anonim - 2011-03-08 17:42:47Zgadzam się ,ale na zarobek na średnim poziomie zasługują tylko wybrani (usunięte przez administratora) za jakiś czas za efekty pracy przełożonych, wogóle ostatnio coraz więcej najbliższej rodziny wraca do Carbo -osoby które nie mają pojęcia o niczym !!!!, jeszcze nigdy ne było takiego chaosu jak od czasu gdy ponownie obłożono wakat dyr. zarządzającego, czas zacząć walkę o swoją dumę i zdanie !!!!!!Pracowałem w Carbo 5 lat... zaczynałem od zera i w ciągu tego czasu uważam, że zrobiłem duży krok w kierunku rozwoju zawodowego. Jestem "inżynierkiem" ale oprócz pracy przy komputerze (często i tak siedziałem przy komputerze w największym syfie na obiekcie) nie bałem się popracować fizycznie i często zrobić coś, czego monter lub świeżak nie mieli chęci robić, bo akurat jedli 5 śniadanie w trakcie dniówki na obiekcie.
Owszem, największe zarobki były wtedy , gdy siedziało się na uruchomieniach. Terminy w plecy jeszcze zanim przystąpiliśmy do realizacji zadania. Potem galopem na przód i tu pojawiali się niekompetentni kierownicy.... Często trzeba się było po prostu postawić.
Ale byli też wyśmienici fachowcy i przełożeni o naprawdę ludzkim podejściu. Jednak i oni usieli niemal zawsze uznać wyższość Prezesa. Fachowcy odchodzili, bo dyrektorzy nie mieli możliwości ich zatrzymać. Wiadomo, kasa w rękach Prezesa.
Odszedłem na własne życzenie. Pracując obecnie widzę, że z Carbo wyniosłem wiele doświadczenia. Mimo, że trzeba było użerać się z Prezesem i jego przydupasami, to dla początkującego pracownika Carbo stanowi dobrą szkołę, z której można wiele dobrego wynieść. Ważne by się tam nie zasiedzieć i w odpowiednim czasie odejść.
I nie łudźcie się, że w innej firmie będzie lepiej ..(usunięte przez administratora)