Pytacie ciągle, czy ktoś wyjechał do Szwajcarii do pracy?Tak wyjechałem i wróciłem.Nie martwcie się,wszyscy wyjedziecie,obojętnie jaka firma was tam wyśle,zrobią wszystko żebyście pojechali,bo dopiero wtedy mają z Was kasę,a te 126 zł o których piszecie,to "pikuś" 99% z Was wróci szybciej,niż chciało wyjechać.Tak,to jest "ściema",tylko polega na czymś innym,a żaden z pośredników o tym nie mówi.Nie trafiłem do firmy z Waszej branży,tylko do kolejnej Agencji Pośrednictwa Pracy-tymczasowej,wszyscy bez wyjątku,obojętnie kto Was wyśle do pracy.Takie są po prostu zasady zatrudniania obcokrajowców w Szwajcarii,a serojadom nikt nie zarzuci że nie otwarli rynku pracy.Nie ważne jakie macie kwalifikacje,uprawnienia,znajomość języka-nikt z Was nie dostanie więcej jak 30-32 Fr./h brutto,czyli ok.25 Fr./h netto.Spotkałem tam elektryków,dekarzy,płytkarzy-Polaków wysłanych przez różne firmy-wszyscy mieli taką samą stawkę.Powiecie,że narzekam, to przecież 80 zł/h.No to liczcie:tydzień roboczy to średnio 41h x 4 tyg.=164 h/miesięcznie x 25 Fr.=4100 Fr.Tyle zarobicie,ani franciszka więcej.Mówili Wam, że można nadrobić nadgodzinami za 50 Fr.netto?ściema.A teraz koszty,czyli największa zagadka, o tym nie powie Wam żaden pośrednik przed wyjazdem,wielu z Was po prostu by zrezygnowało.Pokój 550-600 Fr./osobę,obiecali Wam za 200-400Fr.? no to niech tam jadą i coś takiego Wam znajdą.Aha, nie ma kuchni,więc musicie jeść "na mieście"byle jaki obiad:25-28Fr.,hamburger:13-14 Fr.,kawa(mikroskopijna)3,5-4,0Fr.Średnio 50Fr.dziennie na papu,bez tego ani rusz.Spotkałem brukarza,postanowił nie jeść,też nie miał kuchni,nie mógł dzwignąć 6 kostek na raz.Obiecają wam,że za jakiś czas znajdą coś tańszego,z kuchnią.Nie znajdą.Sami nie wynajmiecie nawet zapchlonej psiej budy,żaden Serojad nie będzie z Wami gadał,nawet w najczystszej niemczyżnie.Mówię płynnie po niemiecku,kilkanaście lat pracowałem w Niemchech i Holandii,mam mistrza w swoim zawodzie i ponad 20 lat pracy,a dostałem stawkę identyczną jak chłopak bez żadnych "papierów" i z "przedszkolnym" niemieckim.Mówili Wam,że będziecie zarabiać jak szwajcarscy koledzy?kłamali,wielu z tych szwajcarskich kolegów z pracy nie dopuściłbym do egzaminu na czeladnika,a mimo to zarabiali 2,5 raza więcej niż ja.Liczcie dalej: 50 Fr.na żarcie x 20 dni= 1000 Fr.W wekendy nie pracujecie,więc nie musicie jeść,a jak ktoś chce niech sobie doliczy dodatkowe 200-250 Fr.Najtańsze ubezpieczenie zdrowotne 200Fr.,prowizja dla agencji 250(5 % z 5000 Fr.brutto).Powiedzieli Wam,że własny samochód będzie dodatkowym atutem?ściema.Dojazd do roboty i z powrotem ok.30km dziennie to,ok.150 Fr./m-sc.Obiecali,że zwrócą za paliwo?nie zwrócą,mówili,że auto jest niepotrzebne?bzdura,macie być "selbstandig" podliczcie teraz wszystko:zarobek 4100Fr.-koszty 2200Fr.=1900Fr./msc x 3,20zł = 6080 zł.Nie daj Boże jak dużo palicie (6,5 Fr.za paczkę fajek),albo jak wasza "drynda"dużo pali,a traficie w Alpy (np.okolice Luzerny)-na paliwo wydacie wtedy co najmniej 250 Fr.Po 4 tyg.serdecznie podziękowali mi za robotę,dostałem super referencje i co z tego?Gów..o mam czekać na kolejną robotę.Wróciłem z tego czekoladowego raju,przywiozłem prawie 4500 zł (po odliczeniu drogi powrotnej).Miałem dobrą robotę w Niemczech,chciałem jeszcze lepszej,mam za swoje."Chytry jak się nie udławi to się zesra". Uważajcie na umowy z pośrednikami,czasami po skończonej robocie będziecie musieli im płacić przez kolejne miesiace,aż do pełnego roku.A na koniec wszystkim wyjeżdżającym życzę przede wszystkim pomyślnego powrotu do kraju.Bajo.A, jeszcze za [usunięte przez moderatora] nalepke na szybę 40 franciszków.