Przeprowadzono kilka lat temu doświadczenie. Polecona 10 osobom opisać identyczne krzesło. Każde z nich opisywało tak jak widziało, jedni angażując emocje inni nie. Kiedy zebrano opinie okazało się, iż otrzymano opisy 10 różnych krzeseł. Choć każdy opisywał to samo to widział po swojemu.
Każda z poniższych opinii jest prawdziwa. Praca jest jak życie. Są w nich słoneczne dni ale są też i burzowe pochmurne.
Opowiadając czy umieszczając opinię kieruję się jednym aby był jak najbardziej obiektywnym. A obiektywność zaś wzrasta wprost proporcjonalnie do czasu który upłynął od momentu rozstania się z firmą.
Prograf SG to przede wszystkim ludzie. Udało się właścicielom zebrać wokół siebie wspaniałych ludzi. W czasie kiedy pracowałem była tam super drużyna. Super w dziale handlowym, w dziale BOK, księgowości, produkcji i technicznym.
Prawdą jest, iż była rywalizacja i były różne światy. Było ścieranie się handlowców z koordynatorami. Od początku głośno mówiłem, iż błędem jest fakt, iż koordynatorzy to tak naprawdę drugi dział handlowy. A kiedy są dwie rywalizujące komórki gdzie jedna ma wpływ na wyceny to konflikt gotowy.
Myślę, że każdy powinien sam spróbować pracy w Prograf SG. Gdybym miał wracać to wróciłbym dla ludzi a nie dla pieniędzy, choć handlowcy nie zarabiali w tej firmie źle.
Z czystym sumieniem powiem, iż znam lepsze firmy ale i gorsze firmy. Prograf SG jest modelowym przykładem drukarni wielkofomatowej z jej grzechami i atutami. Ja mogę tylko życzyć aby była pierwszą firmą, która pokona magiczny próg pomiędzy średnią o wielką firmą.