Pozdrawiamy Wszystkich uciśnionych 07.11.2014 19:27
Inne
cały TEKST ARTYKUŁU W PRASIE KTÓRY UKAZAŁ SIĘ 12.10.2014 ODNOŚNIE PRACY W FIRMIE
Piekło w świecie piękna
Pracownice jednej z ogólnopolskiej sieci drogeryjnych od prawie trzech lat skarżą się, że kierowniczka regionu je mobbinguje.
Kolejne osoby lądują na zwolnieniach od psychiatry. Prezes sieci odpowiada: Komisja
antymobbingowa niczego nie stwierdziła.
MAłGORZATA OBERLAN
- Chyba każda z nas przychodziła
do pracy tutaj czując, że spełniają
się jej marzenia. Hasła reklamowe
sieci mówią o świecie piękna. Dla
nas to jednak nie piękno, ale piekło
- mówi pani Dorota.
Kierowniczce regionalnej Hannie
Pawicy podlega dziewięć drogerii:
w Toruniu, Bydgoszczy, Inowrocła-
wiu i Grudziądzu. Każdy jej przy-
jazd do ilii wywołuje u pracowni-
ków strach, bezsenność, biegunkę
i drżenie rąk. Pani kierownik, jak
zapowiedziała załodze, ma ambicję
wyprowadzić region na ogólnopol-
skie czoło.
Niewolnice wskaźnika konwersji
- Naszą pracą rządzi wskaźnik kon-
wersji, który w sklepach liczony jest
już obsesyjnie co godzinę. Najpro-
ściej mówiąc, to proporcja liczby
osób przekraczających próg sklepu
do tych, którzy sinalizują wizytę
przy kasie. Jeśli wskaźnik spada po-
niżej 25 proc., zaczyna się armage-
don - relacjonuje pani Dorota.
Pracownice niejednej toruńskiej
czy bydgoskiej drogerii w akcie
desperacji chciały już wywiesić
w witrynie odezwę do klientów:
„Szanowni Państwo! Jeśli nie za-
mierzacie u nas niczego kupić, to
- błagamy!!! - nie wchodźcie do
sklepu”. Każdy klient oglądający
tylko asortyment obniża wskaźnik
konwersji i naraża personel na wul-
garne wyzwiska, straszenie zwol-
nieniem i urzędem pracy. Klientów,
kreseczkami w notesie, odliczają
sklepowi ochroniarze.
- Paranoja polega na tym, że przy
niskiej sprzedaży nie wychodzimy
ze sklepu nawet na przysługują-
ce nam przerwy i nie wiemy też,
o której godzinie pójdziemy do
domu. Niejednokrotnie, aby wyjść,
musimy na własny koszt podnieść
wskaźnik konwersji, czyli coś kupić
- wyjaśnia pani Agata, inna pracow-
nica drogerii. - Najczęściej kupu-
jemy kulki do kąpieli (wypełnione
pachnącym olejkiem). To najtańszy
produkt w ofercie. Sztuka kosztuje
1,69 zł. Bierzemy pakiet dziesięciu
kulek i rozbijamy go na trzy para-
gony. Wolimy to, niż narazić się na
wściekłość kierowniczki regionu...
Koniec kariery u psychiatry
Pani Brygida pracowała dla sie-
ci przez ponad 10 lat. Była kie-
rowniczką sklepu w Bydgoszczy.
- Moje kłopoty zaczęły się wraz
z objęciem stanowiska kierownika
regionu przez Hannę Pawicę. Co-
dzienne obrażanie, niecenzuralne
krzyki, złośliwości i podłości, któ-
rych doświadczyłam, spowodowa-
ły, że nie byłam już w stanie pełnić
swoich obowiązków - wspomina.
- We wrześniu 2013 roku podjęłam
leczenie u psychiatry i do końca
2014 roku mam przyznany, decy-
zją ZUS, zasiłek rehabilitacyjny.
Mój pracodawca po 182 dniach
chorobowego wysłał mi świadec-
two pracy i rozwiązał ze mną umo-
wę o pracę.
Bydgoszczanka trzyma w rę-
kach opinię Stowarzyszenia Anty-
mobbingowego im. Barbary Gra-
bowskiej. Udała się do niego
w poszukiwaniu pomocy jeszcze
przed zwolnieniem. Co stwierdzi-
li fachowcy w trakcie jej badania?
Przytaczamy po kolei. W obszarze
stosunku pracy: odmawianie należ-
nego urlopu, pozbawianie premii
bez podania uzasadnienia, wyda-
wanie wzajemnie wykluczających
się poleceń, obciążanie badanej
obowiązkami, które do niej nie
należały, zlecanie zadań, których
badana nie była w stanie wykonać,
odbieranie wcześniej przydzielo-
nych zadań.
W dziedzinie izolacji społecz-
nej: zabranianie kontaktów ze
współpracownikami. Wreszcie,
w obszarze naruszania dóbr oso-
bistych i godności pani Brygidy:
krytykowanie życia osobistego,
stosowanie gróźb ustnych, reago-
wanie krzykiem i złością na wy-
powiedzi, wykonywanie poniża-
jących, niedwuznacznych gestów
i używanie wulgarnych i upoka-
rzających słów, rozpowiadanie
nieprawdziwych informacji, do-
tykających osobiście badaną, wy-
śmiewanie się z badanej ze wzglę-
du na przekonania, sugerowanie
choroby psychicznej, naruszanie
prywatności badanej w miejscu
pracy i - uwaga! - wywieranie pre-
sji, aby nie dochodziła należnych
jej praw.
W podsumowaniu eksperci sto-
warzyszenia napisali jasno,