto nawet tego robić, bo jeśli już wycofasz tą twarz to zaraz staniesz się zbyt inteligentny, żeby być po zwycięskiej stronie. Nie potrzebują intelektualistów, masz mieć określone ukształtowanie. Z własnych grzechów możesz stworzyć całkiem niezłą religię. Bez tej twarzy możesz nadal być mocnym w gębie. Spryt określa świadomość. Nawet jak to rozumiesz to i tak mają dla ciebie określone zadanie. Jak nie ty to znajdą innych, nawet na śmietnikach. Chodzi o to, żeby zastraszyć wszystkich i uniemożliwić zawiadamianie, żeby nawet nie było takich pomysłów. Dyskusja merytoryczna nie jest możliwa. Są tacy, którzy mają wiedzę o różnych historiach, ale nikt nic nie powie, bo zaraz będzie dochodzenie w kierunku tych, którzy coś powiedzieli, rozpytywanie skąd oni to wiedzą - a nie w kierunku tych którzy za coś powinni odpowiadać. Chcący szuka sposobu a kto nie chce szuka powodu - czyli dalej gramy z tym kto ma piłkę, bo jak jemu coś nie pasuje, to zabierze nam piłkę i będzie po meczu. Może być oczywiście coś obiecywane odgórnie, ale i tak wariant optymistyczny może skończyć się w punkcie pesymistycznym. Nieprawidłowości powinny przecież być załatwiane w prosty sposób. Powinno się rozliczać i usuwać ludzi którzy nie właściwie reagują na śluzę finansową, ludzi nie spełniających wymogów ludzi uczciwych. Tanie sukcesy zbyt drogo kosztują.
Sztandary bezkarności trzymane są w hodowli osób wyciągniętych z rękawa, bezkarnych do śmierci i nikt nie ma zamiaru tego ruszać, sprawy są skręcane, zmowa myślenia. Niektórzy okutani tymi sztandarami śpią w nich wspólnie, jak w śpiworach. Są też chwiejne chorągiewki, którym zarezerwowano status sztandarów. Staczanie się na (usunięte przez administratora) moralne może być sposobem na zyskanie czasu. Jeżeli już nie usuwa się ich z pobudek moralnych, to powinno się odczepiać od ssawki chociażby za to, że wszystkich wokół mają za głupich. Wszyscy o wszystkim wiedzą, ale przecież muszą gdzieś pracować. Konserwator mechanizmów władzy to rodzaj zatrudnienia na etacie nieróbstwa. To, że jest się na etacie dla człowieka nie dowodzi, że jest się człowiekiem. To jest właśnie to wielkie zwycięstwo demokracji, czyli oligarchii nielicznych. W efekcie nie można powstrzymać ludzi przed stawianiem serwilizmu i udawanej lojalności ponad wierność jakiejkolwiek wyższej sprawie. Mało tego, jeśli ktoś chce utrzymać status quo, musi złożyć przysięgę dogmatowi tej fałszywej lojalności, a więc nielojalności, w ten właśnie sposób porzucić siebie i w tym wymiarze przyjść posłusznie na kolanach. Klęczenie ma więc znamiona mądrości i hardości. Apetyt klęczącego pochlebcy wzrasta w miarę … kadzenia. W ten sposób hartuje się niezbędna zażyłość, gdzie grupa staje się odizolowanym klanem złożonym z osób, które tworzą własny kod moralny, własny kod honorowy, własną subkulturę pracy i wynagradzania. Ponieważ zażyłość nie istnieje bez prywatności, grupa ma tendencję do usilnego odgradzania się od tego co tę prywatność im zakłóca, od wszystkich i od wszystkiego co im zagraża. Przecina się te więzy również po to, by wzmocnić słabą władzę. Przedstawiony może być intelektualny i historyczny argument - „ zrobiono wywiad ”, gdzie nie bierze się pod uwagę tego, że ktoś może posiadać sekretnie ukierunkowane podłe intencje, ukryte za „szlachetnymi słowami”. Obecność pomawianej osoby przekreśla te ukryte intencje, bo jest ona żywą pieczęcią uwierzytelniającą słowa. Niektórzy muszą szczególnie starać się aby oddzielić te fantazje od rzeczywistości, bo osiągnięcie stanu trzeźwej oceny zabiera im sporo czasu, nawet całe życie, jeśli z zasady bronią własnej spójności i tronu a
Nowy wpis
Jert
12.05.2026 11:51
Inne
17. Wyobraźnia jest Matką najcudowniejszych rzeczy. Jeśli jesteś w stanie pracować w służbie publicznej, to możesz łatwo wyobrazić sobie to, do czego jesteś stworzony, możesz to robić coraz lepiej a twoje fruwanie z latawcem nie musi zamieniać się w życiową pułapkę. Jeśli jednak uważasz, że jesteś świetny i nie zniszczalny a działasz impulsywnie na podstawie przeczuć, to uznanie słuszności wprowadzenia jakichkolwiek zmian, może być dla ciebie szczególnie dotkliwe, bo wiąże się z wystawieniem na widok i koniecznością weryfikacji dotychczasowych osiągnięć. Bycie widzianym może być niewygodne, bo nie można już poszczycić się swoją perfekcją a zawiść, zachłanność i destrukcyjność stają się łatwo dostrzegalne. Zwłaszcza zachłanność, bo tu są różne kombinerki i zero przeszkadzania. Obywatele pierwszej kategorii, zwłaszcza Dyzmowie, przepalają odwirowane pieniądze, które im się nie należą, na które nie zasłużyli, których nie zarobili, lecz od których szybko się uzależniają. Są tacy, którzy lubią się pobawić za cudze, jest to bezrobocie rozłożone na etaty, których nikt nie likwiduje. Kierunki kontroli są tak ustalone, żeby nic nie ustalić.
Dobro walczy tu ze złem. System zawodzi jeśli pojawiają się odważni ludzie, którzy są koszmarem uzależnionych, bo nie pozwalają się lekceważyć. Stawianie granic to nie akt agresji, lecz wyraz szacunku do siebie. "Wolność nie polega na robieniu tego, co nam się podoba, lecz na posiadaniu prawa do robienia tego, co powinniśmy" ( Jan Paweł II ).
Kiedy ktoś nie znosi krytyki, to w jego fantazjach postępowanie takie ma doprowadzić do triumfu nad innymi, nad kolegami, współpracownikami, nad przełożonymi. Racjonalność jest oczywiście ważniejsza niż chęć zemsty, jednak ktoś uznaje to często za działanie reparacyjne a nie za działanie wynikające z chęci zemsty. Wynika z tego, że ma na to mocno średni wpływ bo inaczej nie potrafi. Ukryta, często nieuświadomiona nienawiść jest jednak bardzo destrukcyjna i należy odróżniać ją od wrogości i destrukcyjności, które mogą się pojawiać w innych okolicznościach.
Postrzeganie dobra może natrafiać również na trudności, jeśli w nieunikniony sposób prowadzi do uświadomienia sobie różnic w odniesieniu do otoczenia. Rozbieżność ta może wzmacniać poczucie własnych braków i dawać wzmocnienie zawiści. Twórcze połączenia, w których dawanie i branie współistnieją i dopełniają się, które mogłyby być wspólnym udziałem, są odrzucane. Niektórzy nie potrafią nawet pogodzić się z faktem, że są beneficjentami dobroci, której istnienie jest dla nich zjawiskiem legendarnym, równoznacznym z upokorzeniem. Tylko kasa, są więc wciąż w labiryncie, w którym brakuje możliwości dotarcia do nich a rozmowy na temat wiedzy i emocji kończą się poczuciem jałowości. Poszukiwanie więzi prowokuje zawiść, bo mogą to być przeżycia powiązane z potrzebą rezygnacji z poczucia wszechmocy i fałszywej wielkości/wielkościowości, bądź utratą kasy. Podobnie wygląda sytuacja kiedy włącza się nieśmiertelność. Odmienne interpretacje są zbywane a jedyne co pozostaje to obojętność, w czasie gdy ktoś walczy o to, by ten ktoś mógł coś zobaczyć, coś zrozumieć, a przede wszystkim coś poczuć. W braku reakcji ukryte jest to poczucie wielkości, wyższości i wszechmocy, które tak naprawdę sugeruje, że ten ktoś potrzebuje pomocy i błaga by pozwolić mu zachować swoje znaczenie. Cudze atrybuty prowokują i wzmacniają tą zawiść, dlatego nie można się wycofać. Powodują, że ktoś stara się pozbyć bolesnych odczuć, atakując wzbudzające zawiść cechy po to, by położyć kres własnemu, bolesnemu doświadczeniu. Pragnienie niszczenia dobra staje się immanentną cechą zawiści. Osoba nie potrafi zrozumieć o co komuś chodzi, a jeśli nawet coś rozumie, nie wywołuje to w niej żadnej pozytywnej reakcji. Konstruktywna krytyka, której celem jest udzielanie drugiej osobie pomocy i wsparcie dla jej pracy, ma zupełnie inne źródła. Odgrywać tu może swoją rolę postawa macierzyńska lub ojcowska.
OMG
25.01.2026 19:47
Inne
Dziś % a jutro rano za kółko i do Ostródy, ciekawe jak długo Ci się będzie udawało.
MŚK
25.03.2026 11:53
Inne
14. Jest luka w podłodze i cały czas jesteśmy widziani. Jeśli ktoś cały czas to widzi i zaczyna przy tym grzebać, może spowodować problem, dlatego zostaje wyfiltrowany, po to, żeby zastraszyć pozostałych. Chodzi o świadczenia, gdzie wynagradzanie odbywa się zgodnie z procedurami, w zależności od tego czy pracujesz, markujesz, pozorujesz, czy tez nie pracujesz. W obronie świadczeń, ktoś, de facto w sposób dowolny może decydować o innych a cenzura towarzyska polega na tym, że my wszyscy nie widzimy nic złego, nie słyszymy nic złego, nie mówimy nic złego ( trzy małpki z Nikko ). Nie wszyscy może zdają sobie sprawę z tego kim są w takiej strukturze, bo jeśli ktoś już jest na stanowisku, to z czasem może uważać, że w strukturze jest właśnie tym „kimś”, tym pomazańcem Bożym w rasie panów, nadczłowiekiem, starszym nadczłowiekiem, starszym nadczłowiekiem sztabowym, itd. Nazywanie tego wprost a szczególnie powiedzenie czegoś mądrego irytuje wszystkich, szczególnie WKK. Brakuje zrozumienia dla powodów, dla których ktoś w ogóle śmie o tym mówić. Ten sen przecież ma trwać wiecznie a proste prawdy należy jak najszybciej wypierać. ……… dużo, to jeszcze cię obsłużą. „Przeniesienie” wroga jest formą oporu przed przypominaniem o własnych problemach oraz upomnieniem, że jest to miejsce gdzie płacą i masz zająć się pracą a nie szukaniem błędów. Pokazywanie nieprawidłowości wywołuje niepokój i pozostawia osad głębokiego poczucia „niesprawiedliwości”. Ludzie najbardziej zapamiętują upokorzenia, ale mamy tu również wiele innych, ciekawych, czasem trudnych do uchwycenia aspektów, bo nie jest łatwo rozluźnić uścisk impasu opartego na urazie, na zawiści i na „Lebensneid” ( F. Nietzsche ).
Kiedy ktoś pracuje „zgodnie z procedurami”, to faktycznie trudno uniknąć traumy z powodu jakiegokolwiek uszczerbku w pugilaresie i do pewnego stopnia konieczne jest odegranie mściwych uczuć po to, żeby w ten sposób spróbować tę traumę przeżuwać, rzadziej przetrawić i przezwyciężyć. Kiedy taka trauma połączona jest z mniej lub bardziej prześladowczym poczuciem własnej winy, doskonale wiąże współdziałających ze sobą ludzi. Kluczowym elementem tego, czy taką sytuację da się wytrzymać, czy też nie, jest właśnie stopień poczucia własnej winy wpleciony w poczucie przygnębienia i rezygnacji z powodu pomniejszonych przelewów. Wydaje się, że w miarę, jak narasta wyczerpanie walką o realizację jedynie słusznych, czyli własnych celów finansowych, wewnątrz powoli coś się poddaje, tron zjeżdża niżej a duma dyktatorska słabnie. Najbardziej pracowite zajęcie, czyli żucie dumy, zostaje na pewien czas zastąpione ideą wstrzemięźliwości, uznaniem psychicznej rzeczywistości, oraz wzajemnej, choć nie jednakowej zależności finansowej. Nagle okazuje się, że można znaleźć i zaakceptować mniej korzystne, ale również cudowne rozwiązanie, dzięki zwycięstwu jednej strony nad drugą w klimacie dominacji/podporządkowania, oraz kontynuacji wizji groteskowych kontroli. Brakuje jakiejkolwiek zdolności honorowej, bo nie ma jak oderwać się od publicznego bankomatu. Pozostaje cyniczne poczucie triumfu i uśmiech Pan Am. Najbardziej traci społeczeństwo lub naród, jak kto woli, kolejność również jest tu dowolna. To zachowanie a raczej dość „sadomasochistyczne” zaspokojenie najłatwiej uzyskiwać „zgodnie z procedurami” będąc tubą rezonansową punktu mocy. W przypadku konfliktu z Odmieńcem rezultatem takiego zaspokojenia może być „zlanie się” dwóch postaci przypominające niemalże voodoo i „ podwojenie ” mocy, przy jednoczesnym wyparowaniu mocy przygwożdżonej niekonformistycznej dysydentki. Rozluźnienie następuje chyba dopiero w wyniku zbytniego zwarcia szeregów. Po takim kolejnym udoskonaleniu, zwycięzców znowu „ ogarnia nuda, poświęcają się albo kotkom, albo pieskom, lub też innym obsesjom, które są niczym innym jak tylko obrazą boską” ( H. de Balzac ).
Można przyjąć tu jakieś ogólne założenie, zadać pytanie : czy taki system, a może nawet szerzej, czy poprzez taki system, nasz kraj jest, czy też nie jest krajem ludzi uczciwych ?. Może to być oczywiście czyjeś życie, czyjaś carriera di vita, granica intelektualnych możliwości, ale i odpowiedzialność związana z tym systemem. Jeśli to jest tzw. elita a nie awangarda, to ona często nie widzi w tym żadnego problemu, a już na pewno własnej winy, jeśli jest przyjęte, że jest ona najmądrzejsza - może więc w ten sposób pracować, zarabiać na cudzej słabości i nie dostrzegać problemów innych ludzi. Podrzędnym pracownikom zawsze można przecież wytłumaczyć, że jak będą grzeczni to w nagrodę dostaną na bilet do kina, albo najlepiej, że od razu pójdą do raju. Taka elita chce zamrożenia stanu na jej warunkach, nie biorąc pod uwagę tego, że nie spełnia już roli strażnika jakichkolwiek standardów. Jeśli mamy złoty parasol ochronny dla takiego zachowania, sprzężony z brakiem kreatywności, gdzie mniej ważne jest kiedy i co ktoś robi, to najważniejszy staje się serwilizm oraz lokajski wasalizm.
MŚK
25.03.2026 11:54
Inne
15. Sprzeciw wobec kreatywności innych osób objawia się w braku tolerancji i w zawiści. Wiadomo, że wyhodowane w ten sposób „elity” żyją we własnym, odrealnionym świecie, nie wykazują żadnych społecznych kompetencji, panoszą się i uważają, że mogą wszystko, że zawsze mają rację. Nie potrzebują więc porad, nawet nie chcą, żeby im mówić co się dzieje u nich na robocie. Mamy tu wzajemnie dostosowujące się zachowanie, bo przecież nawet duet Epimeteusz i Pandora mógł się dogadać. Jeśli jakiś duet zna się od wielu lat i razem dmuchali żaby, to w czym problem ? Hrabiów nie karze się za dmuchanie żab a ich wzajemne zasługi przez lata mnożyły się swobodnie jak bakterie na płytce Petriego. Karze się tylko nie zaprzyjaźniony plebs, więc weź się Mała uspokój i odpuść sobie, bo powiadają, że to ty masz zły charakter. Nie możesz zaprzeczyć, nie możesz się na coś umówić, nie możesz podejść, nie możesz porozmawiać i broń cię Boże, żeby to krytykować.
.„Czy to ten ptak zły co swoje gniazdo kala, czy to ten który o tym mówić nie pozwala.” C.K. Norwid.
Jeśli nie wolno krytykować, to tworzy się grupa, która nie chce uczyć się misji, grupa miernot będąca synonimem elit, która traktuje innych gorzej i opowiada te swoje pierdoły jak to im dobrze idzie, nie po to, żeby chronić innych ludzi i tworzyć im warunki do rozwoju, ale po to, żeby czerpać korzyści. Nie są lepsi w czymkolwiek a tylko dlatego, że mają ku temu możliwości, uważają, że mogą nie widzieć problemów innych ludzi i mogą ich w każdej chwili skończyć lewą ręką. Nie zauważają tego, że ci ludzie nie są od nich gorsi, oczekują tylko pewnego rodzaju opieki mentalnej, czy też ochrony, a jeśli tego nie ma, to faktycznie ci właśnie, zwykli ludzie stają się bardziej kreatywni i inteligentni, silniejsi pod wieloma względami, aż w końcu nie dają sobą kierować byle komu. Ich kreatywność rośnie proporcjonalnie do stopnia destrukcyjności elit, oraz zwrotnego hierarchizowania własnych wartości. Prawie każdy system nie lubi tych zwykłych, kreatywnych ludzi, bo są mądrzejsi a więc stanowią alternatywę i nie mam tu na myśli turkusowego zarządzania Laloux czy demokracji partnerskiej Bliklego. Trzeba umieć zauważyć, że to ci bardziej kreatywni, mądrzejsi ludzie płacą swoim zdrowiem za świadczenia osób nie kreatywnych na różnych poziomach. Mogą być jednak zastraszani, niewidzialni a nawet pogardzani, często więc sami odchodzą. Na co dzień latają wokół z niemal zagotowaną wodą w d…., podczas gdy jakaś samozwańcza grupa intelektualistów nasyca się spoglądaniem na to z góry. Współczynnik charyzmy takiej elity może być taki, że z tego nie da się już czegokolwiek zrobić. Brakuje podstawowej zdolności do nawiązywania kontaktu z człowiekiem na nich pracującym, kontaktu z kimś, kogo się ceni choćby w minimalnym stopniu, podstawowego egalitaryzmu, norm zachowania, etosu współpracy. Umiejętności tego rodzaju są właśnie pożądaną cechę elitarności. Chodzi mi o postawę w której szacunek oparty jest na rzeczywistości a nie na własnej idealizacji urzeczywistnianej w formie zachowania i działania. Właściwe cechy prezentują zwykli pracownicy na dole.
Dlatego Polskę powinni naprawiać ludzie pracujący na samym dole, bo ten inteligentny dół jest sparaliżowany. Trzeba to upubliczniać, bo sytuacja tego wymaga. Trzeba zrozumieć to, że nie naprawimy Polski, jeśli wciąż będzie tak samo. Uczciwi ludzie, Nasze dzieci nie mają szans w tym kraju, dopóki o człowieku nie decyduje jego wartość i jego kultura. Jest ta cała kasta, ci wszyscy mocni i wspaniali, a pod nimi są ci Prole, służący z których ta kasta żyje, inwentarz pracujący, służący im do tej ich zabawy, do pomnażania ich majątków ( G. Orwell, Rok 1984).
Jeśli to uprzątniemy to góra sama odpadnie. Są ludzie którzy naprawdę myślą i mają empatię, ale na to wszystko nakłada się system promocji osób które polują na „słabszych”, rozprowadzają istniejące relacje, system umniejszający osobom mądrzejszym, uczciwym i kreatywnym a współczynnik nonsensu w tym postępowaniu przekracza barierę dźwięku. Są umysły które są zawsze zauważalne, niestety tych mądrych ludzi nikt nie słucha. Dlatego im wyższa pozycja nad innymi, tym bardziej zwierzęce zachowania, jakby ktoś był w ciągłej rui. Mądrzejszy i bardziej kreatywny to wróg, potrzebny do tego, żeby się na nim wyżyć, aby choć na chwilę opadło czyjeś nadmuchane ego. Kim oni są, za przeproszeniem ?.
Jeśli jesteś w strukturze hierarchicznej a nie w strukturze opartej na współpracy i masz do czynienia z takim projektem a nawet z taką projekcją, to okazuje się, że powinnaś dysponować swobodnie błądzącą uwagą. Wzrok jest pamiętliwy, znacznie wykracza poza zbieranie informacji o świecie zewnętrznym. Postrzeganie wymaga odrębności i dystansu, ale zapewnia szczegółowe, wręcz precyzyjne informacje. Pamięć wzrokowa przejmuje wszystkie zmysły bliskości, penetruje, może zdemaskować i odtworzyć całą zakazaną wiedzę. Lont został odpalony. Nie będę skupiała się tylko na błędach z przeszłości, skoncentruję się również na przyszłoś
W Ameryce posługiwano się wynalazkiem Colta. Ten, kto był szybszy i trafił pierwszy, ten wygrywał, bo w pierwszej chwili siła i szybkość zawsze wygrywają z inteligencją. W Europie reguła była bardziej zniuansowana i zawiła, wymagała bardziej złożonego myślenia, uwzględnienia w swoich decyzjach reakcji drugiej strony. Jeśli ktoś był niecierpliwy i pomylił się, to tracił swoją szansę, musiał poczekać na to co się wydarzy. Gdzieniegdzie zakorzeniły się nowe, często nie podlegające negocjacji koncepcje rozwiązywania konfliktów. Czasami strzela się z pustaków, bo nie ma czasu posłuchać innych, propaguje się własne idee, bo własna jakość przetwarzania mentalnego napawa dumą. Ten rodzaj codziennych ćwiczeń intelektualnych, zapobiega obłędowi. To jest taki rozwój, nowa buta i to nie boli. Nie zawiera się kompromisów, aby druga strona nie plątała się pod nogami w biurze i na linii produkcyjnej a niecierpliwość przybiera wręcz epidemiczne rozmiary. Tam gdzie wprowadzono te nowe koncepcje, wszyscy wokół myślą tylko o tym, żeby się nie wychylić. Ci, którzy mieli kręgosłupy i wskazywali miejsca gdzie trzeba coś poprawić, to albo ich już nie mają, albo zostały im one złamane. Skorumpowanie w sensie moralnym i zacieranie śladów staje się normalnym zjawiskiem a ludzie dają temu swoją twarz. Niejedna osoba chciała by wycofać swoją twarz, niestety zbyt długo już jest w obiegu. Nie warto nawet tego robić, bo jeśli już wycofasz tą twarz to zaraz staniesz się zbyt inteligentny, żeby być po zwycięskiej stronie. Nie potrzebują intelektualistów, masz mieć określone ukształtowanie. Z własnych grzechów możesz stworzyć całkiem niezłą religię. Bez tej twarzy możesz nadal być mocnym w gębie. Spryt określa świadomość. Nawet jak to rozumiesz to i tak mają dla ciebie określone zadanie. Jak nie ty to znajdą innych, nawet na śmietnikach. Chodzi o to, żeby zastraszyć wszystkich i uniemożliwić zawiadamianie, żeby nawet nie było takich pomysłów. Dyskusja merytoryczna nie jest możliwa. Są tacy, którzy mają wiedzę o różnych historiach, ale nikt nic nie powie, bo zaraz będzie dochodzenie w kierunku tych, którzy coś powiedzieli, rozpytywanie skąd oni to wiedzą - a nie w kierunku tych którzy za coś powinni odpowiadać. Chcący szuka sposobu a kto nie chce szuka powodu - czyli dalej gramy z tym kto ma piłkę, bo jak jemu coś nie pasuje, to zabierze nam piłkę i będzie po meczu. Może być oczywiście coś obiecywane odgórnie, ale i tak wariant optymistyczny może skończyć się w punkcie pesymistycznym. Nieprawidłowości powinny przecież być załatwiane w prosty sposób. Powinno się rozliczać i usuwać ludzi którzy nie właściwie reagują na śluzę finansową, ludzi nie spełniających wymogów ludzi uczciwych. Tanie sukcesy zbyt drogo kosztują.
Sztandary bezkarności trzymane są w hodowli osób wyciągniętych z rękawa, bezkarnych do śmierci i nikt nie ma zamiaru tego ruszać, sprawy są skręcane, zmowa myślenia. Niektórzy okutani tymi sztandarami śpią w nich wspólnie, jak w śpiworach. Są też chwiejne chorągiewki, którym zarezerwowano status sztandarów. Staczanie się na (usunięte przez administratora) moralne może być sposobem na zyskanie czasu. Jeżeli już nie usuwa się ich z pobudek moralnych, to powinno się odczepiać od ssawki chociażby za to, że wszystkich wokół mają za głupich. Wszyscy o wszystkim wiedzą, ale przecież muszą gdzieś pracować. Konserwator mechanizmów władzy to rodzaj zatrudnienia na etacie nieróbstwa. To, że jest się na etacie dla człowieka nie dowodzi, że jest się człowiekiem. To jest właśnie to wielkie zwycięstwo demokracji, czyli oligarchii nielicznych. W efekcie nie można powstrzymać ludzi przed stawianiem serwilizmu i udawanej lojalności ponad wierność jakiejkolwiek wyższej sprawie. Mało tego, jeśli ktoś chce utrzymać status quo, musi złożyć przysięgę dogmatowi tej fałszywej lojalności, a więc nielojalności, w ten właśnie sposób porzucić siebie i w tym wymiarze przyjść posłusznie na kolanach. Klęczenie ma więc znamiona mądrości i hardości. Apetyt klęczącego pochlebcy wzrasta w miarę … kadzenia. W ten sposób hartuje się niezbędna zażyłość, gdzie grupa staje się odizolowanym klanem złożonym z osób, które tworzą własny kod moralny, własny kod honorowy, własną subkulturę pracy i wynagradzania. Ponieważ zażyłość nie istnieje bez prywatności, grupa ma tendencję do usilnego odgradzania się od tego co tę prywatność im zakłóca, od wszystkich i od wszystkiego co im zagraża. Przecina się te więzy również po to, by wzmocnić słabą władzę. Przedstawiony może być intelektualny i historyczny argument - „ zrobiono wywiad ”, gdzie nie bierze się pod uwagę tego, że ktoś może posiadać sekretnie ukierunkowane podłe intencje, ukryte za „szlachetnymi słowami”. Obecność pomawianej osoby przekreśla te ukryte intencje, bo jest ona żywą pieczęcią uwierzytelniającą słowa. Niektórzy muszą szczególnie starać się aby oddzielić te fantazje od rzeczywistości, bo osiągnięcie stanu trzeźwej oceny zabiera im sporo czasu, nawet całe życie, jeśli z zasady bronią własnej spójności i tronu a nie prawdy.
Kranik
24.11.2025 20:41
Były pracownik
Czy ktoś zna obowiązki wyznaczonego do roboty lekarza i za co on pracuje ?. Jak działkuje się robotą i czy może skręcać LEGO ?
„ Lubię świnie. Psy nas podziwiają. Koty nami gardzą. Świnie traktują nas jak równych sobie.” Winston Churchill.
Wszystko karmi się tym co lubi. Świni nie można dać sushi bo to nie będzie jej smakowało. Świnia musi żreć z brudnego koryta, będzie się schylać, roztrząsać w korycie to co jej smakuje. Do świni nie docierają słowa krytyki, ona nie ma empatii i nie ma refleksji. To jest prosta relacja, rola zasilającego Syzyfa : dbanie o dobrostan i podawanie żarcia do koryta. Tak na prawdę przy minimalnym nakładzie starań i przy minimalnym nakładzie bycia w relacji, można mieć to poczucie, że jesteś szczęściarzem, że ktoś cię lubi, za coś. Świnia uważa, że empatia to zagrożenie, że to forma agresji. Jeśli empatyzujesz ze świnią, to jesteś taki sam jak ona, jesteś absolutnie wyjątkowy i niezniszczalny. No ale ty nie jesteś taki sam, bo ta współ-idealizacja jest przecież formą agresji. Pozytywne emocje nie są tu przydatne, bo świnia odtwarza tylko te negatywne emocje. Jeśli lubisz świnię i oferujesz jej pomoc, to jesteś zagrożeniem, bo jest jeszcze gra o pierwszeństwo, o władzę przy korycie. Jesteś zawsze gorszy, ale świnia uważa, że może tobie pomóc, że ma dla ciebie coś specjalnego, bo może doprowadzić cię na poziom koryta. Może być ci „umożliwione” wspólne użytkowanie jej koryta. Będziesz mógł przytulić się do obrotu publicznego, który nie jest uczciwy, ale uważany za akceptowalny. Kryterium kompetencji nie jest tu nader istotne. Wskazane lenistwo intelektualne, proste recepty, proste wybory, serwilizm i cynizm. Trzeba udawać, że jest się lojalnym. Primus inter pares może obsługiwać rurę wozu asenizacyjnego, gdy wciąż się schyla. Wspólny dostęp do koryta to jest ten prezent od świni - kiedy go przyjmiesz to w zamian świnia cię dowartościuje. Teraz już jesteś dla niej idealnie przygotowany, dlatego może już się ciebie pozbyć, bo przecież to jest jej koryto. Jak jej oddasz koryto to konflikt zgaśnie, bo nie czuje się gorsza, ale tu nadal nie kończy się walka. Kiedy świnia jest już wyidealizowana, to teraz dewaluuje ciebie. Teraz żąda wynagrodzenia za to, że mogłeś być dostawcą do jej koryta. Oczekuje od ciebie działania i będzie ci o tym przypominać. Płacąc ci możliwością nakładania do jej koryta, posiadała cię. Poprzez posiadanie ciebie była lepsza od ciebie, dlatego nadal będzie oszukiwać, manipulować i nigdy nie pozwoli tego zmienić. Była twoim szefem i tak ma pozostać. To już nie chodzi o to, że ona już ma to coś wspaniałego, co właśnie ty masz jej do zaoferowania. Jeśli posiada ciebie to dopiero teraz nie czuje się gorsza. Jednak ciebie tak naprawdę w tym nie ma, ty w tym wszystkim nie istniejesz, to wszystko dzieje się w jej umyśle, bo ty jesteś wyłącznie częścią jej umysłu. Wszystko co masz, swój talent, swój umysł, swoją wrażliwość, swoje możliwości, mądrość, brak pieniactwa, brak mściwości, zdolność honorową, są jej. Wszystko co możesz jej zaoferować nie jest twoje, to jest jej, bo w jej umyśle jesteś częścią niej. Cokolwiek robisz, to nie ty to robisz, to robi ona. Jest dumna z ciebie tylko dlatego bo jesteś jej częścią, ponieważ cię posiada i myśli, że jesteś idealny. To coś poniżającego, coś czego nie da się leczyć, jest jak czwarte stadium terminalnego raka z przerzutami, infekuje, przenika i atakuje różne przestrzenie. Jak się nie ma nic w sobie to się ma megalomanię a za odpowiednio duży hajs wszystkie normy przestają istnieć. Jeśli masz promotorów, to masz większą „zdolność” przeżywania w trudnych sytuacjach, jeśli nie, to możesz potrzymać lampę, albo „ możesz walczyć w cieniu a nie w słońcu” ( Leonidas). Na razie trwa impreza, bo jeszcze nie ma starych w domu. Ale starzy kiedyś wrócą, zabiorą kieszonkowe i imprezowanie się skończy bo ta głupawa narracja jest kulturowa. Na prawdę nie musi tak być i ja nie jestem naiwny, ten system nie premiuje prawidłowego zachowania.
Jak już macie tego nowego dyrektora to nauczcie go że indyka nie rozbiera się gdy temperatura tuszki ma 15 stopni.
RA
10.10.2025 11:16
Inne
Mówienie prawdy to jest wielkie bogactwo. Jak na nas patrzą nasze dzieci i nasi bliscy kiedy my tak robimy bo bierzemy kasę ?. Pamiętaj, że prawo serii jest takie, że każda seria musi się kiedyś skończyć i najlepiej rozumiemy to w chwili bolesnej konfrontacji, kiedy spotykamy na swej drodze słabego człowieka, bo ci zawsze faulują. Arogancja wobec innych, nawet przyjaciół, broni słabych przed poczuciem niższości. Taki człowiek nie ma również umiejętności znoszenia „negatywnej zdolności” ( cnoty obywatelskie / John Keats odnośnie W. Shakespeare ). Przebaczenie komuś kto nie okazuje dobrych chęci jest tym samym, co zdradzenie samego siebie i to nie czyni nikogo złośliwą osobą, ale kimś kto szanuje siebie. To co pozostaje, to doświadczenie i to co ma dla nas sens. Mój wewnętrzny spokój nie zależy od innych osób i pieniędzy, ale od moich wyborów. Nie jestem (usunięte przez administratora) jestem wolny, a wolność kosztuje, bo za wolność się każe surowo i uwalnia się wszystkie środki i wszystkich (usunięte przez administratora) by skazać „nie posłusznego” człowieka na zapomnienie. Człowiek ma swój rytm ewolucji i to czego my szukamy, również szuka nas.
RA
10.10.2025 11:18
Inne
Zazwyczaj mamy do czynienia z mieszaniną obiektywnych i subiektywnych rzeczywistości każdej ze stron relacji, przemieszczeniem percepcji i przekonań na własny temat. Nieuchronnie, sposób obchodzenie się osób wobec siebie wpływa na to, co się między nimi dzieje. W każdej relacji druga osoba postrzegana jest przez nas w kategoriach świata wewnętrznego patrzącego. Między zewnętrznymi i wewnętrznymi rzeczywistościami istnieją różnorodne wzajemne wpływy, które mogą zakłócić relację, oraz być integralną częścią tej relacji. Przestrzeń psychiczna i emocjonalna między ludźmi ulega z czasem ograniczaniu wskutek roszczeń zgłaszanych przez jedną osobę wobec innych osób. Najbardziej jednak ranią nas ci, którzy zdobyli nasze zaufanie. Najgorszymi wadami człowieka są tchórzostwo i brak honoru. Jest również pewien stopień cynizmu, którego nie można przekraczać, bo w prawdziwej przyjaźni nie oszukujemy tylko po to, aby móc nadal schylać się po cudze pieniądze, bo to wiecznie ciągnie się za nami, dlatego, że człowiek odważny umiera raz, a tchórzliwy umiera wiele razy. Trzeba zrozumieć, że to tchórzostwo widać gołym okiem. Ta przypadłość to toksyczna mieszanka strachu i koniunkturalizmu, połączona z brakiem zdolności przewidywania i brakiem odwagi cywilnej. Czuć wyraźnie ten cynizm, tą stęchliznę, czuć, że coś zdechło, kiedy ktoś robi krok w bok zawsze wtedy, kiedy robi się (usunięte przez administratora) ale robi to tak, żeby to wyglądało jak heroiczny gest, żeby aparat złapał go w najlepszym świetle. Ktoś nie jest tym, kim próbuje się sprzedać i robi to tylko po to, żeby nie zamknęli mu drzwi przed nosem, po to, byle tylko mógł się dalej nażereć ( podzielmy się po równo ). Ktoś jest wygodny, więc udaje, że gra fair, że to co robi pasuje do wszystkiego. Tu trzeba pamiętać o tym, że anatomia człowieka jest bezlitosna - jeżeli komuś wchodzisz (usunięte przez administratora), to jednocześnie ten ktoś ma ciebie (usunięte przez administratora) i w końcu ci to okaże.
Czujemy przecież, że czyjaś krzywda wróci, bo wiemy, co komuś zrobiliśmy. Można dmuchać komuś w skrzydła i potem to nie jest kwestia mściwości, to jest kwestia godności człowieka, rozliczenia tego co w nas pozostaje, tego co odczuwamy. Jeśli odwracamy się plecami, jesteśmy obojętni, zwracamy się przeciwko komuś na zasadzie : bo tu nie ma żadnej sprawy, bo to mnie nie dotyczy, bo ja nic nie będę mówiła, bo ja mam inne zasady, etc., to też możemy komuś zrobić krzywdę - właśnie będąc obojętnym. Jak trzeba było pomóc tobie, to ci pomogłem, nie postąpiłem tak jak ty !. Kiedy ktoś i system zechciały się zemścić, to była tylko obojętność. Nie ma nic gorszego jak to kiedy jesteś w systemie i widzisz te wszystkie (usunięte przez administratora) i występujesz przeciwko tym patologiom i ktoś cynicznie jest przeciwko tobie. Jest jednak poziom którego, żaden uczciwy człowiek nie może przekraczać, bo nie można prezentować takiej wrażliwości, że jak widzimy leżącego człowieka, to przechodzimy na drugą stronę ulicy. Autentyczne dopuszczanie do siebie czegoś, czego może wcześniej nie znaliśmy, zmienia nas. Dzieje się tak dlatego, że nieznane rzuca nam wyzwanie. Jeśli jednak postawiamy opór temu wyzwaniu, przeoczymy znaczenie tego, co zagraża naszemu obecnemu sposobowi myślenia. Ryzykujemy, że stracimy grunt pod nogami, okazję aby spotkać się w innych obszarach doświadczenia, do których nie mamy jeszcze dostępu. To pomaga nam uchronić się przed tym cynizmem, prymitywnym samozadowoleniem, fałszywym poczuciem bycia „mądrzejszym” i bycia „w porządku”.
Jeżeli ktoś kogo obdarzasz zaufaniem i przyjaźnią nie chce cię bronić, ponieważ boi się o własne cztery litery, to przykro mi, ale ten ktoś dla mnie jest nikim, bez względu na to jakie nosi tytuły. Zastanów się dlaczego i dzięki komu powstał ten „niezniszczalny typ” ?. Podoba ci się to, kiedy ktoś robi co chce, ma „halucynacje”, że może więcej niż może, to inni zamiast pokazać swoją władzę, wynagradzają go za to ? To, że ktoś nie przyjmuje, że jego samo-opis, może nie być jedyną wersją a zbyt szybka akceptacja czyjegoś poglądu, że ktoś jawi się jako niechętny do współpracy, może być po części nieświadomą próbą odsunięcia krytyki od siebie.
Ludzi należy oceniać po zachowaniu, cała reszta jest drugorzędna. Nie wolno popierać tego zła swoją obojętnością, tolerowaniem tchórzostwa własnego, ubezwłasnowolnieniem i obleśnym serwilizmem. Nie ma takich pieniędzy które ci to zrównoważą. Nie można przestraszyć się rzeczy, które są dla nas dokuczliwe, bo człowiek honorowy w ogóle tego nie rozważa. Dlatego nigdy nie podam ci ręki. Jeżeli ktoś wycofuje się zawsze, bo nie rozpatruje tego w kontekście empatii, a na przykład zysku, to na tym poziomie tego paradygmatu nie można rozwiązać. Postępując w ten sposób, zgadzamy się, żeby być poza własną kontrolą, zgadzamy się na to, żeby tak naprawdę być zniewolonym. Każdy moralny człowiek potrzebuje zamknięcia, potrzebuje mieć w świadomości, dlaczego tak się stało, co zrobił źle, dlatego, że jesteśmy osobami które się uczą i chcą wyciągać wnioski.
Człowiek honorowy ma łatwiej, bo nie musi wszystkich okłamywać
Pomagier
27.07.2025 17:45
Były pracownik
Mam nadzieję że śledzi opinie na tej stronie najważniejszy pan w tej firmie,i chciałbym spytać po tym obcięciu stawek,gdzie jest to stado mlodych ludzi na solówkę za 50 groszy od kilometra?
Chcesz być na bieżąco z opiniami o tej firmie? Otrzymuj powiadomienia mailowe, gdy pojawi się coś nowego!
...
21.07.2025 15:16
Inne
Gdzie jest Pani Agnieszka brygadzistka ???
Bardzo miła , wyrozumiała kobieta. Z bardzo dobrym podejściem do pracy i co ważne do ludzi.
Czyżby jej też nikt nie docenił?
Wcale bym się nie zdziwił.
Hodowca
28.03.2025 21:01
Inne
Nowy dyrektor to doświadczony profesjonalista, którego umiejętności i wiedza są nieocenione. Współpracuję z nim 25 lat i nie znam drugiego takiego dobrego zarządcy a w tym środowisku działam bardzo długo. Niektórzy ludzie mają niestety trudności z zaakceptowaniem zmiany, co prowadzi do nieprawdziwych i krzywdzacych komentarzy. Warto jednak przypomnieć, że nowy dyrektor przez 20 lat pracował na trzech stanowiskach jednocześnie w sąsiedniej ubojni przyczyniając się do rozwoju zakładu. Zainteresowani wiedzą, jak wyglądał ten zakład 20 lat temu i jak wiele zmienił jego wkład.
Zmiany są naturalną częścią rozwoju. Zamiast koncentrować się na nieprawdziwych pomówieniach nie znając dobrze osoby, zachęcam do skupienia się na sobie i własnym rozwoju.
Zosia
18.05.2025 19:42
Inne
Walczy o władzę, nawet jeśli tego nie wie. Chodzi o potrzebę kontroli i to jest przemoc, emocjonalna, agresja pasywna wynikająca z poczucia niższej wartości Tak niektórzy mają. To są osoby ............ .
Gosia
22.05.2025 15:00
Inne
Nowy dyrektor wnosi sobą nowy system zarządzania jakością pracy, czyli robi co chce i zawsze można dopowiedzieć, że jest wspaniały i bardzo zapracowany, że to genialna osoba, prawdziwy merytokrata. Dowód - wyniósł to z poprzedniej korporacji rozwiniętej dzięki jego systemowi, gdzie wprowadzał go 30 lat na 3 etatach. Jest bardzo utalentowany i potrafi zrzucać na kogoś odpowiedzialność i winę. Wszystko by się tu zgadzało, gdyby nie to, że słabi i podobni jemu klakierzy nigdy nie mają mądrych argumentów, dlatego zawsze faulują mądrzejszych.
Indyk
01.05.2025 11:24
Inne
Nowy pracował na trzech stanowiskach z prostej przyczyny, nikt nie chciał z tym pyszałkiem pracować.
Uważajcie, facet zawsze zwali winę na innych, zawsze wina spadnie na kogoś z Was - podwładnych.
Radzę duży dystans i sprawdzanie jego stanu
trzeźwości po wolnym.
Kandydat
02.04.2025 16:46
Kandydat
Chciał bym podjąć pracę jako kierowca może ktoś wie jak tam teraz warunki czy dalej obcinają za wszystko
Misiek
05.04.2025 12:40
Inne
Niestety ginie tam paliwo kierowcom. (usunięte przez administratora) krzyczy najgłośniej. Pojeździsz to zorientujesz się bardzo szybko kim on jest .
anonim
04.02.2025 11:48
Inne
(usunięte przez administratora)
Indyk
26.03.2025 16:57
Pracownik
Pracowałem i znam nowego Dyrektora
Człowiek z dwubiegunowkaktory położył Rebkowskich posilał się i uciekł ,chory psychicznie ,głowa od sprzedaży dramat zero honoru ale za to wróg alkoholu nikomu nie pozwala pić ze swojej butelki
Jest tam jeszcze jedna osoba od handlu kompletna klapa. Ja też byłem na wysokim stanowisku
Kolega z handlu Rob uciekł z tego (usunięte przez administratora) po powrocie z chorobowego ,to był jedyny człowiek który miał tam jaja i ambicje
Nikomu nigdy nie polecam
Dramat dramat dramat
Ps
Jak chcecie zobaczyć faceta co płacze to zadzwońcie do działu jakości
Chętny do pracy
04.03.2025 06:10
Kandydat
Dziwna firma.
Jest ogłoszenie o rekrutacji, wysyłam CV, dalej jest zaproszenie na rozmowę i co...przyjeżdża pan prezes i twierdzi że o żadnym spotkaniu nic nie wie i w firmie znalazł się przypadkiem.
Podejmuje rozmowę i Pan prezes się wypowiada "możesz pan spróbować, pokaż pan co potrafisz to później zobaczymy"
Rozmowa jak z dziadkiem na grzybobraniu, totalne zlekceważenie. Po rozmowie dzwonię do kadrowca a on wypala że właściwie to się zwalnia i tak to już tu jest, rozmowę kończy śmiechem i informacją że jest zajęty.
Żenujące, odradzam każdemu.
Słuchacz
12.03.2025 20:13
Kandydat
Mnie potraktowano identycznie. Szkoda czasu dla takiego pracodacy
przelotna
23.05.2024 20:07
Pracownik
z tą firmą wiąże mnie zawiła historia.
Niestety. Mimo głębokiej wiary i zasady czystej kartki, zgodzę się z komentarzami o głębokiej wodzie (co akurat nie zawsze jest problemem!), ale realizowanie wytycznych sprzed epoki, w obliczu nowych technologii, czy roztrząsanie sporów, między ex-załogą, a... nie bardzo wiadomo kim. Naliczanie bezsensownych kar dla kierowców, czy wszechobecna spychologia i brak szacunku, skutecznie odstraszają od firmy, która naprawdę mogłaby nieźle prosperować. Ale tu zgnilizna tkwi w przedłużeniu korzenia. I mimo, iż sam prezes trzeźwo i uczciwie oczekuje celu, nie dostaje go, bo najbliższa klika...
Nie warto.
Bobik
11.01.2024 10:05
Inne
A jak wygląda praca na produkcji i zarządzanie nią ? Widziałem ogłoszenie na dyrektora produkcji i jestem zaciekawiony. Mają małe wymagania ?
Kierowca
23.12.2023 23:44
Kandydat
Dwadzieścia lat temu jak chciałem się zatrudnić w tej firmie na stanowisko kierowcy CE po przeprowadzeniu rozmowy z kierownikiem (prawa ręka prezesa duży facet) który mnie zapewniał że dostanę pracę , i że się do mnie odezwą po tygodniu nikt się nie odezwał więc sam się zgłosiłem i wtedy zastałem w biurze kierownika oraz samego prezesa. Panowie potraktowali mnie z góry, czyli olali !!! ,a więc karma wraca PANY czasy się zmieniły teraz to Wy prosicie kierowców żeby dla Was pracowali !!!
YYY
21.12.2023 11:41
Inne
Dzień dobry,
Może ktoś powiedzieć dlaczego obecnie szukają dyrektora produkcji? Co się stało z poprzednim dyrektorem produkcji?
Dziękuje za pomoc.
Masz doświadczenie związane z procesem rekrutacyjnym w Indyk Mazury?
Dodaj raport ze swojej rozmowy kwalifikacyjnej
Dodaj raport z rozmowy kwalifikacyjnej
Rozmowa kwalifikacyjna
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.
xyz
12.12.2023 07:09
Inne
Firma indyk mazury potrzebuję kierowców płaci 12 tysi na miesiąc !!!! Jest jeden myk trzeba mieć swoje paliwo
anonim
27.10.2023 11:27
Inne
(usunięte przez administratora)
Jakub
14.11.2023 11:16
Inne
Stanowisko kierownicze przez pierwsze 3 miesiące 4000 zł netto, potem 5000zł. Czy to prawa nie zdążyłem się przekonać :(
Kwestie wynagrodzenia nie są najważniejszą sprawą. Najbardziej denerwującymi rzeczami jest brak organizacji i przerzucanie obowiązkami. Jesteś zatrudniony jako xyz, a dochodzą do tego zadania innych działów. Gdyż kogoś nie ma, ktoś się zwolnił. Lecz oczywiście nie zostaniesz w nie stopniowo wprowadzony, a rzucony na głęboką wodę. Masz to zrobić, nie ważne w jaki sposób.
Gdy się pytasz o coś, nikt nic nie wie. Nawet przy zatrudnieniu kadry i zarząd nie wiedzeli, że potrzebują osoby na to stanowisko.
Jeśli chcesz spróbować to już Twoja decyzja.
ASD
25.10.2023 16:37
Kandydat
Odradzam pracę w tej firmie. Najpierw rekruter kontaktuje się z informacją o rozpoczęciu współpracy. Uzgadniacie termin a potem nie odbiera telefonów. Dział kadr nic nie wie, z osobami zarządzającymi nie można porozmawiać. Gdyż wiecznie są na ‘’spotkaniach”. Mimo kilku krotnego kontaktu nic nie zostało wyjaśnione. Przez nich zostałem na lodzie. Złożyłem wypowiedzenie w poprzedniej pracy, a ci mnie wystawili do wiatru. Pierwszy raz się spotkałem z takim zachowaniem.
Jeśli to czyta prezes niech zrobi porządek z tym bałaganem !!!
ASD
26.10.2023 11:44
Kandydat
Z prezesem nie udało mi się spotkać. Na początku mówili, że jest na spotkaniu potem przez tydzień go nie było. Jak jest prawda tego nie wiem.
Wypowiedzenie złożyłem, gdyż miałem potwierdzoną informacje o rozpoczęciu pracy u tego pracodawcy. Na 2 umowach o pracę nie jest się w stanie funkcjonować.
Wielbiciel
14.07.2023 09:48
Inne
Najbogatszy pracodawca w całym kraju jak nie w Europie.15 opłacanych miesięcznie ciężarówek stoi na placu a towar rozwożą samochody i kierowcy z wynajmu.Życze dalszych sukcesów
Pytanie
09.05.2023 12:49
Inne
Czy nowo zatrudnione osoby w INDYK-MAZURY Spółka z o.o. Sp. k. otrzymują od pierwszych dni umowę o pracę?
Pl
22.05.2023 19:57
Kandydat
Każdemu dają bo wyjścia nie mają nawet jak głowy nie ma to też dostanie
Kasia 07
11.05.2023 11:00
Pracownik
Obcinają wypłaty za paliwo że niby za dużo zużyte, problem z wypłatami nie chcą wypłacać, nie ma komu jeździć
Pracownik
04.04.2023 13:48
Były pracownik
Kilka lat tam pracowalam i nie polecam. Firma prowadzi wiele nieuczciwych praktyk.
-Kamery z podsluchem w miejscach niedozwolinych
-Falszywe dokumenty, pod ktorymi jeszcze kaza sie podpisywac
-Wyzwiska, ponizanie ze strony przelozonych i wspolpracownikow
-Kradzieze dobr firmowych przez przelozonych-o ktore pozniej oskarzaja pracownikow.
-Permanentna niewyplacalnosc
Prosze na ta firme uwazac. Mam nadzieje, ze ktos w koncu sie za nich wezmie
Były pracownik
31.03.2023 17:28
Były pracownik
Ze swojej perspektywy:
- obłuda, firma prowadzona nieuczciwie
- samemu się płaci za orzeczenie do celów sanitarnych - takie koszty są po stronie pracodawcy
- oszczędzają na wszystkim, pracownicy często nie mają w czym pracować
- i wiele innych....
Xyz
16.01.2023 23:35
Pracownik
Zaprowadzają ciężarówki na serwis po czym ginie paliwo i obciążają kierowców po prawie tysiąc złoty.Obciążenia od paliwa przez mięso, gdy za każdym razem wyjeżdżasz na minusowej wadze, po połamane pojemniki,ktore powinienes ogladac jeden po drugim majac ich na samochodzie okolo tysiac i w miedzy czasie telefony odbierac za ile gdzie będziesz.Im więcej jeździsz tym mniej zarabiasz.Ciezarowki z dnia na dzien zaczely im palic mniej o 2 litry w normie zakladowej .Trzeba jakieś głupoty na karcie drogowej wypisywać żeby się niby zgadzało a i tak zawsze paliwo im ginie.Wieksza część wypłaty w premi uznaniowej żeby było z czego zabrać .Zero szacunku dla kogo kolwiek.Nikt nie oczekuje od nich pieniedzy za darmo, tylko za swoją uczciwą pracę a co miesiąc człowiek zastanawiał się ile bedzie mial zabrane bo jak nie jedno wyjście to drugie a to za mięso a to za połamane pojemniki.Pół Ostródy tylko czeka na upadek tej śmiesznej firmy.Nie polecam nikomu. Prędzej czy później każdy potwierdzi słowa wyżej.
Xyz
30.03.2023 13:34
Pracownik
Potwierdzam. (usunięte przez administratora).
Najnizsza krajowa na umowie a kilometrowka w premiach-bardzo nieuczciwa praktyka.
A
24.01.2023 07:31
Pracownik
Pracy w administracji firmy rowniez nie polecam.
Oczekuja ze bedziesz do dyspozycji 24h i jeszcze za to zabiora premie.
"Premia" w duzej czesci jest skladnikiem wynagrodzenia, zeby mozna bylo bezkarnie zabrac czesc wyplaty pracownkom-firma jest z tego znana.
Jak rowniez z atmosfery- lekko rzecz ujmujac.
Krzyki, wyzwiska, ponizanie, na porzadku dziennym. Nie tylko od wspolpracownikow, ale tez od przelozonych. Ktos w koncu powinien to zglosic gdzie trzeba.
07
20.03.2023 11:44
Kandydat
Ale slyszalem ze sie zmienilo trochę na lepsze bo dyrektor sie zminił ,czy to prawda?
Xyz
30.03.2023 13:31
Pracownik
Nic sie nie zmienilo. Dyrektor zakladu ten sam.
Uczciwych pracownikow ponizaja bez przerwy podczas kiedy elita najblizsza prezesowi kradnie tonami i sprzedaje na lewo
Kto ma odrobine szacunku do siebie nie wytrzyma tam dlugo.
Zdecydowanie nie polecam
kandydat
20.12.2022 15:30
Kandydat
Widzę ogłoszenie na Kadrową... Warto czy lepiej trzymać się z daleka?
Kandydat
20.12.2022 15:33
Kandydat
Co stało się z poprzednią...?
Aaaa
23.12.2022 10:21
Były pracownik
Zwolnila sie jak kazdy
B
07.12.2022 08:53
Pracownik
Nie polecam pracy w tej firmie.
Bardzo nieodpowiedzialne szefostwo, dyrektor, ktory nie potrafi zarzadzac zespolem.
Czy pracownicy wypelniaja obowiazki sumiennie czy nie to i tak sa ciagle uwagi az do przesady i o absurdalne rzeczy.
Albo ktos w koncu odchodzi albo przestaje sie starac i tak wyglada praca w tym miejscu.
Obelgi i ponizanie na porzadku dziennym.
MM
09.12.2022 07:09
Były pracownik
(usunięte przez administratora).
Szczery
16.11.2022 11:29
Były pracownik
Ja tam pracowalem dosc dlugo i powiem tak- moze i daloby sie tam pracowac gdyby firma byla lepiej zarzadzana. Odwieczne klotnie dzialu handlu z transportem i magazynu z produkcja. Pomieszanie z poplataniem, nikt tego nie nadzoruje. I nie wiem nawet czy gdyby tych wszystkich problemowych ludzi, tomkow, mariuszow, andrzejow nie bylo to czy by pomoglo. Wszystko psuje sie od gory.
Xyz
19.11.2022 10:48
Były pracownik
Ja tez sie zgadzam. Bylem tam kierowca i najwiekszym problemem byl kierownik transportu i handel. Szantaze i zastraszanie przez caly czas. Dyrekcja nie reagowala na skargi. Jeszcze jak byla karolina to kto kolwiek sie przejmowal dobrem pracownikow a teraz logistyka zajmuje sie handel. Calkowity balagan tam teraz. Polowa wyplaty w premiach ktore zabieraja. Zenada
henryk
02.12.2022 15:08
Pracownik
prawda
Pytanie
19.10.2022 12:03
Inne
Czy w INDYK-MAZURY Spółka z o.o. Sp. k. wypłacają dodatkowe nagrody dla pracowników?
Ja
20.11.2022 10:25
Były pracownik
Nie. Zamiast tego zabieraja ile moga
henryk
02.12.2022 15:07
Pracownik
firma oferuje wysokie wynagrodzenia. w rzeczywistosci na umowie, na ta kwote sklada sie najnizsza krajowa + premia. Premie nie sa wyplacane. Doiadujesz sie podcas rozmowy o prace, ze bedziesz zarabiac 5tysiecy, a po pierwszej wyplacie zostajesz z niewiele ponad 2tys.
A
19.11.2022 13:01
Pracownik
Moim zdaniem ta firma chyli sie ku upadkowi.
Nie polece pracy tam. Atmoafera straszna, docenienia 0 no i nieuczciwosc
M
08.11.2022 19:45
Były pracownik
W tej firmie dzieje sie coraz gorzej. Ludzie sie zwalniaja z powodu (usunięte przez administratora)i obcinania wyplat.
Odradzam prace tam.
ja
09.11.2022 09:19
Pracownik
niestety to prawda...
gieno
28.10.2021 22:30
Kandydat
firma potrzebuje kierowców , może bym wrócił . gdyby tego całego mariuszka zwolnił . nikt tam nie chcę iść ze względu na niego ma opinie dobrą na ostródzie . zastrasza i gnębi kierowców podobno . uważajcie jak będziecie chcieli się zatrudnić nie polecam . jak by go nie było inaczej by się pracowało ...
Nikt
12.03.2022 11:56
Pracownik
A co z tobą kolego jest bo na następną formę psioczysz znowu coś Ci nie pasuję tyle wiesz to ty możę donosiłeś
Były pracownik
07.03.2022 22:04
Były pracownik
Tragedia... Nie polecę nawet najgorszemu wrogowi... Wszystko pięknie w gadce, a jak przychodzi co do czego to gorzkie zderzenie z rzeczywistością..
Martyna
25.08.2021 12:30
Inne
Jak z toaletami dla pracowników ? Macie zadbane zaplecze ?
rekruter
23.11.2021 09:16
Pracownik
tak zadbane, standard zachowany
do gieno
28.10.2021 22:42
Kandydat
kolego masz rację . ten cały mariuszek uważa sie za jakiegoś pana na tej firmię . daje lepsze trasy dla wybranych kierowców i więcej zarabiają ,.o straszeniu też słyszałem że zastrasza ludzi jak mu czegoś nie zrobią jakiegoś polecenia . nie rozumiem też czemu go jeszcze nie (usunięte przez administratora) . poszedł bym chetnię na kierowcę bo wiem że potrzebują na żywiec i na mięso . jak dowiedziałem się żę ten (usunięte przez administratora) tam jeszcze siedzi to odpuszczam
B
19.11.2021 20:06
Były pracownik
Ale (usunięte przez administratora) bo anonimowi a może podacie prawdziwe dane . Chyba że po zbroi pociekło
Zostaw merytoryczną opinię o Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe Indyk Mazury Sp. z o.o. sp.k.
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.