@jkl - wszystko względnie dobrze wyglądało jeszcze przed okresem letnim. W perspektywie też nic nie zapowiadało burdello jaki teraz zapanował. Mieliśmy w Toruniu siły produkcyjne, zatrudniono rzesze nowych pracowników od czasu przejścia z Lelewela i co oczywiste - trzeba ich było przeszkolić i poddać selekcji. Osobiście (a już trochę doświadczenia w tej firmie mam) uważam, że dalibyśmy radę, gdyby nie patologiczne działania *A*. Mieliśmy do wdrożenia jeszcze "trochę" projektów, co trwa do teraz (od ponad roku), kiedy to właśnie teraz pogłowie operatorów zauważalnie się uszczupliło (i nadal będzie uszczuplać). Poleciało % tych najmniej wartościowych, ale odeszło też sporo bardziej doświadczonych osób. Na własne co oczywiste żądanie (inna praca, przeniesienie na piętro wyżej itp). Osobiście im się nie dziwię, sama też rozglądam się za innym zajęciem.
@wtajemniczony operator - przyjście menago *A* to początek końca sekcji digi. Rozkładu tej firmy nic już nie powstrzyma, bo najpewniej część wyznaczonych przez niego "standardów" zostanie zachowana. A że te standardy zwyczajnie nie pasują do tej pracy? Cóż, wszystkim przyszłym, jak i tym którzy zdecydują się zostać w tej firmie przyjdzie żyć z tym i tyrać za symbolicznie więcej niż minimalna krajowa. Nie wiem skąd wytrzasnęli tego typa, ja obstawiam fermę drobiu lub ubojnię. Tam takie standardy pewnie mają rację bytu.
O braku podwyżek u niektórych osób (ja akurat się załapałam), nadgodzinach do odebrania, wolnym za pracę w święta... trącał to pies. To tylko świadczy o pracodawcy, a jest coraz to gorzej. Ludzie się pozwalniają, na ich miejsce przyjdą "super doświadczeni i wydajni" studenci na umowę zlecenie. Wtedy firma obudzi się z ręką w nocniku. Mnie tam jednak już nie będzie i strumień fekalii mnie nawet nie muśnie.
A propo zleceń itd. Zasłyszane wczoraj, że podobno mają przyjść ludzie z firmy zewnętrznej (ponoć pośrednika pracy) wspomóc klepanie, prawda li to?:] Jeśli tak, to koniec jest bliższy niż nam się to wszystko wydaje!
@ktoś tam - ja też się mogę domyślać (z dużą dozą prawdopodobieństwa) kim jesteś. Coś za bardzo zabolał cie wpis @wtajemniczonego operatora. Co, napisał nieprawdę? W każdym jednym zdaniu zgadza się to z rzeczywistością, a ty wyjeżdżasz mu ze skrzynką w kuchni... masz tupet, nie ma co. Podobnych skrzynek jest w firmie dużo więcej. Wyglądają jak urny wyborcze i trafiają tam bezużyteczne druki, których dalsza przydatność jest weryfikowana mechaniczne przez ostrza tnące. Gdyby nasze - operatorów - zdanie się w tej firmie liczyło, to nie byłoby wysypu tylu negatywnych komentarzy o firmie ostatnimi czasy. A jak jest widzi znakomita większość i zdanie o działaniach tej firmy, atmosfery tam panującej, patologicznych wizjach managera, majakach niektórych (tu zaznaczam, NIEKTÓRYCH) team leaderów itd powinni poznać WSZYSCY zainteresowani. Mowa tu o osobach, które tu pracują, a nie do końca wiedzą co się dzieje w firmie, tym, którzy zaczęli tutaj niedawno "karierę", a przede wszystkim tym osobom, które biorą pod uwagę Opus jako przyszłe miejsce pracy. I teraz słuchaj uważnie co następuje, a będzie to cenna lekcja dla ciebie. Tym razem dostajesz info gratis, zatem doceń to i zapamiętaj. Ten portal powstał właśnie po to, aby dzielić się informacjami o pracodawcy. Nie wierzysz? Sam zobacz, nie trzeba do tego procedury. Wystarczy, że przewiniesz stronę na samą górę. Znajdziesz tam cenne informacje. Gdybyś jednak nie dał rady sam, to ci pomogę cytatem: "Pracowałeś w firmie Itella Information i chcesz podzielić się opinią o niej? A może chciałbyś w niej pracować i zastanawiasz się, jakie warunki oferuje pracodawca? Dodaj wpis - może on pomóc Tobie i innym zainteresowanym osobom w uzyskaniu poszukiwanych informacji." @wtajemniczony operator trochę niepotrzebnie pojechał personalnie. Dj "słupek" aka adamus, B.Ł wystarcza, by zainteresowani wiedzieli o kogo chodzi.
I tutaj trochę sentymentu odnośnie cytatu z góry strony, bo mowa o Itelli... szkoda, bo pod tą nazwą nie było aż tak źle. Ba, było nawet całkiem całkiem, szczególnie "pod zegarem". Nie było jednak w/w osób. Weszło jednak nowe i pomarańczowa rewolucja zbiera żniwo. Może nie krwawe, ale z pewnością niechlubne.
Co do B.Ł - czy to nie była przypadkiem "użetka" po weekendowym melanżu? Nie bez powodu nazywa się taki dzień wolny "kacowym". Oczywiście legalne zwolnienie najpewniej nie było problemem załatwić już w poniedziałek, choćby na swędzące owsiki.
"ów team lider jest jedną z najbardziej zaangażowanych osób w tej firmie która coś robi aby nam było lepiej" - wam, czyli komu?? Mieliście (bądź nadal macie) zaległości po przejęciu projektów, które to pozostali operatorzy z innych teamów musieli pomagać wam tabować (bo trudno to nazwać weryfikacją), i kiedy te zaległości nadal były, to kur..