Pracę tu można określić jednym słowem: Wyzysk. W cenie są głównie studenci, którym się wmawia, że "nie mogą tak od razu dużo zarabiać". Pracuje się na własnym sprzęcie (komputery, telefony,tablety) wręcz jest wymóg aby zakupić, jeśli się nie ma. Gdy dojdzie się do większego etapu zarobków (przy czym większy etap to zarobki rzędu 2000-2300zł), kadra zarządzająca robi wszystko, aby tylko pomniejszyć tą kwotę, nawet uciekając się do zwolnień. Większość zysków z firmy idzie na nieuzasadnione koszta, tak aby osoby zarządzające mogły zarobić jak najwięcej. Firmą zarządzają ludzie, którzy uważają, że pozjadali wszystkie rozumy, nie dostrzegają własnych błędów, tylko wszystko o czym pomyślą uważają za pewnik. (w większości jest to ich pierwsza praca, więc nie można mówić o doświadczeniu zebranym z innych firm) Stąd ciężko się przebić z jakimś pomysłem, na okrągło napotyka się na "ściany". Non stop słyszymy jakieś pseudo motywacyjne gadki i porady, których osoby zarządzające R.K, M.K, W.H, P.K itd. zapominają włączyć u siebie. Kompulsywna kontrola. Większość trenerów to studenci z wiedzą czysto teoretyczną, nie zwracają uwagi na fakt, że należy dbać o bezpieczeństwo ćwiczeń. Często pozwalają aby klient wykonywał źle ćwiczenia lub każą mu wykonywać ćwiczenia nie dostosowane do np. schorzeń kręgosłupa. Rekrutacja jest też dramatyczna, podobnie jak ich niby Coach, wmawiający ludziom bzdety, których wymaga Pan Radosław. Na każdym kroku robią z ludzi głupków. Ale jest to dobra firma, aby się nauczyć "szkoły życia". Plus fakt, że normą jest praca po godzinach oraz telefony od szefostwa weekendami. Jedno mówią, drugie robią a trzecie myślą. No i te nieustanne kłótnie przy pracownikach... No i brak jakichkolwiek umów. Umowa o pracę? Możesz pomarzyć- zarezerwowana tylko dla zarządzających. Zwykły pracownik ma zlecenie lub dzieło, lub i to i to bez jakichkolwiek perspektyw na zmianę. Nie polecam.