FIELMANN - Galeria Pestka. Aleje Solidarności 47
Opinia ta tyczy się głównie sytuacji z przed pół roku, głównie, ponieważ sytuacja nie poprawia się pomimo okrojonego zespołu na skutek licznych zwolnień.
1. Żadne wsparcia od kierowniczki salonu która przychodzi do pracy na parę godzin z czego połowę wisi na prywatnych rozmowach a drugą połowę to ploteczki ze swojego życia z osobami które powinny czynnie uczestniczyć w pracy salonu, no jednak fajnie się siedzi a do obsługi pójdzie ktoś inny. Po czym kiedy na prawdę jest problem z którym pracownik sobie sam nie poradzi, to słyszy że ona jest już bardzo zmęczona dzisiaj.
2. Wszystkie opinie na temat swoich pracowników nawet wieloletnich, ma podawane przez wiecznie sfrustrowaną kierownik działu sprzedaży która nie lubi nikogo i niczego, jak ona kogoś nie lubi, to kierownik też musi.
Po czym z "wyrobionym" zdaniem traktuje ludzi fatalnie. No ale trzeba by wyjść na salon i zobaczyć na własne oczy a to wymaga już jakiejś pracy. Wszystko to oczywiście skutkuje tym że żeby mieć święty spokój trzeba się podlizywać przekraczając granice przyzwoitości. Tutaj od siebie dodam że ta sama osoba nierzadko wypowiada się o kierowniczce bardzo negatywnie (delikatnie mówiąc).
3. Zapomnij że masz własne zdanie, kierowniczka owszem pyta Cie o opinie, ale Twoja odpowiedź musi być w pełni zgodna z Jej wizją, bo i tak narzuci Ci swoją, a jak masz pomysł który jest zgodny ale lepszy, to wysłucha, podziękuję po czym ogłosi że wpadła na genialny pomysł.
A jak się nie podoba? Może się Pani/Pan zwolnić. Takie powtarzanie w koło tej frazy spowodowało tym że zwolniło się w krótkim czasie bardzo dużo osób i to z dobrym doświadczeniem i warsztatem.
4. Urlopy na żądnie - mile widziane zaplanowane i wpisane w prośbę do grafiku. Jak Ci coś wypadnie to jest to Twoja wina że nie jesteś dobrze zorganizowana. Skutkuje to tym że z braku elastyczności stawia się przed faktem dokonanym, nie ma znaczenia że uż tak działa, słuchasz potem przez miesiąc że następnym razem nie dostaniesz uż.
Oczywiście w/w zasada nie obowiązuje kierownika.
5. Z samymi urlopami też jest wieczne coś nie tak, a to zły moment, a to niezaplanowane 5 lat do przodu. Kiedy z łaską i teatralnym niezadowoleniem usłyszysz że ewentualnie, to do końca roku jest to wypominane przy każdej okazji.
6. Chcesz się zamienić z innym pracownikiem bo "nie wolno" Ci wziąć uż? Trzeba grzecznie zapytać i musi to być naprawdę mocny argument. Ale nikt nie pyta kiedy zamiana jest z góry, a Ty miesiąc wcześniej dałaś dyspozycyjność.
7. Prawie każde L4 jest kwestionowane, kiedy pracownik złamię rękę, ma operację, nagłą chrobę. Pani kierownik podważa opinię lekarza wygłaszając monologi o tym że ręka się tak długo nie zrasta, to nie jest poważna operacja, ta choroba nie jest groźna – Ona już taką przechodziła, ba miała nawet gorzej a i tak nie brała L4. I nie ma to znaczenia co pracownikowi aktualnie dolega, Pani kierownik to miała i wie.
8. Salon otwarty od 9:00 ale masz być przynajmniej 8:40 żeby przygotować salon do otwarcia, 20min za które nikt Ci nie zapłaci bo masz obowiązek wypisania do listy obecności od 9:00 co jest niezgodne z kodeksem pracy.
Kiedy prosisz kierownika o pomoc, to zanim usłyszysz konkret, wysłuchasz historie rodzinne z tygodnia wstecz - 10min, następnie zostaniesz pouczona ze przecież to mówiła - 10min, na koniec zostaniesz potraktowana jak przedszkolak przez dobór słów i tonu jak do dziecka - 20min, po tym czasie klient zdąży się zagotować. zwyzywać Cię i nie chce już z Tobą rozmawiać, a po powrocie usłyszysz że sobie nie poradziłaś i kolejna litania na 30min.
9. Salon i personel są bardzo cwanie urządzone, Pani kierownik zrzuca całą swoją odpowiedzialność na ludzi którzy realnie przynoszą pieniądze dla firmy. Każdy wie co ma robić i nie potrzebuje przeszkadzania w swojej pracy, natomiast kiedy nikt nie przychodzi i nie pyta o nic (głównie żeby mieć święty spokój) to niestety ale ego jest urażone. W takich sytuacjach zmienia zasady raz dziennie bo tak, pracownicy których nie ma akurat tego dnia, następnego są pogubieni. Zadaniem koleżanek z biura oprócz kontroli poprawności zleceń, zmawiania soczewek, opraw, wystawianiem faktur zajmują się podawaniem aktualnej godziny, dnia tygodnia, tego kto jest w pracy i na którą, czy dany pracownik miał szkolenie. Nie ma żadnego znaczenia że takie informację ma obowiązek znać kierownik. Nie możesz wprowadzać zleceń i jednocześnie słuchać opowieści o prywatnych sprawach, Ty musisz aktywnie słuchać, utrzymać kontakt wzrokowy. A w połowie dnia zostaniesz pouczona że mało zleceń jest wprowadzonych.