Wiieowyq20.08.2023 22:58
Inne
Warto uzbierać sobie kasę na kurs prawa jazdy w normalnej szkole. Brałam udział w 'spełniamy twoje zawodowe marzenia' jednym słowem DRAMAT. Kurs zaczął się dopiero 3 tygodnie po podpisaniu umowy gdzie masz tylko 3 miesiące na zrobienie całego kursu. Kurs odbywa się w Toruniu w chyba najgorszej szkole jaka może być. Dziadka, który prowadzi teorie mogłoby nie być wcale. 30 godzin puszczał filmiki z rzutnika, którego jakość daje wiele do życzenia, nie odpowiadając na pytania kursantow. Nie wiedział nawet na czym skończyliśmy kiedy robił przerwy. Na szczęście nie musiałam z nim jeździć ale widziałam jak jeżdżą z nim inni, po rozmowach z tymi osobami można było się domyśleć, że gdyby mogli cofnąć czas to na pewno nie wybrali by tego kursu. Facet wyrywa kierownice, krzyczy a sam ledwo parkuje w liniach pod ośrodkiem. Straszny gość, bez szacunku do kursantów. Reszta jest na zleceniu, ma w (usunięte przez administratora) to czy kursant zda, liczy się kasa za wyjeżdżone godziny. W trakcie kursu nagle instruktor się zmienia, samochody mają dwa z czego jeden nadaje się na śmietnik. Przez 30 godzin jazdy nie miałam ani jednego parkowania, sama musiałam je ćwiczyć na swoim samochodzie pod blokiem. Co z tego, że pierwszy egzamin jest opłacony skoro i tak nikt nie zda po ćwiczeniach z takimi instruktorami. To jest jakaś farsa. Odradzam każdemu kto myśli o zapisaniu się do tego projektu. Jest podobno jeden fajny instruktor ale prowadzi raczej kat. C. Z tego co wiem każdy go chwali jednak nie ma możliwości żeby z nim jeździć bo szkoła ma tak mało pracowników że facet robi chyba 300 godzin. Jeżeli ktoś nie ma smykałki do jazdy to radzę żeby dokupił sobie godziny w innych szkołach, przynajmniej będzie mógł pojeździć samochodem którym zdaję się egzaminy a nie toyota która ma 70 koni i jest zaniedbana i śmierdząca. Przykry jest fakt że kasa z Unii wędruje do szkół które nie powinny zabierać się za takie projekty bo nie ma ani instruktorów ani dobrych samochodów. Nie wspomnę już o tym, że dla instruktora najlepiej gdyby wszyscy byli bezrobotni lub brali urlopy na czas jazdy bo umówić się po 15 to jakiś cud. Ludzie, zbierajcie kasę i zapisujcie się do szkół które dbają o zdawalność.