Na początku wyjaśnię, że pracuję w E3C, będącym częścią Tenneco w Gliwicach, lecz niezwiązanym bezpośrednio z fabryką.
Moje dotychczasowe zdanie na temat tego pracodawcy jest następujące:
1. Proces rekrutacji przebiegł bardzo fachowo. Szczegółów nie będę ujawniał, ale wyjaśnię tylko, że nie padły legendarne pytania o to, jakim zwierzęciem chciałoby się być itd. Rozmowa o konkretach, w kulturalny oraz konkretny sposób. Zwyczajnie prowadzona przez fachowego pracownika działu HR, a nie jakiegoś zakompleksionego wypłosza z dyplomem politologii lub filozofii.
2. Wysokość wynagrodzenia jest wysoce akceptowalna. Wiadomo, że każdy zawsze chciałby więcej, ale na prawdę nie ma na co narzekać. Tutaj mała uwaga - rozumiem, że warunki ludzi pracujących na produkcji rzeczywiście nie są lekkie, szczególnie ze względu na wysokie tempo, ale może najpierw warto byłoby zapytać samego siebie, ile jest się w stanie zaoferować pracodawcy? Jakiś język obcy oprócz podstaw łaciny podwórkowej? Szkoła inna niż zawodowa? Specjalne umiejętności typu spawanie z uprawnieniami, prawo jazdy wyższych kategorii itd.? Nic? No to przepraszam, ale PRL już umarł i niestety dzisiaj umiejętności oraz wiedza, są towarem który możemy sprzedać za bardzo przyzwoitą cenę. Nie każdy może być geniuszem, ale znam wielu ludzi którzy choć do szkoły mieli pod górkę, żyją całkiem dobrze ze względu na kreatywność oraz aktywne planowanie jutra. Co trzeba mieć we łbie, żeby już w pierwszym dniu pracy przyjść do niej pod wpływem alkoholu? Przecież taka sytuacja miała miejsce kilka miesięcy temu i dotyczyła kilku osób z jednego naboru. Czy dla kogoś takiego choćby nawet minimalna krajowa to mało?
3. Socjal nie oszałamia ale jest bardzo przyzwoity. Karta multisport za śmieszne pieniądze, bony na święta, dofinansowanie urlopu. Do tego dofinansowane jedzenie na stołówce, gdzie przyzwoita porcja obiadu kosztuje około 3,5 PLN. Dodam tylko, że po tym jedzeniu nigdy nic mi nie było, w przeciwieństwie do stołówki u poprzedniego pracodawcy, która oprócz parówek z surówką i bułką oferowała permanentną zgagę.
4. Atmosfera pracy (dotyczy E3C) bardzo fajna. Swoje trzeba robić, ale nikt nie wrzuca na głowę miliona tematów na minutę. Na bramie nie czuję się jak potencjalny złodziej (co również miało miejsce u poprzedniego pracodawcy), nikt też nie czepia się o minutę urwaną z dnia pracy, o ile bilans miesięczny zgadza się z ustalonym wymiarem czasu pracy.
5. Śmiało mogę polecić tego pracodawcę. Narzekają przede wszystkim ci, którzy najwyraźniej żyją zgodnie z zasadą "czy się stoi czy się leży" lub osoby nie mające zbyt dużego doświadczenia zawodowego, a tym samym również pozbawione ukształtowanego obrazu tego, jak bardzo pracodawca może być wrednym skurczybykiem.
Na zakończenie dodam, że nie po to otwiera się w Polsce oddziały zagranicznych firm, by pozwolić nam zarobić tyle, ile zarabia się np. w Niemczech. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego pojąć i zaakceptować, niech spróbuje swoich sił w krajach mlekiem i miodem płynących.