Ten buntownik01.04.2024 00:06
Były pracownik
Polecam tylko świeżo po studiach, i tylko maks na dwa lata do premii rocznej. W innym wypadku możesz sobie siedzieć na grade 16 (junior) (usunięte przez administratora)
Biuro jest przestarzałe, od drewnianych boxow 4 osobowych do kuchni w których nie ma nawet za bardzo miejsca gdzie coś zjeść. Prezesi zatrzymali się w latach 80, przez 20 lat nie potrafili podpisać uchwały żeby znieść 30 minutową obowiązkowa przerwę albo zrobić ją opcjonalna, serio.
Sociale to dramat, medicover płatny 140zl, multisport 50, ubezpieczenie z marnym zakresem i kwotą też prawie 50. W każdej korporacji która mi proponowała pracę nie trzeba było płacić prawie 200zl za dwa podstawowe benefity. W dodatku medicover w pakiecie bieda+, czyli niby masz specjalistów ale np. nie możesz skorzystać z fizjoterapeuty, żadnej zniżki na stomatologię (nawet basic ma 10%!), ogólnie dramat, co dziwniejsze gdy weźmiemy pod uwagę kadrę pracownicza.
"Dofinansowanie do parkingu" którym teraz łudzą młodych to 240zl na kwartał (400zl to kwota brutto), a koszt miejsca parkingowego to 700zl. Polecam brać miejsce parkingowe na dwa dni, wysłać wypełniony wniosek i anulować opłatę w mppg ;) 200zl w kieszeni. Parkingu pod biurem brak, i raczej to się nie zmieni, chyba ze będziesz przyjeżdżał o 6:30.
Wszystkie powyższe benefity NIE DOTYCZĄ kontraktów na b2b. Wy sobie radźcie sami :)
Kadra to ludzie w wieku średnio 45+, teraz trochę spada bo na potęgę przyjmują świeżaków po studiach. Większość pracowników ma staż pracy 18+ lat i trzymają się w mocno zamkniętych grupkach - jeśli nie złapiesz dobrego kontaktu z rówieśnikami to zapomnij o tym że będziesz miał z kim pogadać. W tym biurze mało kto chodzi nawet na kawę.
Nie będę rozpisywał się o kadrze zarządzającej, bo mam jakiś poziom - ale standardem jest, ze na okresie próbnym feedback ze cos robisz źle dostaniesz dopiero w momencie informacji, ze umowy Ci nie przedłuża. W moim przypadku brakowało tez feedbacku prosto w twarz - nie rozumiem co trudnego jest w powiedzeniu, żeby robić coś inaczej lub lepiej.
Standardem jest, ze na początku masz chodzić do biura codziennie. Nie ma na to oficjalnego nakazu (bo w umowie masz zapis o hybrydzie), ale spróbuj tylko się nie pojawiać codziennie. Wszystkie zespoły przychodzą do biura wtorek środa czwartek, więc poniedziałki i piątki mozesz sobie posiedzieć sam na pustym office, popatrzeć w monitor lub posiedzieć w kuchni.. a nie, czekaj. W kuchni nie ma krzeseł :) no to mozesz tylko postać i popatrzeć w ścianę albo ekspres do kawy.
Nie chcę oceniać poszczególnych osób, ale generalny manager projektu jest tak zaangażowany, ze czyta status projektu ze slajdów przy kliencie (!!!), pomniejsi managerowie prezentują różny poziom (jeden nie potrafi pisać po angielsku i trzeba poprawiać jego błędy..). Kierownicy pracowni też są różni i zależy na kogo sie trafi i jak się tej osobie podpasuje. Ja się nie dogadałem, więc miałem pod górkę, bywa :)
Szeregowi pracownicy są przywiązani do swoich zadań i będą ich bronić nawet krzesłem jeśli trzeba. Miałem przejąć obowiązki od pewnego sfrustrowanego Pana, który nie potrafił mi ich przekazać bo wiecznie nie miał czasu (był zbyt zajęty oglądaniem ofert na ebayu na buty w godzinach pracy z czym się nie krył), i od pewnej Pani która nawet nie zaczęła, bo przecież ja w tej firmie jestem miesiąc i nie ogarnę jak się robi jej arcyskomplikowany proces w exelu, a w ogóle to ona idzie zaraz na emeryturę i nie ma czasu na pierdoły.
Ogólnie nie polecam pokazywać, ze się coś wie. Jest to negatywne odbierane i najlepiej pytać o wszystko co możliwe, tak żeby wykazać zainteresowanie projektem. Przecież wiadomo że jesteś nowy, jak możesz cokolwiek wiedzieć?
No i najlepsze na koniec, creme de la creme, wynagrodzenia. Pensje są marne, pracownicy mają dostęp do informacji kto ma jaki grade, I każdy grade ma widełki wypłaty.(usunięte przez administratora)Zakres jest tak niewielki, ze łatwo się odnieść do tego kto zarabia więcej od Ciebie. Zresztą i tak wszyscy tam zarabiają słabo, jest mocne parcie na oferowanie tych dolnych widełek. Wynika to z tego, ze wtedy nie trzeba dawać awansów, a brak awansów to kreatywna księgowość (stawki do klienta liczy się po stanowisku, nie po zarobkach).
Drugi kluczowy punkt, to pracując tutaj stajesz się ekspertem ds. Procedur Fluora, a nie swojego fachu. Tak naprawdę nie nauczysz się niczego (moze poza działem inzynieryjnym), bo uczysz się jedynie schematów postępowania firmy Fluor, a nie konkretnych metod zarządzania projektem.
Jeśli ktoś nie wierzy w moje słowa, wystarczy prześledzić wartość Fluor na rynkach światowych i rotację pracowników na przestrzeni 10 lat. Firma próbuje wciskać przestarzały model pracy z lat 90 do dzisiejszych czasów, a pracownicy którzy tam tak długo pracują się cieszą, bo nic się nie zmieni.