TaniLovelas201131.05.2014 03:01
Inne
Rozpoczna swój post od pewnygo utworu kero mi utkwiło w pamięci z pewną sytuacją jako miała miejsce w tyj hurtowni,,The Black Eyed paes-Just Can't get enough''
(usunięte przez administratora)
To właśnie pierwszyj roz słyszoł żech przez megafon w tyj hurtowni ta piosenka po tym jak zjechała szolom na dół pani (usunięte przez administratora)i otwarła drzwi po czym zeczęła ciepać kurwamaćkami na pana P-boya,że sery i jogurty nie stoją tam kaj powinny.Pytom się go ,że ona mo coś z łbym ,niy?A on mi pado nie..Ona jest całkiem spoko;)
To tak na wstępię...Witom wos:) Czytom te waszy komentorze i taki sentyment sie wy mnie wewnetrzny pojawił ,że przelaja swoje wspomnienia tutej i podziela sie zarazem z wami:)
Był rok 2011..Piękno wiosna..pąki zaczęły pojawiać się drzewach,trawa zaczęła się na dobry zielenić ,ludzie bazie zaczęli święcić(bo to akurat niedziela palmowa) i pierwszo rocznica katastrofy smoleńskiej...Tak to było dokładnie 10.04.2011:)
Godzina 07:38 rano,niedziela.Po całonocny przesiadywaniu na kompie z ówczesną panią (usunięte przez administratora)dzwoni do mnie telefon...Wstaja pół żywy i jednym okiem patrza na tyn telefon i sie zastanawiom-co za ciula dzwoni o tyj porze?Nie znom tego numeru,ale odbiora go.Odbierom tyn telefon ,a tu jakoś agencja na B..Betoven?czy jakoś tak...I mi dupcy ,czy jestem zainteresowany pracą itd.I co najlepszy..spotkanie o godzinie 15 w niedziela..haha No to se myśla huj...pójda zobocza.CHoć już żech mioł przyczucie ,że mom doczynienia z fifcik robotą za fifcik pieniądze.I Wiycie co? Nie mylił żech sie!:D
Przyjeżdzom po łobiedzie na to miejsce i patrza...Slams za slamsym i spotykom funfla z były roboty wraz z jego ''żoną''...Nie byda komentowoł jego żony bo serio..w ryj tam nie ciężko zarobić:D Jednym słowym sola tyj ziemi! Niedziela ,a ublykł się w jakoś wiatrówka kolorowo,przygarbiony w petą w pysku ,a 3 kroki jego frela z bajtlym...patologia.. Godo mi ,że on tam chciol robic ale umowa zlecynie mu proponowali to nie wzioł..Se tak myśla...Ambicje mosz górolotne hahaha
No ale wracajmy do tematu
Po paru minutach pojawio się nazwijmy to-konkurynt;D Tyż przyszedł na to spotkanie bo oglądoł się za siebie i podziwioł swół przyszły zakład pracy.Jakby mógł to by pocałowoł tyn plac i uściskoł brama haha
Widać ,że typek był tutejszy;-)Stwierdził,żech to po stylu jego ubioru i poruszania się....Zapalił żech szługa potem drugiego i myśla''Co jo tu k..wa robia?Matura mom,studiowoł żech kiedyś...brak znajomości i doświadczenia...potem sie czlowiek poniebiero jak gowno miedzy gównym'' Po dwóch buchach,zebrała się cała Super 15-tka i pan Betoven ze swoją czarną limuzyną:D Paczeli na ta bryka jak te dzieci z Ugandy na spadająco kasza manno z nieba haha Zacofanie jak h..j :D Aż wstyd było stać koło tyj ekipie rekrutacyjnyj;D
Wysiado pan Betoven jak niczym burżuj i wszystkich jak jeden mąż ustawio przy ścianie płaczu za pomocą palca wskazującygo:D A dokladniyj przed wejsciem do magazynu haha przedstawio sie i na wstypie eliminuje 5 pechowców.A dokladniyj za swoj słaby wyglad ktory nie pozwoli im wykonywac tak ciezki roboty.Pado rowniez ze robota ciezko,praca na palecioku.Wpuszczo nos do środka a tam normalnie dziadostwo.Rzeczywiscie jakies palecioki,palety z jogurtami..Jednym słowem czas tam stanął w okresie PRL;)
Wszyscy paczą i się napalają..Se tak myśla..Widać ,ze zodyn z nich chyba nie pracowol nigdy w magazynie.Co jedyn to lepszy..Srednia poziomu wyksztalcenia tych ludzi wahala sie miedzy 5,a 8 klasą podstawówki...W koncu pan Betoven przedstawio swoja oferta:umowa śmieciowa znaczy zlecenie i 1200 zł haha Jo myśloł ,że jo pod asfalt wpadna...ALe se myśla...Jako praca tako płaca...Miołżech nadzieja ze sie nie dostana bo potrzebowoł 3 osoby z posrod tych 10...I zaczyno sie rekrutacja....Jo mysloł ze w cywilizowanym kraju odbywają się cywilizowane zwyczaje.Czyli rekrutacja odbywo się w tkz.4 oczy między pracodawcą,a przyszłym pracownikiem?No to mnie zszokowało!Kolejka do tyj klitki i kazdego sie pyto jakie mo doswiadczenie itd przy wszystkich...jo myśloł ,że jo ciulna o zoll i nie wstana...Wysłuchoł żech wszystkich bo zech sie wycfanil i ustawil zech sie jako ostatni w kolejce...Po paru minutach znol zech od kazdego zyciorys hahaha Choć...zbytnio nie dziwily mnie one...Sądząc po ty robocie i całokształetym jakim siebie przedstawiali rekrutanci...
Najlepszo akcja była z takim co broł udział chyba z trzeci roz w naborze i sie ku...a przyznaje ze byl tu,ale go nie wybroł hahaha pomyśloł,żech co za uczciwy ciul...Albo udaje ze chce sie dostac do ty roboty haha
Po rozmowie pan Betoven jak niczym ksiądz na spowiedzi oznajmił ,że do godziny 18 skontaktuje sie z wybranymi osobami.
Po wyjściu z tyj kanciapy miołżech tako niestrawność,że myśłoł że sie po srom!
Nie mocie pojęcia w jakij jo sie inny rzeczywistosci znalozl...Bida-nedza i patologia.A najgorsza...brak szacunku do siebie.Za