cdn..Teraz może coś ogólnie na temat kierownictwa i brygadzistów.Sprawa przedstawia się następująco,że cały ten mechanizm zaczynamy od [usunięte przez moderatora] kierowników-dyektorów przez szefostwo dla uzyskania pełni władzy nad delikwentem i korzyści materialnej z tego płynnącej.Wiadomą rzeczą wynikającą z tego musi być narastanie napiętej atmosfery i presja gotująca się w głowie towarzysza.Efekt domina rodzi następstwa i napotyka na stanowisko brygadzisty,a więc szare komórki u kierownika dostają impuls do pokazania kto tu jest panem.Dalszych szczebli oczywiście nie trzeba ujawniać,bo chyba każdy wie,że na linii brygadzista-pracownik on zawsze ma racje,nawet jak jej nie ma.No cóż to była by za ujma na honorze,jakby pracownik świecił pokaźniejszą inteligencją.A w większości tak jest,w końcu liczą się układy,niska szkodliwość oraz donoszenie na współpracowników a stanowisko samo wejdzie ci w ramiona.Wróćmy może do najbardziej zainteresowanych przeze mnie czyli dyrektorów-kierowników.Pierwsze wrażenie mając do czynienia z nimi odniosłem wrażenie,że są to odpowiedni kandydaci na wybranym stanowisku,spoko kolesie,mili,sympatyczni-BŁĘDNE MYŚLENIE.Z biegiem czasu po kilkunastu kontaktach dowiaduje się o tym,że takowi nie posiadają nawet wykształcenia w dannym zawodzie albo są w trakcie robienia wykształcenia średniego lub studiów zaocznych,na które w dzisiejszych czasach może iść każdy.Bynajmniej z tego co mi wiadomo stanowiska dyrektora zobowiązuje do wykształcenia i kultury osobistej.Komunikacja werbalna o trudnych tematach z naszymi dyrektorami kończy się zazwyczaj ostrą ripostą,zastraszeniem i wiecznym peplaniu może się pan zwolnić-TYLKO NA TO WAS STAĆ.Nawet nie potraficie porozmawiać w ludzki sposób,bo siedzicie sobie na ciepłych posadkach i czujecie się panami a w tą zmanipulowaną głową wbita idea-Tak to ja jestem kierownik,nikt mi powie co jest dobre a co złe dla was,jak dla mnie najważniejsze jest dobro rodzinny nieprawdaż.nawet kosztem sprzedania duszy [usunięte przez moderatora].A może już zaczynacie terapię z tabletkami zwanymi psychotropami? To teraz odpowiedzcie mi co zrobiliście w tym roku dla podniesienia płac,stworzenia lepszych warunków pracy,załatwienia sprawy bonów świątecznych,wypłacania socjalnych pieniążków,premii za okres letni w którym mobilizowaliście ludzi do ciężkiej i wytężonej pracy,premii za niechorowanie w roku 2011? NIC,WIELKIE NIC.Dziękujemy wam wszystkim za rok 2011,który na kwitu obiftował w ogromne sumy pieniążków oczywiście u was.Przecież wam tylko należą się wycieczki i inne profity,tacy jesteście cacy i owacy i same ochy..Życze wam wesołych świąt,bo w końcu dla dyrektorów muszą być udane a nam w tym okresie pozostało nic innego jak przypiąć pasa.