Andrzej10.09.2025 09:41
Inne
Obecny mój MOL to dawny Lotos. Jestem wieloletnim Klientem tej stacji, nr 347, mieści się ona w Szczecinie. Miejsce cały czas to samo, cała reszta też. Jednak różnica w obsłudze dokładnie taka jak w nazwach dawnej i obecnej. Wyrazem szczególnego lekceważenia klienta, np. takiego jak ja, który przy każdej wizycie zostawia ok. 300 złotych jest "świstek" faktura VAT. Wielkość tylko nieco ponad to co drukuje mi pani w kiosku z gazetami. Jakość nadruku już znacznie gorsza, wręcz zaś niedopuszczalna, nadruk rozmywa się przy najmniejszej ilości wilgoci. Pojedyncza kropla to aż zanadto i treść zamienia się w rozmytą plamę. Dostaję więc taki "świstek" ( tu proszę bez żadnej obrazy, bo w rzeczywistości to Klient jest obrażany przez MOL traktowaniem jego takim potwierdzeniem) i dalej by mógł ten skrawek trafić do dokumentacji finansowej, ze względu na jego szmatławą jakość i tak przypinam go do innej kartki).
Jedna z tych faktur stałą się z czasem nieczytelna, jest to wynik jakości o której wyżej piszę, zwróciłem się z prośbą. Zadzwoniłem do Gdańska, na podstawie rozpoznanej faktury otrzymałem telefon do stacji na której wystawiono FV. Zadzwoniłem na stację paliw, potwierdzono mi taką możliwość i poproszono bym przyjechał na stację i kopię faktury odebrał. Nalegałem jednak na wysyłkę pocztą elektroniczną... Nie zachowałem się prawidłowo i odczułem, że właściwym działaniem było stawienie się na stacji, szczęśliwie odległej tylko o kilka kilometrów. Niestety z nieznanych mi powodów nie dotarł do mnie duplikat dokumentu, nie pomogła kolejna rozmowa telefoniczna z pracownikiem stacji a z każdego z tych kontaktów wynikało, że tylko ja jestem zainteresowany rozwiązaniem tego problemu, Rezultat: rada pracownika, że jak nie dojdzie do końca dnia to bym zadzwonił na stację MOL jutro...
Duplikat nie doszedł. Nadeszło jutro. Telefon odbiera pracownik, tłumaczę problem, pracownik przekazuje telefon przełożonej. Tłumaczę w czym rzecz, proszę o skuteczne załatwienie tej prostej sprawy tak by był to mój ostatni telefon w tej sprawie. Pani mówi, że wyśle w ciągu godziny, nalegam by wykonała to od ręki - jestem przy komputerze. Rozmowę zakończyliśmy. Tym razem dokument dochodzi do mnie. Chwilę po tym telefon od Pani, czy poczta doszła doszła... I następuje wywód gdzie pani stwierdza, że takie rzeczy najlepiej załatwiać osobiście... Przypadek idealny jako przykład na szkolenie z jakości obsługi Klienta.
Konkluzja rozmowy jest taka: Jak sprawa jest pilna to najlepiej przyjechać na stację paliw. Czyli "wczesny PRL" się nam kłania...
Najwyższy czas skończyć moją przygodę z MOL'em