Cóż, jestem chyba z tych pracowników, dla których praca w MARITEXIE jest OK. Firma się rozwija, bo jednak w tak trudnym postpandemicznym okresie wciąż zatrudnia nowych pracowników. Jak każda firma ma swoje plusy i minusy. Ja osobiście nie narzekam – mój kierownik działu jest OK zaś właściciel i jednocześnie dyrektor zarządzający- bardzo w porządku, ma otwarty umysł na nowe rozwiązania, człowiek nie stresuję się, kiedy ma nim rozmawiać. Babeczka w HR bardzo pomocna. W firmie jest styl nieformalny, wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. Moja pensja jest rozsądna, są szanse na sprawiedliwe premie. Benefity – da się żyć, kuchnia i biuro też jest w porządku, choć na 1-szym piętrze open-space jest raczej ‘close-space’ – przestrzeń między pracownikami jest zbyt mała na efektywną pracę i komfortowe dzwonienie do klientów. Na drugim piętrze widzę, że jest lepiej – nie dość, że przestrzeń jest wystarczająca do spokojnej pracy to jeszcze koleżanki i jeden z kierowników zorganizowały biurową zieleń, która dodaje przytulności na piętrze i dbanie o nią integruje ludzi. Ogromnym plusem dla Maritexu jest moim zdaniem to, że są elastyczne godziny pracy, co pomaga ogarnąć życie zawodowe i osobiste, a przede wszystkim bezstresowy dojazd do pracy w dobie korków spowodowanych budową węzła Wielki Kack. Przysłowiowe 5 minut ‘w tę czy we wtę’ naprawdę ratuje tyłek wielu pracownikom. Choćby z powodu tego czynnika doceniam bardzo mojego pracodawcę i mam zamiar pozostać tutaj najdłużej jak się da. Jedyne, co doskwiera, to mikroskopijny parking, wszyscy się wzajemnie zastawiają ale pracownicy i na to znaleźli sposób: dziewczyna z administracji ma spis wszystkich aut i ich właścicieli, w razie potrzeby dzwoni się do agenta, żeby przestawił auto.
Co do pracowników, to w każdej firmie są ci fajniejsi do współpracy, po prostu przyjemniejsi w obyciu i bardziej przyjaźni oraz tacy, z którymi średnio się chce mieć coś do czynienia, bo bywają niechętnymi do współpracy i pazernymi gburkami – niechętnie dzielą się wiedzą z nowymi pracownikami. Z moich obserwacji wynika, że pracownicy z 2-go piętra świetnie się ze sobą dogadują, nie widać między nimi niesnasek. Nowi ludzie i dwóch nowych kierowników (eksport i el.pasywne) tworzą nową jakość współpracy i podejścia do biznesu. Mam wrażenie, że pozostali kierownicy i pracownicy z tego piętra zaadaptowali się do tej nowej jakości, dlatego tak fajnie wszystko hula na 2-im piętrze. Jest integracja, jest energia, jest wesoło i pracowicie, ludzie są wyrozumiali i się wspierają a nie patrzą wilkiem. Zazdroszczę tym, którzy na tym piętrze pracują i mają na co dzień styk z otwartymi i przyjaznymi duszami. Człowiek zazdrości też, kiedy słyszy jak przemiłe koleżanki z 2-go piętra szczerze i z uśmiechem wychwalają swoich kierowników i cieszą się ze współpracy z nimi. Szkoda, że nie można tego samego powiedzieć o kierownikach z piętra 1 i parteru. Tam słyszę raczej niechęć. Przydałoby się jakieś szkolenie z kompetencji miękkich albo jakaś integracja firmowa.
Generalnie polecam firmę do pracodawcę. Jest wystarczająco duża i wystarczająco mała ???? No i dojazd jest fajny.