Widzę tu wśród was bardzo duże niezadowolenie z pracy w tym ,,kołchozie", i nic w tym dziwnego. Sam postanowię też nieco przybliżyć ewentualnym kandydatom do pracy na produkcji warunki, jakie tam obecnie panują. I nie dlatego, że tym wpisem zrobię złą reklamę, ale dlatego aby was ostrzec i pokazać wam, na co musicie być przygotowani. Po pierwsze temperatura: za przeproszeniem, co za idiota wymyślił te nadmuchy na hali H9 (gaśnice), gdzie w okresie letnim panują temperatury nawet powyżej 35 stopni, a z nadmuchów idzie powietrze o temperaturze otoczenia na zewnątrz. Czyli jak mamy upały, to do hali wtłaczane jest powietrze o temperaturze, jak panuje na dworze. Wielkie pieniądze na to poszły (nie wiem jaka to była wartość, więc nie będę strzelał), ale nie ma KOMPLETNIE ŻADNEJ POPRAWY warunków pracy. Jak było gorąco tak jest dalej. Również zadymienie jest dużym problemem, którego nie widzi (lub tylko udaje że nie widzi) kierownictwo. Zamiast obudować maszyny, aby te pyły i dymy nie wydostawały się na zewnątrz, to oni będą remontować biura, w których warunki pracy są naprawdę ciężkie. Gospodarowanie pieniędzmi w tym zakładzie się w głowie nie mieści. Jak takie sumy można wydawać na za przeproszenie w gów*o? Po drugie: inżynierowie i technolodzy wzięci chyba z łapanki. Z całym szacunkiem dla tych ludzi, ale jak oni chcą usprawniać produkcję i unowocześniać stanowiska pracy bez zaczerpnięcia opinii operatorów, którzy na co dzień mają do czynienia z maszynami (żeby nie określić złomami)? Jak przyjechała nowa maszyna na zakład, to wszyscy operatorzy się za głowę złapali. Zamiast ułatwiać prace i unowocześniać stanowiska pracy, to cofamy się w rozwoju. Przyjdzie pan inż. K. (ci co tam pracują wiedzą o kogo chodzi), i powie, że ma być zrobione tak a nie inaczej. Później tak zwanego inżyniera nie obchodzi już, czy to poprawiło pracę, czy też proces produkcji, bo przecież on na tych stanowiskach nie będzie pracował. Napiszą raport i wszystko będzie cacy, a raz wdrożona zmiana zostaje na wieki i nawet nie są rzeczywiście weryfikowane rezultaty tych zmian. Potem omamią prezesa jak to się poprawia na produkcji, a ewentualne niedociągnięcia i niedoskonałości przemilczą, zatają, wymarzą. Mam tu na myśli pewne usprawnienie produkcji na jednej z linii spawania. Po wdrożeniu nowej technologii liczba złomowanych płaszczy oraz zbiorników wzrosła co najmniej kilkukrotnie. To tak ten zakład się rozwija? Jak tak dalej pójdzie to wywiozą całą tą GLORIE na złom razem z tymi zbiornikami, inżynierami, technologami i kierownictwem. Po trzecie: pracownicy (operatorzy i UR). Tutaj apel do kierownictwa: SZANUJCIE OPERATORÓW!!! Bo to co oni robią, i jak się poświęcają (przynajmniej co niektórzy) w pacy, to aż mnie wprawia w osłupienie. Operatorom płaci się wynagrodzenie za wykonywanie pracy na danym stanowisku, a wam za myślenie. W tym zakładzie jest to mocno zachwiane, ponieważ to operatorzy myślą, jak na tych trupach wykonać plan i przetrwać kolejny dzień w pracy. Oni myślą i często mają rezultaty w postaci wykonanego planu. Zatrzymanie Ruchu również ma związane ręce, jeśli chodzi o naprawy: a to części nie ma, a zamawiane były pół roku temu, a to czasu nie mają, bo te rupiecie się non stop psują przez co i nie mają kiedy naprawić, a jak już naprawią, to tak, aby przetrwać do końca zmiany. Większość maszyn nadaje się na złom albo na kapitalny remont. A kierownictwo? Dla nich liczą się sztuki, sztuki, sztuki. Niech nikogo nie zmyli stwierdzenie, że nasze zbiorniki są z najwyższej półki oraz, że nasza firma stawia na jakość ( oj, przepraszam przejęzyczyłem się), nie na jakość, ale na ,,jakoś to będzie". Napisałem głównie o spawalni, ale to podobnie dotyczy
się całego działu produkcji gaśnic.
Ale mimo wad, istnieją również dobre strony pracy w tym zakładzie. Stałość i pewność wynagrodzenia (choć nie są to kokosy - 2400 zł brutto na start, a jak chcesz więcej, to: chodź na wszelkie nadgodziny i uprzejmie donoś mistrzom i kierownikom na pracowników, siedż cicho, głópkowato się uśmiechaj i udawaj, że maszyny są sprawne, a warunki pracy wyśmienite oraz ciesz się z podwyżki w wysokości 20 zł), premie kwartalne (ok. 400 zł brutto) i premie świąteczne, wczasy pod gruszą (raz na dwa lata), program ,,Ruszamy do szkoły", busy pracownicze (super sprawa!!!), możliwość rozwoju osobistego: kursy (na wózek widłowy, spawania, gazowy - niestety tylko dla ,,najlepszych"), program scholar oraz nauka języka angielskiego, możliwość wyrobienia karty Multisport, kluczyki do automatów z żywnością (może tylko 20 zł, ale dobre i tyle) oraz impreza integracyjna (noworoczna) dla wszystkich chętnych pracowników.
P.S. Na koniec dodam, że nasza firma cały czas się rozwija, ponieważ ciągle obserwujemy wzrost zatrudnienia pracowników biurowych!!!