Opinia dotyczy Victoria's Secret w CH Arkadia.
W sklepie pracowałam ponad rok. Była to moja pierwsza praca w Warszawie, więc zawsze będę miała do niej pewien "sentyment". Przed rozpoczęciem każdej pracy każdy z pracowników musi przejść szkolenie BHP, które odbywa się w siedzibie bura Alshaya Poland, następnie w sklepie odbywa się 3-dniowe szkolenie AOB, które wprowadza nas w świat sklepu, co jest bardzo pomocne, ponieważ zbieramy całą niezbędną wiedzę na temat tego, z czym będziemy mieć do czynienia. Moja sytuacja wyglądała tak, że szkolenie miałam zaplanowane po 5 dniach od rozpoczęcia pracy, dlatego też te pierwsze 5 dni spędziłam pomagając w pracy na magazynie, dzięki czemu obeznałam się nieco z produktem. Szkolenie AOB zostało przeprowadzone już na sklepie. Zostały nam przedstawione wszystkie aspekty pracy z klientem, dokładnie opisane produkty, technologie biustonoszy, kolekcje itd., wszystko to było podsumowane łatwym testem, który pomagał wskazać nad czym i z kim trzeba jeszcze popracować. Ostatniego dnia wraz z innymi dziewczynami zostałyśmy praktycznie przeszkolone z pracy w przymierzalni: jakich standardów powinnyśmy przestrzegać, jak wybrnąć z konkretnych problematycznych sytuacji, miałyśmy również możliwość przymierzenia biustonoszy i przećwiczenia obsługi na sobie. Po takim szkoleniu od razu zostałam rzucona na "głęboką wodę", czyli na pracę w przymierzalni. Niedługo potem przeszłam certyfikację brafitterską, która niestety tyczy się jedynie sklepu Victoria's Secret i nigdzie indziej nie będzie cennym dodatkiem, ale zawsze zdobyta wiedza daje jakieś podstawy do pracy w innej marce bieliźniarskiej. Z perspektywy czasu doceniam fakt, że zaczęłam od przymierzalni, ponieważ miałam bezpośrednią styczność z klientem i w dalszym czasie nic i nikt nie był w stanie postawić mnie w takiej sytuacji, gdzie nie znalazłabym rozwiązania dla klienta... no, chyba, że nie było klienta (VS ma ograniczoną rozmiarówkę, trudno znaleźć dużą miseczkę dla kobiet, które mają zbyt mały obwód do zbyt dużej miseczki itp.). Praca jako praca zawsze mi się podobała. Nie podobała mi się cała "otoczka", mam również bardzo negatywne zdanie na temat biura Alshaya Poland. Początkowo niemalże każdy z pracowników i większość managerów miała problem z jednym z kierowników - i słusznie, ponieważ Jego podejście do pracowników było naganne, natomiast z czasem, długim ale jednak - to zachowanie o dziwo się zmieniło. Stety, niestety - ten Pan już nie przebywa na Arkadii, może szkoda, bo pod sam koniec mojej pracy tam uważałam, że definitywnie Jego stanowcze podejście do pracy tam by się przydało, aby "poustawiać" niektórych w pionie. Bywało, że odczuwałam, iż pracuję "za trzech", a pensję dostawałam oczywiście za jedną osobę ;) Rozumiem, że bywają gorętsze okresy, natomiast nie zmieniało to faktu, że w porównaniu do niektórych koleżanek z sali sprzedaży odczuwałam, że daję z siebie wszystko, kiedy inni się obijają. Nie mnie jednak to oceniać, a moim przełożonym, którzy byli od tego, aby wyciągać pewne wnioski z pracy swoich "poddanych", ja opinie wolałam trzymać dla siebie. Przez to, że na sklepie pracują same dziewczyny, często młode, studiujące, nie u każdej można było zauważyć poważne podejście do pracy. Wychodzę z prostego założenia, że do pracy przychodzi się pracować, nie obgadywać i rozsiewać plotki, czy nie stawiać się w pracy ponieważ dzień wcześniej było się na imprezie i jest się zmęczonym, przez co twoje koleżanki są zawalone robotą, bo jest ich z mało na sklepie, a ty leczysz w domu na luzie kacyka. Życie! Nadużywanie L4 jest jednym z powodów do zwolnienia dyscyplinarnego, a w VS było tego pełno. Sama często czułam się źle, miałam różne sytuacje życiowe i chociaż było mi czasami bardzo ciężko, to ze łzami w oczach zaciskałam zęby i szłam do pracy i BARDZO wkurzała mnie taka postawa u innych. Jeśli chodzi o kierownictwo na sklepie - jeśli ktoś nie zaszedł mi za skórę, ja również nie robiłam problemów, sama mogłam liczyć na pomoc od dwóch konkretnych osób w każdej chwili jeśli była taka potrzeba. Jeśli uważałam, że ktoś miał kija w tyłku to mówiłam to tej osobie wprost, tak, abyśmy mieli czyste i zrozumiałe relacje między sobą bez żadnych ploteczek od osób trzecich. Z drugiej strony od wielu koleżanek słyszałam bardzo negatywne opinie na temat managerów, niektóre z dziewczyn które pracowały bardzo krótko często zwalniały się właśnie z Ich powodu. Czuły się kompromitowane, oceniane z góry jako gorsze, obgadywane bądź karcone za coś, co uważały za bezzasadne. Nie mnie to oceniać, częściowo się z tym zgadzam, częściowo też nie. Sami pracownicy często mają wiele za uszami obijając się w pracy, jednak w pewnym stopniu było to zauważalne, że niektóre osoby rangą wyżej traktowały gorzej konkretne jednostki, przez co te składały wypowiedzenia.