dunka18.02.2016 09:21
Inne
Pozytywne opinie na niektórych stronach na temat tego biura wypisuje jeden klient pani Beatki (właścicleki). Właścicle jednej firmu budowlanej, który pomaga im zaistnieć w internecie (stworzył im też strone na FB i poprosił swoich znajomych, żeby tą stonę zlajkowali ;P ). Mam tak do tego Pana (bo nie chcę tutaj pisać jego imienia czy nazwiska): nie pracował Pan w tym biurze i nie wie Pan nic na temat pracy w nim, to z jakiej racji ma Pan czelność się wypowiadać i to jeszcze fałszywie??? Niech Pan się zastanowi na drugi raz, bo wypisując glupoty na temat, na który Pan pojęcia nie ma wprowadza Pan ludzi w błąd i robi im straszną krzywdę narażając ich na pracę u tych ludzi.
Teraz kilka słów na temat samej pracy:
*praca oczywiście na umowę zlecenie za najniższe możliwe wynagrodzenie
*atmosfera okropna. Zarówno ze strony szefów, jak i dwóch starych pracownic (pupilek szefowej, jedynych osób które szefowa lubi)
*owe dwie pracownice tak bardzo chcą udowodnić szefowej, że są niezastąpione, że wygłaszają złe i nieprawdziwe opinie na temat innch pracownic z tego biura (także nie ma możliwości tam się wybić, bo one po prostu na to nie pozwolą, im lepsza pracownica, tym one będą bardziej zazdrosne i wystraszone o swoją ciepłą posadkę tam). W sumie jak toś by już musiał tam iść pracować (przed czym przestrzegam), to lepiej, żeby udawał głupszego niż jest, bo dwie Panie szybko postarają się pozbyć zbyt dobrej konkurencji.
* oczywiście zawsze wina będzie leżała po stronie pracownika,nawet jeśli ktoś inny wprowadzi go w błąd. Trzeba byłoby wszystko mieć na piśmie z podpisem i pieczątką - a i tak ci wmówią, że podpis podrobiłaś:)
*darcie się na każdym kroku i o wszystko. Jeśli ktoś lubi pracować w miejscu, gdzie caly czas ktoś na niego się wydziera - to będzie dla niego idealne miejsce;)
*o w ogóle jakiejkolwiek przerwie nie ma mowy. Je i pracuje, pije się i pracuje. Jeśli ktoś zobaczy, że nie pracujesz tylko się odprężasz choćby przez chwile - czeka cię kolejny ciężki opierdal.
*zastraszanie zwolnieniem - jeśli szefowa będzie miała zły dzień, a ty zrobisz coś nie po jej myśli, t ood razu masz akcję, że wylecisz
*zastraszanie odpowiedzialnością finansową - na prawdę nie radzę się w tej firmie pomylić. Musisz pracować bardzo szybko i bezbłędnie (co jest oczywiście niemożliwe). Jeśli zrobisz coś, z czego mogą być później konsekwencje finansowe - od razu szefowa będzie chciała to na ciebie przerzucić (chociaż prawnie nie ma takiego prawa, bo pracujesz na umowę zlecenie i nie podpisujesz żadnej odpowiedzianości finansowej). Jednak zapewne wyegzekwowała by to późniejszych wypłat.
*traktowanie pracownika jak zło konieczne - głupie docinki, przewracanie oczami, gdy się o coś pytasz (zrobisz coś źle, to jest źle, a jak się za dużo pytasz, to też jest źle. Generalnie musisz być nieomylnym, genialnym perpetum mobile chętnym pacować za najniższe wynagrodzenie na umowie śmieciowej)
*poniżanie przy innych pracownikach - to na prawde okropne uczucie, mam nadzieje że go nie znacie. Ku radości swoich dwóch ulubionych pracownik szefowa lubi pokazać innemu pracownikowi gdzie jest jego miejsce i ile jest wart;)
*poniżanie przy klientach biura - to głównie najbardziej lubi mąż szefowej. Do klienta się uśmiecha a ciebie woła, żeby np coś podać i zwraca się do ciebie jak do służacej, poniżającym tonem.
Szefowa skłądając ofertę o pracę nigdy nie podaję nazwy biura - ja przynajmniej z takiego ogłoszenia "NO NAME" tam się znalazłam. Także oni szukają pracwoników, tylko nieoficjalnie i się do tego nie przyznają.
Dużo by ogólnie wymieniać, może pozniej jeszcze cos dopisze:)