Witam Jareczku. Sorki ,że posądziłam cię o autorstwo pewnego wpisu ale pasował do ciebie jak ulał.Bo lubisz straszyć ludzi .Przynajmniej tak ci się wydaje.A teraz standard. Czy mógłbyś w końcu złożyć deklarację kiedy się ze mną rozliczysz ????Bo robię remanent w moich finansach i zaczynam tracić cierpliwość.
W końcu do mnie dotarło,że partycypowałam w kosztach utrzymania pewnego studenta.Wbrew własnej woli.Bo ja naprawdę wierzyłam ,że mamusia zwróci zaciągnięty dług.I w swojej naiwności jeszcze wyłożyłam kasę na naprawę lodówki. Dobra ciocia. Nie miałam pojęcia ,że mamy do czynienia ze SKOŃCZONYM BANKRUTEM .Co prawda student twierdzi ,że prowadzi działalność ale od dawna wiem ,że ogranicza się ona wyłącznie do comiesięcznych wizyt w PUP w celu postawienia tzw. ptaszka. Stąd pewnie ta refleksja,że do pracy chodzi się wtedy kiedy się chce. Swoją drogą to bardzo mnie żenują ludzie ,którzy ironizują z długów.A przede wszystkim ci ,którzy "skonsumowali" moją kasę.
Student zarzucił mi ,że nie rozumiem znaczenia słów.Możliwe.Bo ja do pierwszej klasy liceum uczęszczałam tylko rok ,student DWA LATA .Pewnie dzięki temu wzbogacił się o bardziej rozległą wiedzę.. A teraz trzeba sobie zadać pytanie .Czy warto rżnąć erudytę jak się ma tak nieciekawą historię edukacji ?
Zawsze przez palce patrzyłam na wypowiedzi osób ,które były najczęściej pod tzw.wpływem. Ale jeżeli ktoś mnie świadomie pomawia to będę żądać dowodów na przyjmowanie JAKICHKOLWIEK leków ,pobyt KIEDYKOLWIEK w JAKIMKOLWIEK szpitalu i nadużywanie CZEGOKOLWIEK. Nie pozwolę na to,żeby jakieś dziecko mnie szkalowało. Tym bardziej,że ja o tym dziecku w życiu nie powiedziałam złego słowa. Jeżeli ktoś powtarza po kimś w bezmyślny sposób nieprawdziwe informacje to musi mieć świadomość ,że konstytucyjne prawo do wolności słowa kończy się tam gdzie zaczynają się pomówienia.
A jeżeli chodzi o nadużywanie alkoholu to miałam nigdy nie pisać o pewnych szczegółach ale zostałam do tego SPROWOKOWANA. Mój i Marty wspólny znajomy opowiedział mi kiedyś z detalami przebieg jej wizyty związanej z ofertą agencji pracy tymczasowej.Powiedział ,że nasza znajoma siedziała po drugiej stronie stołu a i tak wyczuwał intensywną woń alkoholu.Dodał,że przyjechała samochodem.I na okrągło powtarzał,że był w totalnym szoku...Nic dziwnego. Ten człowiek miał kiedyś o Marcie BARDZO DOBRA OPINIĘ.
Jeżeli w takim stanie ktoś próbuje pozyskiwać klientów ,to katastrofa firmy prowadzonej przez tą osobę jest tylko i wyłącznie kwestią czasu.
A jeżeli chodzi o forum Mawo to już dawno temu zauważyłam ,że przypisano mi wszystko co zawierało. Powiem krótko. Tak jak są traktowani pracownicy takie są wpisy. Gdyby szef zarządzał firmą tak jak przed tzw.rewolucją nie byłoby żadnego forum. A nawet jakby się pojawił jakiś niezadowolony delikwent natychmiast zostałby zaszczekany przez innych pracowników................