Firma, jak każda inna, ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne ????
• szkoła życia
Niepodważalnie dobre miejsce na start. Można nauczyć się wiele, przekrój rekrutacji jest szeroki, dla świeżej osoby to na pewno ważne. Duże wsparcie w zespole i kultura dzielenia się wiedzą. Można zakotwiczyć się przez praktyki, do stażu (studencie - płatnego!), aż po regularne zatrudnienie na UoP. Po 6 miesiącach zaczynasz otwierać oczy, ale ciagle jeszcze nie widzisz za wiele...
• agencyjne zasady
...aż nagle uświadamiasz sobie, że projekty zlecane przez współpracujące, często globalne firmy jak BP, Shell, UBS, Accenture są po prostu projektami, których wewnętrzne działy HR nie były w stanie zrealizować. Zdarza się poziom trudności 11/10. Później zauważasz tez, ze rozwijasz się w strukturach firmy, ale zakres obowiązków... No, szczególnie nie ulega zmianie
• różnorodne i fantazyjne projekty
Można to rozumieć dwojako. Z jednej strony super, bardzo szeroki rozstrzał branż, obszarów rekrutacji, od IT przez finanse po przemysł ciężki. Różnorodność i urozmaicenie jest duże. Stanowiska to zazwyczaj białe kołnierzyki, można porozmawiać z wysokiej klasy managerami. Z drugiej strony nigdy nie wiesz, czy akurat będziesz dedykowany do stanowiska, na którym potencjalny kandydat zarabia miesięcznie 8k czy 30k - przydział projektów to losowa niewiadoma
• hajs się (nie)zgadza..?
Wypłata prowizyjna, uzależniona od zatrudnienia. Można fajnie zarobić, można zarobić słabiej. Zależy od miesiąca, projektów, no i oczywiście włożonej pracy (tudzież szczęścia). Wypłata wypłacie nierówna
• duża elastyczność
Nie ma problemu z home office, urlopem z dnia na dzień w razie wysokiej potrzeby czy z pracą zdalną w przypadku gorszego samopoczucia. Czasami, w wyjątkowych sytuacjach, można tez zacząć prace później niż standardowo (klasycznie start między 8 a 10). HR Partnerzy nastawieni są do tego pro-pracowniczo
• klimat (nie do końca) rodzinny
Niech nikogo nie zmyli mały rozmiar firmy; mimo naprawdę(!) zgranego zespołu w dwóch lokalizacjach (Kraków i Katowice) niestety wprowadza się miedzypracowniczą rywalizację
• królestwo Persji (anagram)
Presja po prostu jest wysoka, tak samo jak odpowiedzialność (za niezrealizowany projekt, co może prowadzić do utraty klienta... przez ciebie, inne czynniki są pomijane). Update’y do przełożonej bywają i kilka razy dziennie, deadline’y są na wczoraj, targety, nawet jeśli są zrobione na 120%, to zawsze mogą być lepsze. Stres udziela się nawet najbardziej odpornym. Pracownik nie zawsze jest doceniany
• kiedy zrobisz nadgodziny...
Są do odebrania. Warto wspomnieć, że praktycznie nikt ich nie odbiera ze względu na ilość pracy ????
• show must go on
Niezależnie, jak długo pracuje się na projekcie i jak dogłębnie przeszukało rynek, ile ofert zostało już złożonych czy odrzuconych, MUSISZ znaleźć IDEALNEGO kandydata. A jak nie masz już możliwości, bo dotarłeś do ściany, to takiego sobie uródź, przynajmniej kompetencje na pewno będą zgodne z oczekiwaniami... Chociaż i tak nie masz pewności, czy coś z tego będzie ;) Rentowność projektu versus czas = 0
• wysoka rotacja
A co za tym idzie dziedziczenie w spadku projektów, które ciągną się przez pół roku, rok i dłużej. Oczywiście bez efektu (poza zszarganymi nerwami, bo przecież taki perspektywiczny projekt to PRIORYTET)
• (nie)samodzielność
Sam jesteś sobie żaglem, sterem i okrętem... zazwyczaj. Prędzej czy później i tak zderzasz się z wysoką kontrolą pod kątem EFEKTU (bo przecież nie procesu) działania, a „try to think out of the box” zostaje twoją życiową mantrą
Podsumowując, stres i czasami zbyt duża odpowiedzialność (od ciebie zależy projekt, co ma wpływ na relacje z klientem, co ma wpływ na płynność finansową firmy, co ma wpływ nie tylko na ciebie ale na wszystkich współpracowników) nie są warunkami, w których każdy się odnajdzie. PHR jest dobrym miejscem, żeby zdobyć doświadczenie i nauczyć się „pływać” w mini-korporacyjnych standardach. Na pewno daje dobrą lekcję życia dla kogoś, kto nie miał wcześniej styczności z biznesem