taki sobie zwykły pracownik 17.01.2011 10:37
Inne
Czytając opinie o FORCOM zastanawiam się jakich to ona krzywd przysporzyła wielu jej pracownikom. Też jestem jednym z nich.
Obiektywnie na to patrząc (to co napiszę, to opinie wielu pracowników, lokalnych i z centrali), z tego co pamiętam trochę faktów: od ponad 12 lat z tej firmy odeszło 2 serwisantów lokalnych. Zostało zwolnionych (nie oceniam czy była ich wina czy nie) 3 osoby. Te 3 wg mojej oceny były naprawdę cienkie i nie zrobiły nic, żeby poprawić swoją pozycję.
Z programistów odeszło więcej ludzi ale tych młodszych. Młodzi zmieniają pracę idąc oczywiście w zarobki. Starsi programiści pracują dalej. Instalatorzy - większa rotacja, ale może ze 3 odeszło na własne życzenie? W help desku także nikt nie jest zwalniany i prawie nikt nie odchodzi. Owszem jest rotacja. Każdy, kto wie jaki jest charakter pracy pracownika help desk, wie że po 3-4 latach taki pracownik się wypala.
Teraz dla tych[usunięte przez moderatora] przez FORCOM. Ilość pracowników w 2000 roku była poniżej XXciu. Teraz jest powyżej XXX i ciągle widać ogłoszenia o pracę. Skoro wszyscy pracują ponad normę i są [usunięte przez moderatora], to po co FORCOM zatrudnia kolejne osoby, zarówno w teren jak i w centrali? Do maruderów pytanie: jeśli naprawdę jest tak źle jak prawie wszyscy na tym poście opisują, to po co dalej pracują w tej firmie? Nie piszcie tylko, że ciężko o pracę itd. Dla skrajnie umęczonego psychicznie i fizycznie desperata nie ma znaczenia do jakiej innej pracy pójdzie. Liczy się tylko, żeby mieć spokój. Tych odchodzących przepraszam ale jakoś nie widzę.
Temat samochodów: Zgodzę się z opinią jednego s kolegów, że prezesi jeżdżą badziewiem S80 (osobiście uważam, że brak im polotu. Obaj w miarę młodzi - kupili by sobie jakieś fajne bryki) tańszym od samochodów swoich pracowników. Wcale bym się nie pogniewał, jak by odeszli od niemodnych i oklepanych VOLVO. Pracownicy jeżdżą Octavkami. Instalatorzy T5. Oczywiście "pechowcy" co mają po 3 wypadki/uszkodzenia w roku mają "nagrodę" w postaci słabszych samochodów. Ale w sumie skoro nie dba i jeździ jak popapraniec, to co mu dać? Nową Octavię? Co powie ten lokalny, który nie miał nawet ryski od wielu lat? Gdzieś musi być ta sprawiedliwość. Odpowiedzialność za samochody jest taka, że- jeszcze nikt nigdy nie zapłacił za ciągłe uszkadzanie samochodu. Dla "znawców prawa" piszących wcześniej, to prawo pozwala pracodawcy obciążyć pracownika kosztami naprawy samochodu (oczywiście do jakieś kwoty), jeśli jest to jego 2 czy tam 3 stłuczka. Ten przepis jest wielokrotnie wykorzystywana przez o wiele większe firmy niż FORCOM W FORCOMie to nie ma miejsca. Za paliwo do tych samochodów ludzie nie płacą. Chyba, że jedzie pracownik na wakacje. Ci którzy nie mają samochodów służbowych, zawsze mogą pożyczyć sobie samochód na wakacje z FORCOM. Kilometrówka także nie jest rozliczana. Pomimo tego, że te samochody powinny być większe (nie mieści się sprzęt), to są kupowane właśnie takie, bo patrzy się na to, że ten samochód ma być też w chwilach wolnych samochodem rodzinnym. Często jest to jedyny samochód w rodzinie.
Urlopy: ludzie są ciągle wyganiani na urlopy. Nie ma już wypisywania "lewego" urlopu. Jak wypisywałeś "lewy" urlop, to zawsze była za to kasa. L4 jak najbardziej. Każdemu się należy.
Nad czym należało by się zastanowić, co rzeczywiście działa na niekorzyść pracy w tej firmie, to bardzo płaska struktura, wielokrotnie sprzecznie podejmowane decyzje, brak procedur.
Wydaje mi się, że szefowie zatrzymali się na poziomie zarządzania w 90latach. Ale skoro dalej firma istnienie. Może i w tym jest jakaś logika a może trzyma się tylko dlatego, że w pewnych strategicznych działach mają naprawę dobrych ludzi, którzy grubo odstają od reszty swoją wiedzą i umiejętnościami. Ogólnie jak jest dużo pracy, to rzeczywiście pracuje się po 20 i więcej godzin. tak niestety może być miesiąc i więcej. Ale dlatego właśnie zatrudnia się kolejne osoby.
Jeszcze mała uwaga do kolegi z korporacji: powiedz kolego (bo w końcu tu pracowałeś), ile jest takich instytucji międzynarodowych, gdzie pracownik jest traktowany normalnie?
Ja też przeszedłem przez wiele firm, może nie z samej czołówki światowej ale dużych i powiem ci jedno: nie widziałem normalnej firmy. W jedna z tych zatrudniającej kilka tysięcy pracowników dyr personalny na rozmowie kwalifikacyjnej mówi do ciebie, że musi [usunięte przez moderatora].. pracowników, bo za dużo ich chodzi po korytarzach!
Co to za firma, która ściąga człowieka z drugiego krańca Polski, ni pozwala mu wjechać na teraz firmy. Przed bramą dostaje wypowiedzenia umowy i zostaje tak jak przyjechał, bez samochodu służbowego w płaszczu i z wypowiedzeniem! Takich przypadków można przytaczać wiele.
Reasumując: u sąsiada trawa jest zawsze bardziej zielona. Nie uważam, że FORCOM jest super firmą, ale też nie uważam, że jest firmą, na której trzeba wieszać psy i twierdzić, i twierdzić że jest to "obóz pracy".
Firma j