"Zdziwiony-Radosny-Śmieszku".
Twój poziom "wiedzy" o hajtowanym temacie jest ŻENUJĄCY niski. Twoja "Radosna" twórczość budzi "Śmiech" "Zadziwiająco" niskim pułapem lotu. No ale, "Jaki Pan taki kram". Nawet chwilowe "wygładzenie" języka nie odwraca już wzroku od "wystającej tobie z papci słomy".
I tak, czytając twoje wcześniejsze "bazgroły" (jak sam raczyłeś nazwać swoją prozę) dochodzę do wniosku, że pod kątem:
1. braku pomysłu na całość konceptu hajtu,
2. niestałej formy i stylu wyrażania myśli,
3. WIELCE niskiego poziomu wiedzy
4.i wysokiego poziomu próżnego czepiactwa słownego
strasznie przypominasz postawą mi dyrusia :-D Halllo, RKO!!! Czyżby za bunt na pokładzie i degradację Action Planu oberwałeś po kieszeni, przez co musisz dorobić recenzowaniem lub nawet redagowaniem tutejszego hajtu? Niezły numer...
Wracając do treściwej korespondencji.
Dla wiedzy czytelników zainteresowanych meritum sprawy (i dla poszerzenia wąskich horyzontów naszego trolla). ITPOK Poznań do Zakład Przemysłowy-Produkcyjny. PRODUKOWANE w nim będzie na skalę PRZEMYSŁOWĄ ciepło w postaci pary i energia elektryczna, z nadwyżki której Partner Prywatny będzie czerpał przychód (czy zysk, czas pokaże czy uda się uporać z tematem żużli). ITPOK to nie "spalarnia", której zadaniem jest jedynie "spalenie" odpadów. ITPOK to elektro-ciepłownia tyle że opalana paliwem niekonwencjonalnym.
Gdyby w ITPOKu niczego nie produkowano (czytaj: nie generowano przychodu/zysku), żaden Partner Prywanty nie pchałby się do Porozumienia z Partnerem Publiczny żeby "dokładać do interesu" przez kolejnych 25 lat. Nawet w imię tak szczytnej idei jaką jest "ochrona środowiska". Skucha trolluś.
Cztery osoby, które odeszły miały być związane z produkcją (pary i prądu), z czego trzy pośrednio - jako pracownicy utrzymania ruchu i jedna - jako pracownik bezpośrednio operacyjny.
To, że odeszły po bardzo krótkim okresie pracy to też prawda. Dwóch pierwszych odeszło w połowie kwietnia (gorzej niż "Popracy" określił) - po 1 miesiącu czynnej pracy w ramach instalacji ITPOK. Umowę mieli od 3 miesięcy (od stycznia) ale do marca brali udział w szkoleniach i ITPOK "widzieli" głównie w częściach na ścianie dzięki rzutnikowi. Zorientowali się w jaki chaos trafili, nadarzyła się okazja do pracy w lepszych warunkach, skorzystali, odeszli...
Dwaj kolejni zrezygnowali po 2 m-cach czynnej pracy w instalacji ITPOK. Ci nie dość, że zorientowali się w jaki chaos trafili to jeszcze upewnili się że dzieje się coraz gorzej... trafiła się lepsza praca, odeszli...
A kiedy Kolejni pójdą w ich ślady (Ci zorientowani, upewnieni i do tego jeszcze PRZEKONANI, że lepiej nie będzie), wówczas Zarząd (bez względu na poziom "moczu" jaki będzie w Jego aktualnym "zasobie") będzie musiał zareagować gdyż "zasób" rąk do sterowania tym na pozór full-automacie będzie zbyt mały żeby odebrać instalacją od Generalnego Wykonawcy.
Dokładnie jak Kolega "Popracy" napisał, "mleku już się rozlało". Warszawka ma chyba poważny problem ze znalezieniem nowych Naiwnych do pracy w ITPOK, gdyż ratują się już "papierowymi ogłoszeniami o pracę" na lokalnych słupach.
Pisz trolluś, pisz. Jesteś tak słaby merytorycznie, że każdy twój obalony wpis jedynie utwierdza czytelników (w tym szerokiego grona OmałoPracowników) o wiarygodności i podstawności krytyki sytuacji panującej w ITPOK Poznań.
Po którymś "uderzeniu w stół" mebel się rozleci i tym samym "podetniesz gałąź na której sam siedzisz"...