Tomasz Sawicki - Rossman Landsberg 14.08.2014 21:59
Inne
Napiszę pod swoim imieniem i nazwiskiem, żeby raz na zawsze uciąć Pana insynuacje, jakoby jedna tylko osoba z niewiadomych powodów szkalowała Pana firmę.
Dostał Pan email z prośbą o wyjaśnienie całej sprawy dokładnie 12 sierpnia o godzinie 23. Nie odezwał się Pan przez niemal cały kolejny dzień, kompletnie olał Pan sprawę, a uaktywnił dopiero w momencie, w którym sfrustrowani ludzie (nie JEDNA osoba) zaczęli pisać tutaj prawdę (do czego zresztą portal ten został stworzony) Nie do słodzenia, tylko do pisania PRAWDY. Nawiasem mówiąc zastosował Pan iście stalinowską metodę, reagując na krytykę wyłączeniem nam wszystkim dostępu do internetu w ośrodku, za który płacimy 150 euro miesięcznie! Odpowiedzialność zbiorowa? Żenada - o której powinni wiedzieć Pana przyszli, daj Boże nie doszli, klienci.
Idąc dalej. Dziwi się Pan frustracji ludzi, którzy przyjechali do pracy a siedzą w domu po 4 dni bez ŻADNYCH wyjaśnień? Gdybyś był Pan odpowiedzialnym człowiekiem, to wisiałbyś na telefonie od rana, żeby nam wyjaśnić dlaczego sytuacja wygląda tak a nie inaczej. Nie obchodzi Cię,że na miejscu nie ma kompetentnej osoby decyzyjnej mówiącej w języku polskim, która mogłaby nam wszystkim wszystko spokojnie wyjaśnić. Zasłoniłeś się mną, osobą która jako jedyna na 20 osób ogarnia język, przez co bezpłatnie pełnię tu funkcję, którą powinien pełnić człowiek tu zatrudniony. Nie dość, że robię to bezpłatnie, to jeszcze ponoszę koszty bo niemieccy pracownicy dzwonią DO MNIE na polski numer, bo inaczej nikt by tego bajzlu nie ogarn (usunięte przez administratora) BUDRDEL i jeszcze raz (usunięte przez administratora) br />
Idąc dalej. Przeniesienie do Kauflandu.
Przenoszenie ludzi w taki sposób, że nie daje im się wyboru, budzi się ich rano i nakazuje spakowanie rzeczy, po czym wysyła się ich na odludzie gdzie warunki są... Pan mówi to nie jest Hilton. Bezczelność. To nawet nie był przytułek. Za 150 euro! Brak dostępu do lodówki, mała kuchnia na 20 osób, brak szafek... Żenada. Byliśmy skierowani do pracy do Rossmana, co zagwarantował nam Pan w swoim śmiesznym, nic niewartym świstku - i powinien Pan dopilnować by tak się stało! Przy okazji tego świśtka - miało być 151h, jest 130. Jest róznica?
Nie ma sensu pisać więcej. Generalnie sytuacja wygląda tak, że nie potraficie ogarnąć NIC żeby człowiek mógł tu spokojnie się skupić tylko i wyłącznie na pracy. Wystarczyło odpisywać na monity, ogarnąć polskojęzyczną osobę na miejscu i zorganizować spotkanie, które wszystkim nam by wyjaśniło co się dzieje. A tak my wszyscy, sfrustrowani, nie mieliśmy wyjścia - musieliśmy ostrzec wszystkich potencjalnych Pana klientów przed tym, jak Pan funkcjonuje.
Za pisanie prawdy, do czego stworzony jest ten portal, wyłączył nam Pan internet, oskarża nas Pan o insynuacje, gdzie WSZYSTKO co pisaliśmy było prawdą. Jeżeli szuka Pan strony, gdzie ludzie będą Panu słodzić, to niech Pan sobie założy konto na portalu randkowym - może tam się uda. To nie jest miejsce do tego. I na przyszłość: Pana praca nie kończy się w momencie wysłania ludzi do pracy, Pan jest odpowiedzialny za to, by warunki umowy były spełnione. Jeżeli uważa Pan inaczej, to nie wróżę kariery w branży.